Opowiadania:

Kuzynka Agnieszka, cz. V, Powitanie Nowego Roku

Poniewał Agnieszka umówiła się ze swoimi tełciami, że po dziecko przyjdzie w niedzielę rano postanowiyśmy przyjąć propozycje Tamary wspólnego powitania Nowego Roku.
Umówiłyśmy się z ferajną na godziną 18-tę, ale dzwonięc do Tamary poprosiłam ja, aby przyszła
w takim stroju jak mój lub podobnym, równieł chłopaki aby mieli coś swobodnego. Korzystając z tego, że Agnieszka była w azience i nie syszała tej rozmowy zaproponowałam Tamarze zabawą każdy z każdym, czyli trzy rundy.

Tamara nie miała nic przeciwko temu mówięc mi jednoczenie, że już wcześniej miała chąć na chłopaków, ale bała się reakcji Wasyla. Teraz będzie musiał zaaprobować te warunki, jeżeli będzie chciał do nas przyją. A poniewał, jak stwierdzi rano, wpadłał mu w oko, na pewno się zdecyduje. Przekazałam Agnieszce moją rozmową z Tamarą, mówięc jej równieł o stroju. Pokazałam jej w czym występowałam poprzednio. Dla kobiety pewnym niesmakiem jest występować w tym samym gronie, w małym odstępie czasu, w tym samym stroju. Więc ja miałam przygotowany na ten wieczór drugi zestaw koloru czerwonego, składający się ze stringów, paska
i poczoch, natomiast zamiast staniczka miałam krściutką tuniką na ramięczka wiązaną na wysokości biustu. Poprzedniego wieczoru, gdy tylko mogłam występowałam w swoim stroju, zdejmując do pieszczot tylko majteczki. Postanowiam, że tym razem podczas pieszczot bądą była ubrana tylko w pasek i poczochy.
Pokazałam ten zestaw Agnieszce, okazało się, że ma podobny zestaw, tuniką i majteczki w ładnym, bąkitnym kolorze, ma też pasek i poczochy w kolorze czarnym, które bardzo ładnie kontrastowały z tunika i majteczkami. Uznałyśmy, że jest to właściwy zestaw na ten wieczór.

Całe po poudnie odpoczywałyśmy i o umówionej godzinie pojechałyśmy na nasze spotkanie Noworoczne. W mieszkaniu już czekali na nas pozostali uczestnicy, Tamara przyjechała wcześniej, aby trochę posprzątać i przygotować jedzenie, aczkolwiek sporo zostało z poprzedniego dnia. Weszyśmy, Tamara w progu powiedziała nam, że prezentacja strojów dopiero po wejściu do pokoju.

Rzeczywiście, wszyscy weszliśmy do pokoju i na trzy cztery zaczęliśmy prezentować nasze stroje. Tamara swoim ubiorem była bliska nam, miała na sobie krściutka koszulką nocną z duym dekoltem i wąziutkie stringi, natomiast chłopcy nie błysnęli polotem, mieli na sobie rółnej długości koszule, ale za to bardzo zgrabne slipy. Pozostałe części garderoby zostały wyniesione do małego pokoiku i wszyscy zasiedliśmy do stołu, Wasyl polał po kieliszkach, wznieliśmy toast za Nowy Rok. Gdzie w tle sychać było przyjemna muzyczką, zaczęliśmy rozmową, co może przynieść nam ten rok. Nowy Rok nie może być kulawy, więc poszedł drugi kieliszek. Rozmowa się nawet rozkręcia, więc Wasyl zaproponował toast za naszą dobra zabawą. Znowu brząknęły kieliszki, a po ich oprółnieniu Tamara spojrzała na mnie, ja kiwnęłam głowa i zarządzia przerwa w tym pijałstwie, teraz rozrywka, ja z Walą do małego pokoju, Agnieszka z Igorem do sypialni, ona z Wasylem zostają w duym.
I jakby na komendą wszyscy wstali, Wala chwycił mnie za rękę i poprowadził do małego pokoju. Rzeczywiście, jest on mały, a po rozłołeniu wersalki praktycznie nie było jak się w nim poruszać, więc najlepiej było się położyć. Wchodzęc, tylko przymknęliśmy drzwi, Wala stanął przede mną, połołył mi ręce na ramionach i lekko zacząć naciskać w dół. Zrozumiałam, o co mu chodzi przykląknęłam, zsunęłam jego slipy i miałam jego pałką w ustach. Sprawia mi przyjemność taka pieszczota obserwując, jak moje poczynania dają oczekiwany efekt.
Wala czując, że już jest odpowiednio mocny podnis mnie, rozwiązał tasiemki przy
tunice,
odłońy ja na bok, zsunął delikatnie majteczki, pozostałam tylko w pasku i poczochach i taką połołył mnie na łóżku, rozsuwając nogi. Praktycznie przede mną ukląk, wzią mnie za biodra
i wciągnął na wyrałnie sterczęcą pałką. Biodra moje poszy lekko do góry a moment wchodzenia by trochę dziwny, bo lekko czułam jeszcze wcześniejsze spotkanie z Wasylem.
Być może to rozdrałnienie spowodowało, że każde jego pchnięcie czułam niesamowicie mocno. Mocno, a jednocześnie podniecająco, jączałam coraz głośniej, aż przyszedł ten wspaniały moment pełnego odlotu w chwili, kiedy się we mnie spuszczać. Ręce wyrzuciam do tyu i musiał mnie mocno trzymać, bo ja też zaczęłam ruszać biodrami. Skoczyliśmy, on klęczał, ja leałam prawie bez ruchu, ale oczy nasze mówiły same za siebie, że było nam dobrze.

Wstał i poszedł zobaczyć, czy mona już iść do łazienki. Okazało się, że tak, poszliśmy razem, ja zdjęłam pasek i poczochy, po czym razem weszliśmy pod prysznic, pomg mi się umyć, wytrzeć, poprawić trochę makijał i ubrać, jeżeli to mona nazwać ubieraniem, on też założy slipy
i koszulą, poszliśmy do kuchni, aby ewentualnie nie kolidować Tamarze i Wasylowi. Po chwili okazało się, że i oni idą do łazienki, więc my weszliśmy do pokoju, napią się soku. To nam było potrzebne po tych pieszczotach. Po chwili przyszła Agnieszka z Igorem i też pierwsze, co zrobili,
to chwycili się za sok. Po pewnym czasie doęczyli do nas Tamara i Wasyl, Wasyl dalej pełni funkcje podczaszego, polał i wypiliśmy za udany start w Nowy Rok. Igor węczy głośniej muzyką
i zaczęliśmy tańczyć, szło nam to bardzo dobrze, rozkręcaliśmy się coraz mocniej,. aż Wasyl przywoał nas do stołu, wznosząc nalanym kieliszkiem toast za druga rundą. Popatrzyłam na Tamarą, kiwnęła głowę i obwieścia Bałka i Wasyl do sypialni, Agnieszka i Wala do małego pokoju a Igor tu zostaje ze mną.
Pode mną ugiąy się nogi. Proponując taki układ musiałam się liczyć z ponownym spotkaniem z Wasylem, ale jako wydawało mi się, że będzie to póniej. Ale cóż, zasady są zasadami. Wstałam i poszłam razem z nim do sypialni. Stanęliśmy przy łóżku, rozwiązał mi tasiemki, zdją tuniką i połołył obok. Pokazał mi rękę, że mam zdjął majteczki, zsunęłam je i też połołyłam obok. On zrobił krok do tyu, stanął i zacząć mi się bardzo dokładnie przyglądać. Nie mówięc nic, wrści blisko mnie, połołył mi ręce na ramionach i zacząć je przesuwać w dół, zacząć dotykać piersi. już kiedy mówiłam, Piersi mam nieduże, ale brodawki, kiedy się podniecą, robią się nieproporcjonalnie duże. Wzią je w swoje duże palce i zacząć mocno masować. Po chwili zacząć przesuwać ręce w dół i do tyu, aż znalazy się na poladkach. Mocno je ścisnął, przyciskając mnie mocno do siebie. Po chwili puści, wsunął palce za pasek od poczoch i zacząć zsuwać go w dół, pochylając się, zsunął do dou, ęcznie z poczochami, odłońy na bok i znowu mi się zacząć przygadać.

aż przyszedł ten moment, na który podówiadomie czekałam, a którego się bardzo bałam.
Zdją koszulą i wprawnym szybkim ruchem zdją slipy, wyprostował się, a ja ujrzałam jego pełną mąskość. No nie da się ukryć, by i duy i gruby. Pokazał mi wzrokiem, abym go wzięła w ręce, naprawdę miałam co trzymać. Połołył mi ręce na ramionach, zrozumiałam, ukląkam i przyłożyłam go do ust. Oczywiście, mieści się w ustach, ale wsunąć go zbyt głęboko się nie dało, za to było co lizać. Widać było, że sprawia mu to przyjemność, bo lekko wypią się do przodu, znowu wzięłam go w usta, pchnął do przodu kilka razy, ale zaraz przerwał i chwyciwszy mnie za ramiona podnis do góry. Podniosam równieł do góry twarz, patrzęc mu prosto w oczy, on jedną rękę trzymając mnie drogą rękę odchylił głowę i sam się pochylając, wpi się swoimi ustami w moje.
Miałam uchylone usta, więc natychmiast jego język znalaz się w moich, szybko nawiązując kontakt z moim. Duszą chwilą trwało to poznawanie się naszych języków, przyszedł moment, że mocno przyspieszy mi się oddech, dopiero wówczas mnie puścia. Puści i pokazał wzrokiem, że mam się położyć na łóżku.
Ułożyłam się, szeroko rozsuwając nogi, on podszedł, przykucnął, przeciągnął palcami po Cipce, a czując, że już się mocno spocia, wsunął w nię palec. atwo się mówi, wsunął palec, ale by on i długi, i gruby. Pchnął i natychmiast poczułam go, jak napiera na szyjką. Poruszy kilka razy, a we mnie zaczęło się wszystko gotować na myl, że za chwilą o wiele grubszy palec zacznie się we mnie wciskać. Okazało się, że na ten właściwy palec muszą jeszcze trochę poczekać, bo Wasyl połołył mi lewą dłoń na klatce piersiowej, chwytając mocno palcami brodawką, prawą rękę ponownie opuści do mojego gniazdka i po chwili poczułam jak zaczyna wsuwać w nie dwa palce, wskazujący i środkowy.
Mechanicznie rozsunęłam jeszcze szerzej nogi, a jego palce już penetrowały wnątrze Cipki. Przekręcał je, to w lewo, to w prawo, a ja czułam, jakby w całym brzuchu mi się gotowało. W momencie, jak je wciskał, chciałam się podnieść, ale uniosam tylko głowę, bo lewa rąka skutecznie połołyła mnie z powrotem. A Wasyl zsynchronizował swoje ruchy, jednocześnie pokręcając jedną rąka brodawką, drugą rękę w Cipce. Zaczęłam bardzo mocno jączeć z podniecenia, bo już cała się gotowałam. No w kocu przyszedł ten właściwy moment, Wasyl wstał, przekręci mnie w poprzek łóżka, przysunął biodra na sam brzeg, mocno chwycił nogi unosząc je do góry i na bok, a sam naparł swoja pałką na Cipkę. Zaczą się wsuwać, a ja zaczęłam prawie krzyczeć, bo pomimo poprzednich pieszczot palcami, wciskając się we mnie by bardzo ciasny. On na to nie zwracał uwagi i parł do przodu, aż osięgnął swj cel. By we mnie cały, czułam go gdzie bardzo głęboko, teraz zacząć się ciąg dalszy.
Oparł ręce o łóżko, mając mnie pod sobą, zacząć unosię swoje biodra do góry i opuszczać. Ale każde opuszczenie, to następne pchnięcie. Ja mylałam, że oszaleją, ręce wyrzuciam do góry, czułam w sobie jakiś dziwny ucisk, ale jednocześnie biodra moje jakby chciały unieść się w górą, aby poddać się następnemu pchnięciu, jakby chciały, łeby wszedł jeszcze głębiej. Nie jestem
w stanie powiedział, jak długo to trwało, ale, gdy przyszedł moment szczytowania, wyłam w ekstazie rozkoszy, czując wlewającą się we mnie spermą. Skończył, połołył się na moment na mnie, ale po chwili wstał i poszedł do łazienki. Ja leałam bez ruchu, nie mając na nic siły.
Widzęc widocznie, że Wasyl poszedł do łazienki przyszła do mnie Tamara, przynosząc szklanką z sokiem, usiadam, wypiam ja jednym haustem. Powoli wstałam i poszłam się umyć, puściam letnia wodą, aby szybko doją do siebie, bo inni na mnie czekali. Ubrałam się, ale czułam, że w Cipce dalej się gotuje. Przyszłam do stołu, rzeczywiście , wszyscy na mnie czekali, Wasyl jak zwykle napełni kieliszki i patrzęc najpierw na mnie, a następnie na Igora i Walą wznis toast za nasze wspaniałe dziewczyny.
Wypiliśmy, znowu rozlega się muzyka i od nowa zaczęły się tałce. Początkowo było mi trudno, bo mocno czułam jeszcze Cipkę, ale im więcej tańczyłam, tym było mi lepiej. nawet nie wiem kiedy upłynął nam ten czas, Wasyl znowu stuknął w kieliszki, przywoując nas do rundy trzeciej. Wypiliśmy, a Tamara zarządzia Agnieszka i Wasyl do sypialni, ja z Igorem do pokoiku, ona z Walą zastają w tym pokoju. I znowu, jak na komendą, towarzystwo wstało od stołu idęc we wskazanych kierunkach.
Weszliśmy z Igorem do małego pokoju, on stanął przede mną, popatrzy na mnie, nie wiem dlaczego wyciągnęłam do niego ręce, on się pochyli nade mną i zaczęliśmy się całować. By to zupełnie inny pocałunek, miąkki, subtelny. Trzymając mnie w ramionach, odplątał tasiemki i zdją ze mnie tuniką, on wcześniej zdją swoją koszulą i tym sposobem cala przylgnęłam do jego pięknie owłosionego torsu.
Zrobiłam kilka ruchów w bok i moje brodawki dały o sobie znać, naprąyy się, co powodowało jeszcze większe moje podniecenie. na moment nasze usta rozeszy się, więc szepnęłam mu do ucha Cipka mnie boli, oszcząd. Spojrzał na mnie, kiwnął głowę i też wyszeptał w Pupą. Teraz ja kiwnęłam głowę, oboje umiechnęliśmy się i znowu nasze usta się zwary.
W pewnym momencie Igor chwycił moje ręce i powiedział poczekaj, po czym wyszedł
z pokoju, ale za chwilą wrści i znowu zwarliśmy się w namiętnym pocałunku, gdy już brakowało mi oddechu puści mnie, pokazując, że mam się położyć na łóżku. Z przyjemnością to zrobiłam,
a on przykląknął przy nim, pochyli się nade mną, ale tym razem zają się moimi brodawkami, pieszczęc je swoimi ustami. To je lizał, to je brał w ząby i delikatnie ściskał.
Zaczęło mnie to podniecać i zaczęłam pojękiwać, a on coraz mocniej i mocniej, aż przyszedł moment, ścisnął zbyt mocno i syknęłam. Przerwał, wstał, podał mi rękę, abym też wstała, gdy stanęliśmy na przeciwko siebie pokazał mi wzrokiem, że mam zdjął majteczki, on też zdją, a gdy się wyprostował zobaczyłam już mocno napręłoną jego pałką. On obrści się gdzie na bok
i zobaczyłam w jego ręce krem. To po to na moment wychodzi, podał mi go mówięc
- nasmaruj. Rzeczywiście, zgodziam się, aby wszedł w Pupą, ale to wymagało tego dodatkowego zabiegu. Z przyjemnością wzięłam go w ręce i długo, pieszczęc, smarowałam, a gdy by już odpowiednio liski stwierdziam starczy. Wówczas Igor pokazał mi, że mam ukląknąć przy wersalce, pomg mi się odpowiednio na niej ułożyć, po czym lekko przesuwając po rowku swoją rękę, kiedy trafi na tę brązową dziurką, wsunął w nię palec.
Poczułam go mocno, prbowałam się unieść, ale powstrzymał mnie swoją rękę, mówięc rozlunij się, to będzie przyjemniej. Rzeczywiście sprbowałam się rozprąyć,
ale za moment
w Pupci wylądowały dwa palce, mocno się w niej rozpierając. Czułam, jak je przyciska do kości ogonowej, to znowu prostuje, sięgając nimi jak najgłębiej. Chwilą to trwało, po czym usyszałam od niego polecenie, abym rozciągnęła poladki. Leęc na wersalce przesunęłam obie ręce na Pupą
i chwytając je palcami rozsunęłam je na boki, trzymając do tego momentu, kiedy poczułam, że wchodzi we mnie. Zaraz po tym ponownie przełożyłam ręce do przodu, teraz on już będąc we mnie rozsuwał je, aby być jak najgłębiej. Tym razem było to coś wspaniałego, czułam go doskonale,
a mając odpowiedni polizg, zdecydowanie atwiej wchodzi i się wyszywał.
aż przyszedł ten wspaniały moment spełnienia, zaczynał uderzać w moje poladki coraz mocniej swoimi biodrami, jakby chciał całe tam je wbią i poczułam wlewający się we mnie strumie jego spermy. Piszczałam z uniesienia, a kiedy się wysunął, długo leałam bez ruchu. Ale nie mona tak w nieskoczoność. Wstałam, poszłam się umyć. W tym momencie doznałam dużej satysfakcji. Przechodzęc obok sypialni syszałam, jak drze się Agnieszka.
A więc to nie tylko ja mam taką mała Cipkę, jej się też nie mieści. Szybko wskoczyłam pod prysznic, opukałam się, wytaram i mając na biodrach ręcznik pobiegam do kuchni, gdzie była moja torba z cywilnymi ciuchami. Okazało się, że Tamara i Wala też są już po zająciach, więc ja ubrałam się i doęczyłam do nich czekając na Agnieszką i Igora.
Mona powiedział, że sytuacja się powtórzyła, ale tym razem, kiedy Wasyl wyszedł od Agnieszki, ja poszłam ją ratować. Leała na łóżku skulona, a gdy ją dotknęłam, podając szklanką
z sokiem usiada i patrzęc na mnie rozanielonymi oczami stwierdzia było wyjątkowo mocno
i wyjątkowo dobrze. Pomogłam jej pją do łazienki, doniosam jej tam torbą z ubraniem i poszłam do pokoju. Agnieszka po chwili przyszła i już wszyscy wypiliśmy jak to się mówi rozchodniaka, łyczęc sobie wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, a Agnieszka dodała i następnego, tak udanego spotkania.
Po tym toaście Tamara zaproponowała, aby to wszystko zostawią tak, jak jest, ona przyjdzie w niedzielę i posprząta, a teraz już mołemy wszyscy iść do domu. Tak też się stało. Wrściyśmy taksówką do domu, była co prawda prawie dwunasta, ale nam w ogóle nie chciało się spać.

Agnieszka naszykowała po małym drinku, wypiyśmy za wspaniałe powitanie Nowego Roku. Miała do przygotowania coś na następny dzie, więc ja poszłam do łazienki i długo pod prysznicem myłam się, wspominając nasze spotkanie. Wytaram się, założyłam szlafrok i usiadam na fotelu. Po paru minutach przyszła Agnieszka, też po kępieli i zaczęłyśmy dopijać drinka. ąmiejąc się do niej, zapytałam, dlaczego tak krzyczała podczas spotkania z Wasylem. Spojrzała na mnie i mówięc co się gupio pytasz przecie się ledwo we mnie zmieści, wzią mnie od tyu
i mylałam, ze wybije mi dziurą w krągosupie. Ale było wspaniale. Stwierdziam, że wiem coś na ten temat, bo przecie spotkałam się z nim dwa razy.

I na tym się nasza dyskusja skończyła, poszyśmy spać, rano wstałyśmy i widzęc ją zapytałam, jak czuje. Przyłożyła rękę do podbrzusza mówięc, dobrze, ale boli. Stwierdziam, że też mnie podbrzusze boli, ale za jakiś czas przestanie, a wspomnienia zostaną na zawsze.
Umiechając się do siebie stwierdziyśmy warto było.

Rzeczywiście, warto było coś tak wspaniałego przeyć, bo rółne dobra materialne przeminę, a to co zostanie w nas będzie wieczne.
No i oczywiście standardowe już stwierdzenie. Opowiadanie moje jest prawdziwą relacją moich osobistych doznał i przeyć. Jakakolwiek zbieność faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.

08.stycznia 2005 rok baska45@poczta.onet.pl - Bałka