Opowiadania:
- Ankieter
- Wakacje, cz. II
- Kuchnia
- Kuchnia
- Zabawki z Hanoweru
- Marek 01 Dzie Dziecka 05
- Dwie Bałki
- Schowek
- Fido rulez!
- Dziwka
- Peter i Stepowe Konie
- Szkolna przygoda
- Zabawki z Hanoweru
- Wakacje, cz. I
- Zabawy w lesie
- Peter i Stepowe Konie
- Niegrzeczna dziewczynka
- Kobieca zazdrość
- Sex w morskich falach
- Dawne znajome
- Przyjaciki
- Hamburgu Moja Pupa
- Przyjaciki
- Hamburgu Moja Pupa
- Nimfetka robi laski
- Wakacje, cz. I
- Dziwka
- Kobieca zazdrość
- Sex w morskich falach
- Egzamin
- Studenci WF-u
- Wizyta Duczyka
- Mocny uścisk
- Pani od francuskiego
- Marek 02
- Marek 01 Dzie Dziecka 05
- Kuzynka Agnieszka, cz. IV, Połegnanie Starego Roku
- ąwiąto kobiet
- Dyrektorka
- Walentynki
ąwiąto kobiet
Dzisiaj nie ma większego znaczenia, skąd się to ąwiąto wzięło, ale jest i jest jeszcze jedna okazja, aby Kobietom wręczyć bukiet kwiatów. Moja dziewczyna jest daleko, więc wstałem bardzo wcześnie rano, a właściwie jeszcze w nocy, bo była 3 godzina, umyłem się, coś przegryzłem i wsiadłem w samochd,
aby jechać do Niej. Dlaczego tak wcześnie, to proste, jadęc do Niej mijam teren kompleksu handlowego, gdzie odbywa się gieda kwiatowa. A gieda zaczyna funkcjonować już w nocy. Więc najpierw pojechałem na giedą, a póniej dalej do Niej. I by to bardzo dobry pomys, bo na giedzie mogłem kupią takie kwiaty, jakie chciałem.
A więc kupiłem:
- najpierw bukiet rół. Ale by to na prawdą bukiet, bo nie mogłem go w dwch rąkach utrzymać. Oczywiście, zdecydowana większość tych rół - to rłe pąsowe, kochające, ale trochę rół niebieskich, dających nadzieją oraz kilka rół tych, herbacianych, tych od zazdrości, bo sama dobrze wiesz, że nie ma Miłości bez Zazdrości,
- ale to nie wszystko. Tradycyjnie symbolem Dnia Kobiet jest Tulipan. A więc tych Tulipanów, trudno powiedział ile było, ale takie duże dwie paczki, pięknych, rdzawoczeronych. Kielich czerwony, a obwdka złota.
- te poprzednie kwiaty, aczkolwiek piękne, są kwiatami ciątymi. Więc coś trwałego. Kaktus "Maczuga Herkulesa". Dlaczego kaktus. To proste, tak jak nasze uczucie, im głębsze i piękniejsze, tym bardziej kole i boli.
Zapakowawszy to wszystko do samochodu wsiadłem i za parą godzin już byłem u Niej. Wynoszenie tych kwiatów z samochodu, a następnie ich ustawianie w domu przeplatane było Jej ciągym pojękiwaniem. Trudno je było poustawiać, a na cząć Tulipanów wręcz zabrakło szkie. Gdy już to wszystko zostało w domu zainstalowane, Jej podziąkował nie było koca. I im więcej przybywało kwiatów w domu, tym skromniej wyględało nasze ubranie. Gdy już mona powiedział, sytuacja została opanowana, Ona została tylko w staniczku i majteczkach, ja też tylko w spodenkach. Tak oboje staliśmy na środku salonu, oglądając wspaniały wyględ, wtulaliśmy się w siebie coraz mocniej. W pewnym momencie Ona zaczęła osuwać się przede mną, zsuwając moje spodenki, a gdy doszła do wysokości bioder wzięła moja stojącą pałką w usta i mocno ją zaczęła ssać, a gdy ja osięgnąłem odpowiedni stopie podniecenia trzymając jej gówką zacząłem w jej usta wchodzić coraz mocniej, aż przyszedł moment spełnienia i trysnąłem swoimi sokami w Jej twarz i na Jej obfity Biust.
Niestety, ta eksplozja namiętności była dla mnie zbyt duża po trudach jazdy i położyłem się i dosyć szybko odpłynąłem w sen. Ale nie trwał on chyba zbyt długo, natomiast, gdy ja się przebudziłem, Ona spała, ale była rozebrana. Więc nie wiele mylęc poszedłem do pokoju, wzięłem kilka tulipanów, osuszyłem łodyki z wody i wróciłem do sypialni. Delikatnie odwróciłem Ją na plecy i przyniesione tulipany zacząłem na niej układać..
Kilka z nich pięknie ułożyło się miedzy Jej piersiami, resztę ułożyłem na brzuszku, a jednego, odwróciwszy, ułożyłem na Cipce. Ona odruchowo ścisnęła nółki i tym sposobem ten tulipan znalaz się na najczulszym miejscu Jej namiętności. Ona oczywiście, gdy tylko poczuła zimne łodygi kwiatów otworzyłał oczy i tylko przyglądała się, co ja robią. Ja w pewnym momencie ułożyłem się równo na Niej, tym sposobem kwiaty znalazy się między nami, a my objąwszy się pocałunkami podnosiliśmy poziom naszej namiętności.
W pewnym momencie Ona delikatnie zaczęła rozsuwać nółki a ja uniosłem się na rąkach. Tulipan, który by na wysokości Jej Cipki osunął się niłej dając mnie mołliwość wejścia w nię. Ona uniosa nółki do góry, ja byłem w Niej, a między nami przestrze namiętności złołona z tulipanów. Widok by iście niesamowity. Ta ich czerwie na tle Jej Piersi, takiego widoku się nie zapomina. Emocje opadły i trzeba było się iść umyć, bo na Jej Ciele były tylko czerwono - zielone lady naszej ekstazy.
I tak już dalej szło, jak to u nas bywa. Kąpiel, masowanie i znowu pieszczoty, i nigdy ich dosyć.
Trudno mi powiedział, jak długo taki stan rzeczy trwał, ale w pewnym momencie oboje chyba zasnęliśmy. Ja obudziłem się pierwszy i postanowiłem się z Nią trochę inaczej popieścią.
Wykorzystałem chyba wstęką od kwiatów i gdy tylko Ona się obudzia, zawiązałem Jej oczy, po czym wzięłem jedną z rół i samym pęczkiem zacząłem Ją drałnię. Reakcja Jej była fantastyczna. Gdzie bym Jej nie dotknął, zawsze widać było Jej reakcją, ale przede wszystkim zadowolenie. Nie kryją, że jednym z bardzo namiętnych momentów było zanurzenie brodawki Jej Piersi w kielichu kwiatowym. Przez duszą chwilą pieściłem tą Brodaweczkę, a gdy odsunąłem pęczek, jej napęcznienie wskazywało, że było jej dobrze.
Odwróciłem Ją na brzuszek i zacząłem w sposb absolutnie nieregularny przesuwać go po pleckach, po drodze wyrałnie widać było jak drą miąnie na łopatkach, aż doszliśmy do Pupci. Przesuwanie tego pęczka róły po Jej Pupci powodowało, że coraz mocniej rozsuwały się nółki, aż w pewnym momencie, gdy znalaz się przy Jej Cipce, ścisnęła je, zamykając go w swoim namiętnym uścisku.
Doszedłem do wniosku, że sprawia Jej on duą przyjemność, więc poprosiłem, aby się odwrócia. Wtedy zacząłem dalej się znowu z Nia pieścią, ale trochę inaczej. Odwróciłem kwiatka w swoich rąkach i mając z przodu łodygą zacząłem tę łodygą pieścią Jej Cipkę. Poniewał była sztywna, więc przesuwając się w dół, powodowała jej otwieranie się, aż w pewnym momencie, gdy Ona mocniej rozsunęła nółki, ukazała się ta wspaniała jamka, prosząca się, aby w nię wejść. Ja odwróciłem trzymaną w rąku rółą i urwałem sam pęczek.
Urwał się równo, tu przy kielichu. Więc postanowiłem zobaczyć, jak by on wyględał w Jej jamce. Przytuliłem go do Cipeczki, pasował pięknie. Cały kielich ułoły się między fałdkami, opierając się o dolne wejście, natomiast od zewnątrz była rozłożysta przestrze patków. Jej Cipeczka to akceptowała, bo aż się linia. Wykonałem kilka delikatnych ruchów obsadzając go w Cipce, a gdy on już by lekko osadzony, podniosłem się, swoją pałeczką wtuliłem w patki i tak w całości wjechaliśmy w czeluą Jej namiętności. Nie kryją, że było to jakie inne jej czucie, bo wewnątrz były patki róły. No cóż. Mona to podsumować, kochaliśmy się w RółY. I chyba było wspaniale, bo oboje wydawaliśmy z siebie pomruki zadowolenia, przechodzęce w coraz to wysza tonacją. aż nadszedł ten moment jednego wspólnego krzyku, po którym odpłynęliśmy w zachwyt uniesienia.
I znowu jak w takich sytuacjach. Kąpiel pod natryskiem, ale tym razem wycieranie i kremowanie w azience, co daje zupełnie inne mołliwości. To opierała na moim kolanie najpierw jedną nką, następnie drugą. A gdy już nółki są nasmarowane, Ona oparła się ręczkami o blad umywalki, ja mogłem swobodnie jednocześnie pieścią i smarować Jej plecy, ramiona, uda. Gdy skoczyłem tę stroną, odwróciłem ją, ręczki znowu oparła o blat umywalki, a ja miałem mołliwość nakremowania całego przodu, nie kryją, że szczególnie przyłożyłem się do kremowania Jej Piersiętek no i dolnej części Brzuszka, aż ręce zaczęły same smarować tę najniszą cząć.
Gdy palce moje znalazy się przy Jej Cipaczce odepchnęłał się od umywalki, Jej ręce wylądowały na moich ramionach a usta nasze zwary się w namiętnym pocałunku. Widocznie tego pocałunku nie wytrzymały nasze nogi, bo w pewnym momencie ugiąy się i oboje wylądowaliśmy na podłodze, Ona leała na wznak. Ja całując ją, systematycznie zsuwałem się w dół, aż doszedłem do Cipki i język mój zacząć penetrować jej czeluście. Uniosłem się, sięgnąłem leęcy obok ręcznik, zwinąłem go w kąbek i podłońyłem pod jej Biodra, co pozwoliło mi mocniej wpijać się w jej jamką i atakować jej łechtaczką. Ona kręcia się i wiercia, aż w pewnym momencie puścia swoje soki namiętności. Wówczas mój język zacząć tymi sokami nawilać pozostałą cząć szparki, aż doszedłem do Pupci i rozwiercając ją językiem doprowadziłem do dużego stopnia zwilłenia i dużego stopnia podniecenia.
Wstałem, poszedłem do salonu i przyniosłem dwie rłe, jedną obciąłem przy samum pęczku a drugiej zostawiłem kawałek łodygi. I najpierw tę co miała łodygą zacząłem pieścią Ją przesuwając od Cipki do Pupci, aż w pewnym momencie odwróciłem ją wsuwając pozostałą cząć łodygi do Pupci. Pozostający na zewnątrz paczek wyględał pięknie. Wówczas wzięłem ten drugi pęczek, przyłożyłem go do Cipki i tak jak poprzednio, wjechałem z nim w czeluą Jej namiętności. Trudno powiedział, czy paczek w Pupie, czy pęczek w Cipce to spowodowały, że Ona zaczęła w pewnym momencie głośno jączeć, a gdy wyczuła moment mojego maksymalnego podniecenia zaczęła krzyczeć w odlocie uniesienia. I nie by to jeszcze ostatni Jej orgazm podczas tego naszego spotkania. Niestety, jak to zawsze bywa. Przyszedł czas rozstania. Na odchodne otrzymałem od Niej bardzo czuy pocałunek i jeden patek róły, abym go sobie zasuszy na pamiątką.
Prawda - nie prawda, czy to takie wałne
Janek