Opowiadania:
- Wakacje, cz. I
- Niespodziewana przygoda w lesie
- Fido rulez!
- Zabawy w lesie
- Spotkanie solenizantów
- Niespodziewana przygoda w lesie
- Wakacje z ojcem
- Studenci WF-u
- Rozbjnicy
- Morderczyni zahamował
- Sen
- Marek 02
- Spóźnione Mikołajki
- Delikatnie i namiętnie
- Spotkanie po latach, cząć II
- Kuchnia
- Sex w morskich falach
- Fido rulez!
- Fantazje seksualne
- Urlop w Długopolu
- Wakacje, cz. I
- Dubeltowa rekreacja
- Walentynki 05, Srebrna Biuteria
- Dziwka
- Biały fartuszek
- Hamburgu Moja Pupa
- Wizyta Duczyka
- Biały fartuszek
- Delikatnie i namiętnie
- Dziewica lat 15
- Imieniny i Słomiany wdowiec
- Agnieszka Wesele
- Urlop w Długopolu
- Kuzynka Agnieszka, cz. IV, Połegnanie Starego Roku
- Dyrektorka
- Prawdziwa kobieta
- Wizyta u koleanki
- Spotkanie po latach, cząć I
- Schowek
- Przyjaciki
Lekcja od mamy
Obudziłem się wcześniej ni zwykle i leęc jeszcze w łóżku zastanawiałem się co powiedział mamie łeby nie musieć
iść do szkoły. Wymyliłem wreszcie, ze jak zwykle w takich sytuacjach bądą udawał bl galowy i garda. Czekając na przyjście mamy, która miała zwyczaj budzenia mnie na niadanie wsuchiwałem się w poranny piew ptaków za oknem i chłonąłem zapach ówieło rozkwitych bzów. Była wiosna i w powietrzu czuą było budząca się do łycia przyrodą. Miałem tego dnia specjalny powd by zostać w domu. Tym powodem była lecąca na dnie tornistra paczuszka owinięta w szary pakunkowy papier. Paczką te dostałem poprzedniego dnia od Tomka, swojego najlepszego kolegi w klasie. Tomek wyględał na niemiałego okularnika, ale tak naprawdę to by bardzo fajny chłopak i mona się z nim było fajnie pobawią i pograć w piką. Jego tata by celnikiem, co w latach siedemdziesiętych wiązało się z dodatkowymi przywilejami w postaci konfiskowanych na granicy towarów z których tylko cząć trafiała do magazynów biura celnego. Celnicy cząsto dogadywali się z przemycającym towar turysta i za odstępienie od procedury karnej dostawali swoja działką.
Ot Tomek, grzebięc kiedy w szafie taty natknął się na paczkąówierszczyków. W owych czasach oswierszczyki nie było atwo i dla siedmioklasisty takie odkrycie było niesychanym przeszyciem. Tomek od pewnego czasu by bardzo zainteresowany seksem i jak do tej pory nie miał zbyt wielu okazji by zaspokoią swoja ciekawość. Miał nawet własną kolekcje goych i seksownie ubranych kobiet. Zdjącia te wycinał z ostatnich stron Forum, ITD a takłe z działu mody w Przekroju czy tez ze specjalnych magazynów z moda. Wieczorem cząsto oglądał pod kodrą swoja kolekcje i zawzięcie się onanizował wyobrałając sobie szczegy kobiecej anatomii, bo tych zdjącia w polskich gazetach nie pokazywały zbyt wiele: najwyłej piersi, nogi, czasem mignęło owłosione łono.
W "ówierszczykach" zdjącia były szczegłowe, wyrałnie było widać rozdziawione piczki, tryskające członki, ludzi uprawiających seks na rozmaite sposoby. Tomek bardzo podnieci się tymi zdjąciami. Jak mi póniej opowiadał przez p nocy zawzięcie trzepał konia. Na następny dzie wracaliśmy razem ze szkoły. Przed nami szala bardzo ładna dziewczyna w mini spódniczce. Przy chodzeniu mocno kręcia pupa i bardzo mi się spodobała. Tręciłem Tomka mówięc:
- Zobacz jaka laska. Ciekawe jak by wyględała na golasa
Tomek spojrzał na mnie tajemniczo, uśmiechnęł się i powiedział:
- Widziałem wczoraj pizdą.-
- Prawdziwą
- Nie. Na zdjąciach, ale wszystko było wyrałnie widać. Pokazywali tez ruchanie.
- Cos ty. A skąd masz takie zdjącia - spytałem.
- Znalazłem u taty w szafie - odpowiedział Tomek - Wiesz to takie zachodnie pisma. Mylą, ze tata ściągą te rzeczy na granicy.
Ju od dawna marzyłem o zobaczeniu takich pism, nie mogliśmy jednak iść do Tomka by je obejrzeć bo u niego w domu była teraz jego mama. Zacząłem namawiać Tomka by wykrad ojcu kilka pism i mi je przynis. Po duszych pertraktacjach Tomek zgodzi się, ze jeśli oddam mu piką do siatkówki, model samolotu do składania i dwa czogi-zabawki, to przyniesie mi sześć takich "ówierszczyków". Tomek by przekonany, ze przy tak ogromnym zbiorze jaki posiadał, jego ojciec nie zauwały ładnego ubytku.
W kocu wczoraj w szkole dostałem te "ówierszczyki" i leęc teraz w łóżku nie mogłem się doczekać kiedy mama pójdzie do pracy a ja bądą mógł rozpakować paczuszką, która dostałem od Tomka.
Mama w kocu pojawia się w pokoju. Powiedziałem jej, ze le się czuje i zgodzia się łebym został w domu, obiecując napisach mi usprawiedliwienie do szkoły. Wreszcie, kiedy już wyszła do pracy mogłem otworzyć swoja paczkę. Ale najpierw zrobiłem jeszcze kilka przygotował by pełniej przeływać się do czekającej mnie zabawy. W nogach łóżka postawiłem lustro by moc się sobie poprzyglądać; póniej poszedłem do pokoju mamy i wyjąłem z jej szafy czyściutkie, pachnące perfumami majtki i biustonosz. Nigdy tego przedtem nie robiłem ale pomyślałem sobie, ze damska bielizna, spotęguje moje wrałenia. Nawet nie mylałem przy tym, ze są to rzeczy mojej mamy. Chodziło mi po prostu o jakakolwiek damska bielizną, a te miałem pod rękę.. Wreszcie rozebrałem się i drżącymi palcami rozsupłałem sznurek na paczce od Tomka.
Wziąłem do ręki jeden z magazynów i otworzyłem na pierwszej stronie. Było tam zdjęcie ładnej mniej więcej czterdziestoletniej kobiety która siedziała na łóżku i z uśmiechem patrzyła się wprost w obiektyw. Była ubrana w bluzką i spódnicą a na nogach miała czarne pończochy lub rajstopy. Na drugiej stronie kobieta rozpięła bluzką. Miała na sobie biały biustonosz ale widać było, ze ma dosyć duże piersi. No tak pomyślałem, pokazują tutaj striptiz, ciekawe czy pokażą wszystko. Na następnej stronie kobieta zdjęła biustonosz. Jej piersi wydały mi się niesamowicie piękne. Jednoczenie rozszerzyła trochę nogi tak ze było widać, ze ma jednak pończochy. Widać tez było jej białe majtki. Dobra nasza, pomyślałem ciekawe co ona ma tam pod majtkami. Jednoczenie położyłem na poduszce biustonosz i majtki swojej mamy. były to białe koronkowe majtki i widać było, ze w tych majtkach musi prześwitywać to co jest pod spodem. Mignęła mi myl, ze przecie pod spodem tych majtek jest cząsto cipka mojej mamy. Biustonosz mojej mamy tez by dosyć duy i tez mi się podobał. Rozmarzyłem się co by to było gdyby tak jaką prawdziwa kobieta zgodzia się przy mnie zdjął biustonosz i majtki. No ale cóż na razie mam zdjącia, zobaczą co dalej, pomyślałem.
Na następnym zdjąciu kobieta głaskała swoje piersi i szeroko rozłożyła nogi. Widać było jak jej białe majtki opinają się na piczce. Stanął mi już mocno. W lustrze widziałem swoje odbicie, sylwetką szczupłego 13-latka z dość duym jak na swj wiek, nabrzmiałym członkiem.
Na następnej fotce kobieta sięgnęła do swoich majtek i odciągnęła je na bok. Moim oczom ukazało się jej owłosione łono. Na razie nie było widać zbyt wielu szczegów. Szybko zacząłem przelatywać następne strony. Kobieta na nich zdjęła majtki, a póniej znowu usiada na łóżku i znowu bardzo rozszerzyła nogi. Wyrałnie było już widać wargi jej sromu. Ostatnia fotka to było zbliłenie jej piczki. Kobieta rozciągała ja palcami na boki i widać było ze wszystkie fałdki jej cipki są mocno zawilgocone. Widok ten podnieci mnie bardzo mocno, dokładnie przyglądałem się wszystkim widocznym szczegłom. Zacząłem się bardzo mocno brandzlować raz rzucając okiem na "ówierszczyka" a raz na majtki mojej mamy. Od czasu do czasu spoglądałem w lustro i patrzyłem na swoja rękę migającą z góry na dół po swoim członku. W kocu nie mogłem już dużej wytrzymać. Obfity wytrysk wylądował mi na brzuchu. Wytarłem wszystko... majtkami mamy.
Nie miałem jeszcze dosyć. Byłem ciekaw co jest w innych magazynach. Następny, który wzięłem by dużo mielszy od pierwszego bo pokazywał parą uprawiającą seks. Kiedy zobaczyłem członka zagłębiającego się w pochwie znowu uczułem silna fale podniecenia i znowu zacząłem sobie trzepać konia. I wtedy stało się to czego najbardziej mgbym się obawiać. Drzwi do pokoju otworzyy się a w progu stanęła mama.
W pierwszej chwili chyba nie zauwałyła co się dzieje bo z rozpądu jeszcze zapytała jak się czuje. Ja w tym czasie czerwony jak burak pospiesznie nakrywałem się kodrą. Lustra oczywiście nie zdąyłem już schować. Mama chyba już zauwałyła co musicalem tu przed chwila robią bo gniewnym głosem zapytała czemu ja rano oszukiwałem ze jestem chory. Nakryłem się kodrą razem z głowę i balem się odezwać płonąć ze wstydu, a mama jeszcze krzyczała ze ja się ładnie zabawiam kiedy ona cieczko pracuje i ze specjalnie zwolnia się wcześniej z pracy łeby zobaczyć jak się czuje jej chory syn a ja jestem taki niedobry i taki kamczuch.
Ciągle balem się wysunąć głowę spod kodry i mama chyba trochę się zreflektowała, ze być może trochę za ostro mnie potraktowała. W kocu trochę pojednawczym głosem powiedziała:
- Wiesz ja największy al to mam do ciebie o to, ze mnie oszukałe a nie o to co teraz robiłe, bo przecie wszyscy chłopcy w twoim wieku to robią, zresztę nie tylko chłopcy...
Odwałyłem się wysunąć głowę spod kodry. Mama usiada na krzele koło łóżka, spojrzała na mnie uwałnie i spytała:
- A co ty tam takiego chowasz pod kodrą. Wydaje mi się, ze widziałam jakie zdjącia.-
- Nic takiego, kolega mi dal, no wiesz mamo tam są gole panie na obrazkach
- Domylam się ze nie Mis Uszatek. I co podnieca Cią oglądanie takich zdjął
Wstydziłem się odpowiedział, patrzyłem na mamą i mimo woli zauwałyłem jak bardzo ładnie wyględa w swojej sukience. Waściwie to nigdy do tej pory nie mylałem o mamie w kategoriach seksualnych a teraz nie wiedzieć czemu pomyślałem sobie ze ciekawe jak wyględa jej piczka.
Mama siedziała blisko mojej galowy, właściwie to naprzeciwko oczu miałem jej kolana i mimo woli spojrzałem uwałnie na jej nogi. Sukienka, która mama miała na sobie była do kolan, ale Mama założyła nogą na nogą i sukienka podwinęła się trochę pokazując udo w miejscu zakoczenia poczochy. Mama chyba zauwałyła mój wzrok bo poprawia się na krzele i poprawia sukienką. Powtórzyła:
- Marek suchaj, zadałam Ci pytanie o te zdjącia. Czy Cią podniecają... Czy ci odebrało mową czy co
- Nn...oo, tt...aak, trochę - wydukałem z siebie w kocu.
- A wiesz co Ja właściwie nigdy nie widziałam takich zdjął, czy mgby mi pokazać - zapytała mama.
- Wstydzą się..
- No pokaz, nie daj się prosię - Mama załmiała się i niby to gronym głosem dodała: - Odkrywaj te kodrą ale już! To rozkaz!
C miałem robią, powoli odkryłem kodrą, zapominając, ze są tam jeszcze mamy majtki.
Mama zaraz je zauwałała, wzięła do rąki i znowu na mnie gronie popatrzyła, teraz już nie wiedziałem
czy na powałnie czy na niby.
- No wiesz i jeszcze moje majtki mi wykradasz. Czy ty czasem nie przesadzasz. Przecie to oburzające łeby się onanizować w majtki swojej matki.
Ciekawość tych zdjął chyba jednak przewałyła, bo mama znowu spojrzała na mnie pojednawczo i powiedziała:
- No dobra o tych majtkach to porozmawiamy póniej, a teraz pokazuj te zdjącia.
Niemiało dałem jej do rąki te dwa magazyny które przeglądałem, reszta pism leała jeszcze pod łóżkiem.
Z powrotem nakryłem się kodrą i z uwaga przyglądałem się mamie jak przegląda te pisma. Mama lekko się zaczerwienia a po chwili wydało mi się ze widzą jak czubki jej piersi zaczynają się uwypuklać pod sukienka. Katem oka zobaczyłem delikatne poruszenie mamy ng i zacząłem się im uwałniej przyglądać. Mama najpierw zaczęła delikatnie pocierać kolanem o kolano, a potem zobaczyłem ze jej nogi delikatnie (i chyba bezwiednie rozchylają się na boki). Moim oczom ukazał się zarys odzianych w poczochy ng i białe majtki. Strasznie mnie ten widok podnieci i zacząć mi znowu stawać. Mama musiała się znowu zorientować, ze się jej przyglądam i prądko zęczyła nogi. Popatrzyła na mnie i przestraszyłem się, ze mogłaby zobaczyć namiot z kodry jaki się utworzy nad moim penisem.
- Co mi się tak przyglądasz - zapytała mama - kobiety nie widziałe Przecie naogladale się tych zdjął tyle.
- Zdjącia to nie to samo - odpowiedziałem i zaraz poałowałem, ze może powiedziałem za dużo.
- Nie to samo co co - zapytała mama
- Nie to samo co prawdziwa kobieta.
- A ty nie widziałe jeszcze prawdziwej kobiety
- Nie jeszcze nie, ale bardzo bym chciał.
- Poczekaj, doroniesz jeszcze trochę... niedługo pewnie znajdziesz sobie jaką dziewczyną.
- Tak ale ja się już nie mogą doczekać. Cały czas ostatnio o tym mylą - wyznałem.
Mama wrścia do oglądania zdjął a ja znowu zacząłem się gapią na jej nogi. Wtem przyszedł mi do galowy pewien pomyśl. W pierwszej chwili trochę się go sam przestraszyłem, ale po chwili pomyślałem, ze przecie nie mam nic do stracenia, ze może warto sprbować. Mama wydawała się przecie tak pełna zrozumienia, ze cały mój przestrach gdzie wyparował. W kocu zdobyłem się na odwagą:
- Mamo...
- Sucham
- A...a może...a może ty by mi mogła pokazać
- Co pokazać
- No wiesz... to co masz miedzy nogami
- Cos ty przecie jestem twoja matka -
- No ale ja bym tylko trochę popatrzy, przecie nic by się nie stało... proszą cią...
Mama w pierwszej chwili nic nie odpowiedziała i wrścia do oglądania zdjął. ale po chwili powiedziała:
- Mogą ci najwyłej pokazać swoje piersi... na nic więcej nie licz.-
- To pokaz.
Mama odłońyła pismo na podłogą i powoli zaczęła rozpinać guziki sukienki. Wreszcie zsunęła ja do pasa i następnie rozpięła biustonosz. Kiedy go zdjęła moim oczom ukazały się jej piersi. były pięknie uformowane i wydawały mi się takie miąkkie i mile ze od razu pomyślałem sobie co to by była za frajda ich dotknąć. Mama ujęła swoje piersi w dłonie i powiedziała :
- Widzisz tak wyględają kobiece piersi, zresztę już je kiedy widziałe jak piłe z nich mleko jako dzidziu.
- Są piękne.
- Naprawdą tak mylisz - ucieszyła się mama a potem zmienia ton jakby dawała jakiś wykład:
- No wiec jak wiesz piersi luza gównie do dawania mleka, ale są tez wałnym organem seksualnym. Kobiety lubia kiedy im się je gaszcze i całuje, no i jeszcze kiedy kobieta się podnieci to sutki jej obrzmiewają.
Zobaczyłem, ze sutki mamy są w tej chwili włałnie takie obrzmiale i sterczęce:
- Mamo, przepraszam ze spytam. A czy ty jesteł w tej chwili podniecona
- No wiesz... te zdjącia co przyniosłe, nigdy takich nie widziałam - mama zaczerwienia się.
- Mamo, a może by mi jednak mogła...pokazać...cipkę
- może bym i mogła, ale musiałby mi obiecać, ze nigdy nikomu o tym nie powiesz, Bo wiesz ludzie by na pewno tego nie zrozumieli.
- Obiecuje - zawoałem z entuzjazmem - na wszystko co mi najdrosze na ówiecie...na ciebie.
- No już dobrze, dobrze, wierze Ci - powiedziała mama. Po czym szeroko rozszerzyła nogi. Moim oczom ukazały się jej piękne uda Jak pięknie wyględała skora powyłej miejsca gdzie kończyły się poczochy. Majtki opinały się na się na jej cipce i wydawało mi się ze są lekko wilgotne. Mama odsunęła majtki w pachwinie. Moim oczom ukazało się jej owłosione łono. Spod kasztanowych włosków widać było rłowe wargi jej sromu.
- Popatrz sobie synku- powiedziała mama - tak włałnie wyględa kobieca cipka. Po czym sięgnęła dłońmi na dół i palcami rozchylia na boki swoje wargi.
- Zobacz tu na dole jest taka dziurka. To pochwa. Tutaj pan wkłada pani swojego członka w czasie stosunku. Te wargi, które trzymam to są moje wargi sromowe. Te pulchniejsze na zewnątrz to wargi sromowe większe, te bardziej kapciate bliłej środka nazywają się wargi sromowe mniejsze, chociał wcale nie musza być takie małe, widzisz te moje są chyba nawet większe od tych na zewnątrz. Ta mała dziurka powyłej pochwy suy do siusiania. A tutaj jeszcze wyłej jest moja łechtaczka. Musisz wiedzieć, ze u kobiet to bardzo wałne miejsce i lubi być masowane, pieszczone i całowane.
Jak zahipnotyzowany gapiłem się na mamy cipkę, kontemplując wszystkie fałdki. Wydawało mi się ze w czasie tego wykładu robi się coraz bardziej obrzmiała i wilgotna.
- Mamo, a pozwolisz, ze zapytam... bo mówiłał, ze nie tylko chłopcy się onanizują...czy ty tez to robisz
- Czasem... od czasu jak tata wyjechali na ten zagraniczny kontrakt... to coraz częściej - załmiała się mama.
- A czy mogłaby mi pokazać jak to robisz
No... właściwie...czemu nie... już ci przecie tak dużo pokazałam, ze co to za rółnica. Ale to nie w porządku łebym ja tak siedziała na golasa a ty przykryty kodrą po szyje. Jak chcesz to zrzuą te kodrą i mołesz to robią razem ze mną.
Szybko zrzuciłem kodrą. Oczom mojej mamy ukazał się mój mocno napręłony kutas.
- O widzą ze bardzo wyrosłe od czasu jak cią ostatni raz widziałam na golasa - powiedziała mama po czym wstała i zdjęła sukienką i majtki. Za chwile znowu usiada na krzele, sięgnęła do swoich piersi i zaczęła je delikatnie masować i pocierać sutki. Potem jej jedna rękę zjechała na dół do cipki. Mama zaczęła masować swoje wargi i pocierać łechtaczką a ja patrzęc na to ująłem w dłoń swojego członka i zacząłem się mocno trzepać czując jak skorka przesuwa się po łośćdziu. Mama już teraz obie ręce miała na cipce. Wsunęła sobie palec i miarowo nim poruszalna, druga rękę wirowała na łechtaczce. Z uwaga przyglądaliśmy się sobie, nasze ruchy były coraz szybsze. Szczyt osięgnęliśmy równoczenie. Moja sperma wytrysnęła goręcymi strumieniami i wylądowała na mamy nogach zalewając poczochy. Mama cichutko jączała a jej cale ciało drało.
Mimo spełnienia nie mieliśmy chyba dosyć bo po kilku minutach mama zapytała czy mam jeszcze jakie zdjącia. Powiedziałem ze tak i wyjąłem resztce magazynów spod łóżka.
W następnym który oglądaliśmy była starsza kobieta z młodszym chłopakiem. Akcja zaczynała się od tego jak ta para siedzi obok siebie na sofie, póniej było widać jak rękę chłopca wądruje pod sukienką a kobieta wyjmuje mu ze spodni członka. Na następnym zdjąciu było już wyrałnie widać jak on masuje jej piczką a ona trzepie mu kutasa.
Mama wzięła mnie za rękę i skierowała w kierunku swego łono. Poczułem pod palcami jej włoski i zacząłem się nimi zabawiać a póniej zjechałem rękę niłej i poczułem wilgotna cipkę mamy. To było boskie uczucie bo cipka była taka liska i cieplutka.. Wsunąłem palec do środka i zacząłem nim poruszać. Mama oddychała coraz głośniej i zaczęła masować mojego członka, który znowu się naprąy się do granic mołliwości. Nie przestaliśmy oglądać magazynu i na następnym zdjąciu zobaczyliśmy te sama parą w pozycji 69. Spojrzałem mamie w oczy i powiedziałem ze tez bym chciał tak sprbować. Mama, lekko schrypniętym głosem powiedziała łebym się połołył na wznak na łóżku. Kiedy już tak leałem mama usiada na mojej buzi a sama przechylia się do przodu, w kierunku mojego członka. Tuz przed oczami miałem cipkę swojej mamy. Była piękna, podniecona i obrzmiała. Za chwile poczułem jak mama zaczyna delikatnie lizać mojego członka. Zerkając od czasu do czasu na lustro co stało w nogach łóżka mogłem obserwować co robi mama.
- Tak synku, wyli mamusi pizdą - powiedziała mama - a ja zaraz ci zjem twojego pięknego chuja.
To mówięc mama wsunęła mojego członka do buzi. To było wspaniale uczucie. Za chwile położyłem ręce na mamy pupie i przyssałem się do jej cipki. Czułem obrzmiale wargi jej sromu na swoich wargach. Po chwili wsunąłem jej do środka języczek i kręciłem nim na wszystkie strony, jednocześnie palcem trącałem łechtaczkę. Cipka była przemia w dotyku i tak pięknie pachniała. Mama w tym czasie bawia się moim członkiem. Lizała mnie po jajkach i brandzlowała. Na koniec znowu wsunęła go sobie do buzi równoczenie pompując rękę. Przesunąłem język na sterczęcy guziczek łechtaczki i zacząłem go pieścią miarowymi liźnięciami. Mama jączała a jej ciałem zaczęły wstrząsać dreszcze orgazmu. Jednoczenie obficie spuściłem się do mamy buzi. Mama prawie wszystko wypia, tylko mała struka pocieka jej po policzku. Mama powiedziała mi, ze mam bardzo smaczna spermie i ze wieczorem chciałaby się znowu napią. Powiedziała tez ze pokałe mi na czym polega prawdziwe ruchanie. Tak skończyła się moja pierwsza lekcja.
Wieczorem nic się nie zdarzyło, w każdym razie nie zdarzyło się nic z rzeczy których pragnąłem i oczekiwałem.
Po naszych namiętnych chwilach mama poszła z powrotem do pracy. Wrścia pónym popoudniem i była jaką rozdrałniona i małomówna. Gdy wybierała się do kępieli zapytałem
czy chciałaby łebym umy jej plecy. Miałem nadzieje, ze może doprowadzi to do jakiej erotycznej sytuacji. Mama powiedziała, ze umyje się sama i ze chyba byłoby najlepiej gdybyśmy oboje zapomnieli o tym co się zdarzyło przed poudniem. Byłem tym bardzo zawiedziony ale cóż mogłem zrobią.
Przez następnych kilka dni udziłem się, ze sytuacja może się jako odmieni. Stosunki miedzy nami układały się poprawnie ale trochę na odległość. Mama chyba rzeczywiście miała wyrzuty sumienia, ze dala się tak atwo ponieść emocjom.
Pozostały mi moje magazyny. Chątnie do nich sięgałem i trzymałem je w tym samym miejscu pod loczkiem. Zauwałyłem tez, ze magazyny były cząsto poukładane w innej kolejności ni ta w jakiej je zostawiałem. A wiec mama tez musiała pod moja nieobecność do nich zaglądać. Dało mi to iskierką nadziei. No bo jeśli mama się do tych magazynów podnieca, to może uda mi się kiedy trafią na moment kiedy mama będzie bardziej przychylnie nastawiona do kontynuowania swojej lekcji.
Nadszedł piątek i z powodu choroby nauczycielki zwolnili nas wcześniej ze szkoły. Przyszedłem do domu i pomyślałem ze zrobią sobie sesje ze "ówierszczykami". Rozebrałem się i wtedy pomyślałem sobie, ze fajnie byłoby znowu wsięą mamy majtki i pomarzyć sobie trochę o jej cipce. Poszedłem do pokoju mamy. Była tam duża szafa w ścianie, gdzie mama trzymała swoje rzeczy. Zacząłem przebierać wrd mamy bielizny i na widok tych wszystkich seksownych majtek zaraz mi stanął. Znalazłem wreszcie koronkowe majtki które mi się najbardziej podobały. już miałem pją z nimi do swojego pokoju kiedy nagle usyszałem szczek kluczy i hałas otwieranych drzwi do mieszkania.. A wiec mama tez wcześniej przyszła do domu. Po chwili mama weszła do pokoju. Okazało się ze nie była sama bo przyszła ze swoja najlepsza przyjacółką, panię Zofia. Nie wiedziałem co robią. Na golasa, ze stojącym kutasem, nie chciałem im się pokazywać na oczy. Pomyślałem, ze w przeczekam w szafie, a póniej, w jakiej dogodnej chwili wymknie się do swojego pokoju. Pani Zofia usiada na sofie, mama zaraz przyniosła z kuchni herbatę. Wyglądało na to, ze rozsiady się na dobre. Wcale mnie to nie ucieszyło bo zanosiło się na to, ze w tej szafie bądą musiał spądzią jeszcze sporo czasu.
Mama i pani Zofia zaczęły pogaduszki. Obgadały ronych ludzi w pracy, póniej przeszy na rozmową o ciuchach. Usiadłem na podłodze i przez szparą w drzwiach zerkałem co jakiś czas, wypatrując momentu kiedy bądą się już mógł urwać do swojego pokoju.
W kocu wpadło mi w ucho, ze panie przeszy na rozmową o seksie. Ciekawie zacząłem nadsuchiwać starając się nie uronię ładnego salowa.
Mama spojrzała na panię Zofie i zapytała - Zosiu kochana a jak sobie radzisz, no wiesz z tymi sprawami, od czasu twojego rozwodu -
Pani Zofia załmiała się - Równie dobrze mogłabym ciebie zapytać Basiu, jak ty sobie radzisz od czasu gdy twj mą wyjechał za granice
- No wiesz, nic takiego znowu nie robią, nie puszczam się przecie, ale czasem ostro mnie przypili- powiedziała mama.
- I co wtedy robisz - zapytała pani Zofia.
Mama załmiała się - no pewnie to co wszystkie, lubią się czasem sama popieścią. -
- Ja tez to robią - powiedziała pani Zofia - najbardziej lubią siedzieć w wannie i puszczach sobie na pisie strumie wody.
Suchałem zadziwiony, nigdy nie przypuszczałem ze kobiety w wieku mojej mamy mogą tak otwarcie rrozmawiać o seksie. Ale cóż były przecie najlepszymi przyjacółkami, a najlepsze przyjacółki mogą się przecie zdobyć na sporo szczerości.
- A wiesz co Zosiu - powiedziała moja mama - znalazam niedawno u Marka cala stertę pism pornograficznych.
- Grzebałał w jego rzeczach
- Zapałam go na tym jak się masturbował.
- Co ty! Naprawdą To musiałał mieć niezy widok. A wiesz co zazdroszczą Ci. Zawsze chciałam zobaczyć jak chłopcy sobie to robią. Kiedy jeszcze w szkole pokazywał mi jeden kolega ale mą nigdy nie chciał mi pokazać. A powiedz... czy ten twj Marek ładnego ma ptaszka
- ładnego i całkiem dużego.
- A widziałał, jak tryskał Ja bym chyba nie wytrzymała.
- No włałnie ja nie wytrzymałam.
- O jejku!!! Opowiadaj!!! Co się stało
- Bo wiesz jak go zapałam to on się strasznie zawstydzi, a póniej zgodzi się pokazać te pisma... a póniej zacząć strasznie prosię łebym mu pokazała...no wiesz swoja cipkę.
- I co pokazałał mu
- Wstyd się przyznać ale al mi się go zrobiło. W kocu zdjęłam majtki i wszystko mu pokazałam. - To straszne, przecie to twj syn!!!
- Wiesz nie mylałam wtedy o tym... a może...wstyd się przyznać...nie osadzaj mnie zbyt surowo... ale chyba... to mnie dodatkowo podnieciło.
- Wiesz co! No nie mów!...ale.. chyba cią rozumiem... to takie straszne... takie zakazane... ze.. ze... aż podniecające...kiedy o tym pomyślą...no nie mogą...
Zapanowała chwila ciszy, przerwana przez panię Zofie - I co teraz... chciałaby łeby było cos więcej
- Powiedziałam mu łeby o tym zapomniał...wstyd mi ze tak się stało...ale czasem... ciągle o tym mylą...podkradam mu wtedy te pisma... i sobie mylą...co by to jeszcze mogło być...
- A masz te pisma gdzie pod rękę- zapytała pani Zofia - chątnie bym obejrzała.
- Zaraz przyniosą - powiedziała mama i wyszła na chwile z pokoju.
Zauwałyłem ze pani Zofia włożyła sobie rękę pod spódnice i jak zgadywałem po jej ruchach zaczęła masować sobie cipkę. Za chwile wrścia mama z moimi pismami. Pani Zofia wyjęła rękę spod spódnicy.
Panie usiady obok siebie na sofie i zaczęły przeglądać te pisma. Nie widziałem dokładnie zdjął które oglądały, ale syszałem ich komentarze i mogłem się im dokładnie przyglądać.
- Zobacz Basiu jak ta fujara apetycznie wyględa. Chątnie bym taka wzięła do buzi.
- Zobacz Zosiu jak ten chłopak wylizuje tej dziewczynie. Lubią być tak lizana.
Zacząłem się uwałnie przyglądać temu co działo się na sofie. Panie siedziały dokładnie naprzeciwko mnie. Mama miała na sobie czarne poczochy, pani Zofia była blondynka i miała na sobie białe poczochy. Obie panie wydawały się mocno podniecone bo pod wpływem oglądania tych zdjął obie zaczęły coraz bardziej rozszerzacz nogi, tak ze mogłem zajrzeć wyłej i zobaczyć ich majtki. Mama miała na sobie czerwone majtki a pani Zofia białe.
Od tego patrzenia stanął mi bardzo mocno i zacząłem powoli trzepać konia, cichutko przesuwając skrką na łośćdziu pręcia.
Pani Zofia w pewnej chwili powiedziała, ze tak ja te zdjącia podniecają, ze chyba będzie się musiała trochę pomasować. Mama powiedziała, ze tez ma na to ochotę. Po chwili obie panie sięgnęły do swoich cipek i zaczęły się masować miedzy nogami.
Panie chyba dotary do "ówierszczyka" przedstawiającego parą lesbijek bo pani Zofia przeciągle spojrzała na mamą i powiedziała:
- Zobacz jak te dwie dziewczyny namiętnie się pieszczą. Basiu czy mylałał kiedy jakby to było z druga kobieta
- Tak, kiedy mylałam. Miałam kiedy w szkole taka fajna koleanką i pokazywałyśmy sobie cipki ale nic więcej się nie stało. Chyba obie za bardzo się wstydziyśmy. Ale póniej cząsto o tym mylałam.
- Basiu a może byśmy się tak rozebrały - zaproponowała pani Zofia.
- ąwietny pomys - powiedziała mama - przecie obie mamy na to ochotę wiec po co się krąpować.
Panie zaczęły rozpinać guziki swoich bluzek. Po chwili zdjąy je. Po bluzkach przyszła kolej na biustonosze, które zaraz wylądowały na podłodze. Moja mama miała duże piersi z duymi i bardzo obrzmiałymi sutkami. Piersi pani Zosi były troszeczką mniejsze, aureolki były trochę jałniejsze, a sutki tez apetycznie sterczały chociał nie były tak duże jak u mojej mamy.
- No to teraz majtki - powiedziała pani Zofia - i po chwili panie pozbyły się swoich spódnic i majtek, zostając tylko w poczochach.
Znowu usiady obok siebie ciekawie zerkając na swoje pisie i cycuszki. Cipki, zgodnie z ówczesną moda miały nieogolone. Moja mama miała ciemne włosy na cipce. Pisia pani Zofii pokryta była blond włoskami, spomiędzy których wychylały rłowe i nabrzmiałe wargi jej sromu.
- No, no Zosiu, bardzo apetycznie się prezentujesz - powiedziała mama.
- Ty Basiu tez jesteł niczego sobie... może jeszcze trochę pooglądamy te pisma - zaproponowała pani Zofia.
Przez chwile w milczeniu przerzucały strony a ja cichutko i powoli waliłem konia patrzęc na koyszące się piersi i dwie obrzmiale cipki... prawie ze na wyciągniecie rąki od moich oczu.
Zobaczyłem, ze obydwie panie znowu zaczynają zabawiać się swoimi pisiami. Mama jedna rękę rozciągnęła na boki swoje wilgotne wargi sromowe, palcem drugiej rąki zaczęła zataczać delikatne kolka na łechtaczce. Pani Zofia trzymała w jednej ręce "ówierszczyka", druga rękę zbliyła do cipki. Po chwili jej środkowy palec zacząć miarowo wsuwać się i wysuwać z zawilgoconej dziurki.
- Mam ochotę cią pocałować - powiedziała mama. Pani Zofia bez salowa nastawia ust. Panie przyssały się do siebie. Jednoczenie ich cycki znalazy się naprzeciwko siebie. Widać było, ze paniom sprawia przyjemność kiedy ich piersi stykały się ze sobą. Widziałem ze specjalnie celują tak aby ich sutki pocierały o siebie. Westchnienia, ciche jęki i coraz mocniejsze obrzmiewanie sutków ówiadczyy o tym, ze paniom jest bardzo przyjemnie.
Wreszcie zobaczyłem jak rękę mamy wądruje w kierunku cipki pani Zofii. Pani Zofia nie została duna i po chwili zobaczyłem jak panie masują się nawzajem po rozpalonych i obrzmiałych cipkach, jączęc przy tym coraz głośniej.
- Basiu, chciałabym cią tam polizać.
- To chod zrobimy to równoczenie, jak na tym zdjąciu - powiedziała mama
Panie ułołyy się w pozycji 69. Tuz przed oczami miałem cipkę pani Zofii. Widziałem jak mama zataczała swoim języczkiem
kolka, coraz bardziej zbliając się do nabrzmiałego guziczka łechtaczki...na chwile skoncentrowała się na fałdkach sromu pani Zosi, delikatnie zasysając je... póniej językiem wjechała do dziurki... a póniej rozciągnęła cipkę na boki i zaczęła szalecze i miarowe lizanie. Sądzęc po jękach i podskokach mojej mamy, pani Zofia odpowiadała jej tym samym.
Tego już było dla mnie za wiele. Zacząłem bardzo mocno i rytmicznie trzepać kutasa zapominając, ze mam siedzieć jak najciszej. Zresztę one robiły tyle hałasu. Oparłem się o drzwi szafy dalej miarowo trzepięc. Przestałem patrzeć na to co się dzieje koncentrując się na własnej przyjemności. Jeszcze trochę i...
...i drzwi od szafy otworzyy się z hukiem, a naprzeciwko stały mama i pani Zofia.
Mama była wyrałnie za:
- Marek jak mołesz nas tak podglądać! To już we własnym domu nie mogą mieć trochę prywatności!
Zacząłem się tłumaczyć, ze nie chciałem podglądać, ze tylko tak się schowałem kiedy nagle weszy do domu. Mama ciągle za zaczęła dopytywać co ja właściwie robiłem grzebięc w jej szafie.
Sytuacje rozadowała pani Zofia, która co chwile rzucała ukradkowe spojrzenia w kierunku mojego, teraz trochę sflaczałego, członka.
- No przecie syszysz Basiu, ze on tak przez przypadek podgląda. Poza tym... po tym co mi opowiadałał to nie musisz się aż tak złością. Przecie widział cią już na golasa.
- Ale ciebie Zosiu tez podglądał. A ty jesteł tu gościem i nie mona gościa tak traktować...
Prawdą mówięc...to ja nie mam nic przeciwko temu... łeby sobie chłopak trochę pooglądał - powiedziała pani Zosia - ale jak już jesteł Basiu taka za to wymylmy mu jaką karą!
- No dobra - mama trochę się rozchmurzyła. Zwracając się do mnie spytała - Podoba ci się Zosia
- Tak pani Zofia jest bardzo ładna - wymamrotałem.
Pani Zofia znowu się wtręcia - Marek nie mów do mnie pani Zofia... mów do mnie po imieniu... po prostu Zosia.
- Tak jest pani Zofio... Zosiu znaczy się...- odpowiedziałem.
- Basiu mam pomys - znów zagaia Zosia - może w ramach kary Marek mogliby nam pokazać jak zabawia się ze swoim ptaszkiem.
Mama rozemiała się - no widzą, ze Mareczek ci się spodobał...widać, ze dawno nie miałał chłopa. Dobrze Zosiu, chod sobie tu znowu usiędziemy na sofie a ty Marek podejd tu bliłej i pokaz Zosi swojego kutaska.
Panie znowu rozsiady się na sofie a ja wyszedłem z szafy i stanąłem naprzeciwko. Jako z tego przestrachu mój kutas by ciągle opadnięty.
- może potrzeba ci jakich dodatkowych podniet - szepnęła Zosia - i zwracając się do mamy powiedziała - Załość się ze jak zaczniemy się gaskać po kuciapkach to zaraz mu stanie. Chod tu Marek, kląknij sobie przed nami i mołesz sobie oglądać ile dusza zapragnie.
Mama z Zosia rozszerzyy nogi a ja ukląknąłem tuz naprzeciwko ich cipek. Obie były takie piękne. Zaraz znowu mi stanął. Mama zaproponowała łeby każdy z nas trochę się sam popieści. Zacząłem się coraz mocniej brandzlować, a mama z Zosia najpierw zabawiały się same a póniej znów sięgnęły do swoich cipek i zaczęły się masować. Tuz przed oczami miałem obydwie cipki. Cipka mojej mamy była pokryta ciemnymi włoskami. Wargi sromowe były wydatne i o dosyć ciemnej karnacji, czarne poczochy dopełniały całość kompozycji. Cipka Zosi była pokryta blond włoskami z mniejszymi wargami sromowymi o rłowym kolorze. Cipka ta była mocno obrzmiała i rozchylała się lekko ukazując wejście do pochwy. Białe poczochy ładnie komponowały się z blond włoskami. Od widoku tych wszystkich obrzmiałych i wilgotnych fałdek aż zakręciło mi się w głowie, a już szczególnie kiedy mama z Zosia zaczęły sobie robią oboplną palcówką co jakiś czas szeroko rozszerzając swoje piczki i zachęcając mnie łebym sobie zajrzał do środka.
Długo nie mogłem już tak wytrzymać. Zosia zauwałyła, ze bądą zaraz tryskał i poprosiła łebym oblał jej buzie. Zaraz wstałem i podszedłem do nich. Mama zaczęła się całować z Zosia a ja nakierowałem kutasa prosto na ich buzie. Po chwili potęny strumie goręcej spermy trysnął na ich twarze. Panie w namiętnym pocałunku wymienialny się moja sperma, jączęc przy tym namiętnie. Ich palce z zawrotna prądkością wirowały po obrzmiałych łechtaczkach. Po chwili obydwie buzie wykrzywiy się w grymasie szalonego orgazmu.
Nie miałem dosyć. Ciągle mi stal a mama zapytała czy chciałbym Zosi wylizać pizdą. Zauwałyłem, ze mama pod wpływem podniecenia zaczęła uływać wulgarnych wyrazów. Z ochota przyssałem się do cipki Zosi delektując się jej ciepłem, zapachem i olizłością. Mama przyęczyła się do mnie. Lizaliśmy równoczenie aż nasze Języki spotkały się ze sobą na wypręłonej łechtaczce.
- Zobacz Mareczku jaka liczna pizda, załość się, ze chciałby tam włołył swojego wypręłonego chuja... ale najpierw musisz tez wylizać mamusi...
Przeniosłem się i zacząłem lizać cipą swojej mamy na co Zosia zareagowała jeszcze większym podnieceniem wykrzykując, ze czego tak odjazdowego jeszcze w łyciu nie przeyła.
Mama w kocu stwierdzia, ze przyszła pora łebym sobie wreszcie trochę poruchał. Jedna rękę rozszerzyła srom Zosi a druga zapała za mojego członka i nakierowała go prosto na Zosiną dziurką. Za chwile byłem w środku. cóż to była za niewymowna rozkosz... tak poczuą ze cały członek jest zatopiony w cieplnym, wilgotnym i pulsującym wnątrzu.
Zosia połołyła się na plecach a mama usiada jej na buzi. Patrzyłem jak podniecona Zosia namiętnie wylizuje cipą mojej mamy. Ja miarowymi ruchami zagłębiałem się w dziurce Zosi a po chwili zacząłem gaskać piersi mojej mamy, by po chwili zbliyć się do niej i przyssać w namiętnym pocałunku. Wreszcie wytrysnąłem do wnętrza Zosi odczuwając przy tym niesamowita rozkosz. Mama powiedziała, ze tez chciałaby być wyruchana.
Wyjąłem członka z cipki Zosi i podszedłem do mamy od tylu.. Mama dalej siedziała na pani Zosi ale po chwili pochylia się do przodu i przyssała się do Zosinej piczki łapczywie wypijając moja spermą. Zosia tez nie przestawała lizać mamy. Cipka mamy aż pulsowała w oczekiwaniu na mojego członka. Wreszcie wsunąłem kutasa do samego koca i zacząłem ruchać mamę, która przy tym radośnie pojękiwała zachęcając mnie do dalszej akcji:
- Tak Mareczku, ruchaj pizdą mamusi... masz takiego miłego chuja... czuje ze zaraz będziesz się spuszczać...tak synku... tryśnij sobie do mamusi pizdy...
- Panie były dalej w pozycji 69 (mama na górze) a ja zapalczywie ruchałem mamę. Nachyliłem się przy tym do przodu i obejmując mamę zacząłem masować jej cyce. Zosia lizała nas od dou przenosząc języczek z łechtaczki mamy na moje jajeczka. Nawet na chwile wyjąłem całego kutasa, którego Zosia włożyła sobie na chwile do buzi i ochoczo oblizała. Po chwili znowu się spuściłem. Obfity strumie spermy wypłynął z mamy piczki zalewając buzie Zosi, która nie przestawała lizać mamy. Panie szczytowały razem ze mną, wijąc się przy tym z rozkoszy.
Tak zakończyła się moja lekcja prawdziwego ruchania.
Kiedy w poniedziałek poszedłem do szkoły spotkałem Tomka, który przez parą dni by przeziąbiony i od czasu jak dal mi paczkąswierszczykow nie przychodzi do szkoły. W czasie przerwy poszliśmy na boisko i Tomek zapytał czy spodobały mi się pisma. Zgodnie z prawda powiedziałem, że bardzo i że od oglądania tych zdjął musiałem sobie parą razy wytrzepać konia. Tomek powiedział mi, że on tez teraz ciągle to robi i że kiedy by chory to prawie bez przerwy się brandzlował.
Postanowiłem opowiedział Tomkowi co nieco że swoich przygd. Pamiętając o tym, że obiecywałem mamie dyskrecje pomyślałem sobie , że przecie mogą opowiedział o pani Zosi, pomijając przy tym udział mojej mamy. Musiałbym przy tym trochę nakamać i pozmieniać swoja historie, ale gównego sensu i tak to by nie zmieniło bo seks z dorosą kobieta przeyłem przecie naprawdę.
- Wiesz co Tomek - powiedziałem - widziałem prawdziwa pizdą. I musze ci powiedział, że nie tylko ja widziałem -
- Cos ty! Ale z ciebie szczęściarz! Opowiadaj! - zakrzyknął Tomek
- No wiec była u nas z wizyta pani Zofia. No wiesz ona pracuje razem z mama a poza tym jest nasza sąsiadką. Mieszka w sąsiednim bloku. No i przyszła do nas akurat jak mamy nie było w domu bo chciała o czym z mama pogadać i jak się dowiedziała że mamy nie ma to powiedziała, że zaczeka. Co prawda mama miała wrścią bardzo póno ale pani Zofia powiedziała że obejrzy u nas telewizje, bo cos jej telewizor szwankuje a włałnie miał się zacząć jej ulubiony serial - zacząłem opowiadać.
- I co dalej Mów prądko! - Tomek nie mógł się doczekać reszty opowieści.
- Widzisz, by straszny obciach bo ja na kanapie w duym pokoju zostawiłemswierszczyka którego włałnie oglądałem zanim przyszła pani Zofia. No i jak ona przyszła to zapomniałem tego ówierszczyka schować. Wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem. Zostawiłem panię Zofie przed telewizorem a sam poszedłem do swojego pokoju. Ale póniej cos mnie tknęło, że tenswierszczyk tam został wiec cichutko zakradłem się z powrotem pod drzwi pokoju w którym była pani Zofia, łeby zbadać sytuacje i sprawdzią czy nie uda mi się jako niepostrzełenie tegoswierszczyka schować. Niestety było za póno. Przez lekko uchylone drzwi zajrzałem do pokoju i z przerałeniem stwierdziłem, że pani Zofia znalaza pismo i przeglądała zdjącia. -
- O rany! - krzyknął Tomek - ja bym się chyba że wstydu spali -
- Tez mi było gupio. Byłem przerałony. Stałem tak pod drzwiami, gapiłem się do środka i nie wiedziałem co robią. Zobaczyłem, że pani Zofia zaczyna się rumienię a jej oddech stal się lekko przyspieszony. Po chwili jej rąka powądrowała w kierunku jej piersi. Zobaczyłem jak pani Zofia zaczęła się delikatnie masować po piersiach. Jednoczenie zaczęła pocierać o siebie kolanami a póniej jej nogi zaczęły
się trochę rozszerzać. Pani Zofia była w spódnicy i gdy tak rozszerzała nogi to mogłem widzieć jak odsaniają się jej uda ubrane w białe poczochy. W kocu zobaczyłem miejsce gdzie kończyły się poczochy a zaczynało nagie ciało. Bardzo mnie ten widok podnieci. Zrozumiałem, że pani Zofia podniecia się tymi zdjąciami. Z ciekawością gapiłem się co będzie dalej. -
- No i co było dalej Opowiadaj prądko bo umrą z ciekawości - zachęci mnie do dalszej opowieści Tomek.
- Pani Zosia rozpięła bluzką a póniej zdjęła stanik. Zobaczyłem jej cyce. Ma całkiem niezłe balony, chociał nie tak duże jak moja mama (ugryzłem się w język, ale Tomek jako na to porównanie nie zwrści uwagi). Pani Zosia zaczęła się gaskać po tych nagich cycach i miątosiła swoje sutki, które wyduyy się i stwardniały. Jednoczenie jej nogi rozszerzyy się bardzo szeroko i wyrałnie widziałem jej białe majtki. Mowie Ci te majtki to by boski widok. Od tych wszystkich widoków stanął mi bardzo mocno. Rozpiąłem spodnie i patrzęc na panię Zofie zacząłem sobie trzepać konia. Pniej zobaczyłem jak rąka pani Zosi zjeda do jej cipki. Najpierw głaskała się przez majtki a póniej odsunęła te majtki na bok i zaczęła się coraz mocniej masować. Niestety odwrócia się trochę w bok i nie mogłem zbyt wyrałnie zobaczyć jej cipki. Mimo to nie przestawałem trzepać konia, jednocześnie starałem się powiększyć trochę szparą w drzwiach, łeby cos więcej zobaczyć. No i wtedy stało się nieszczęście. Straciłem równowagą i runąłem prosto w te drzwi które otworzyy się z hukiem na oście -
- Ale obciach. To już zupełna poruta - stwierdzi Tomek.
- Prawda, że obciach, ale w sumie chyba dobrze się stało. Pani Zofia podskoczyła przestraszona, prądko zęczyła nogi i zakryła cyce bluzka a ja leałem przed nię jak długi z wypręłonym kutasem na wierzchu. Pani Zofia była trochę za i nakrzyczała na mnie, że ja tak podglądałem, ale po pierwszym przestrachu trochę się udobruchała i zaczęła mnie wypytywać czy tenswierszczyk jest mój i skąd się wzią w pokoju na kanapie. Przyznałem się , że zanim przyszła to włałnie oglądałem tegoświerszczyka. Ona zapytała czy mnie podniecają takie zdjącia, a póniej zaproponowała, że mołemy resztę pisma pooglądać razem -
- Ale super, tez bym chciał tak pooglądać z jaką panię. Co było dalej - zapytał Tomek.
- No wiec usiadłem koło niej i zaczęliśmy oglądać. Podnieciło mnie to jeszcze bardziej. Widziałem że ona tez się wierci niespokojnie. No i wtedy zdobyłem się na odwagą i poprosiłem czy nie mogłaby mi pokazach swojej cipki, bo prawdziwej jeszcze nie widziałem -
- I co, zgodzia się-
- Najpierw nie chciała, mówiła że to nie wypada. Ale póniej się zgodzia. Najpierw pokazała mi cyce, a póniej zdjęła majtki i rozszerzyła nogi. I mowie ci tego widoku nie zapomnę do koca łycia. Bardzo mi się podobała jej cipka. Była poronięta gąstymi blond włosami spod których wystawały rłowe wargi sromowe. Pani Zosia powiedziała łebym sobie wygodnie usiad miedzy jej nogami i patrzy z bliska a ona mi wszystko dokładnie pokałe. No i pokazała. Rozszerzyła palcami wargi sromu i pokazywała wszystkie części: wargi sromowe, łechtaczką, pochwą. Widziałem, że pani Zosia robi się coraz bardziej wilgotna. Zaproponowała mi, że pokałe mi jak się masturbuje i powiedziała, że w tym czasie tez mogą sobie trzepać konia. Mowie ci ale by odjazd -
- I co trzepałe się Nie wstydziłe się -
- Na początku trochę się wstydziłem, ale byłem bardzo podniecony, a poza tym ona przecie mi wszystko tak dokładnie pokazywała. W kocu nie mogłem wytrzymać, spuściłem się potęnie. Wytrysnąłem na jej nogi w poczochach a kilka ostatnich strułek poleciało na jej cipkę. Ona sobie rozsmarowywała na cipce moja spermą i dostała wtedy potęnego orgazmu. Jęczała przy tym z rozkoszy a jej ciałem wstrząsały dreszcze -
- Ale super. dużo bym dal łeby cos takiego przeyć -
- Suchaj, to jeszcze nie koniec bo ona póniej powiedziała, że mogą ja tez podtykać i pomacać.
No i gaskałem jej cyce. Mowie ci były takie miąkkie i cieple, a póniej ssałem i lizałem jej sutki. Ona w tym czasie zaczęła mnie brandzlować i powiedziała, że może mnie nauczyć 69. No i potem ona połołyła się na mnie i ja lizałem jej piczką i wsadzałem jej palca do cipy a ona ssała mi kutasa aż się spuściłem do jej buzi a ona wszystko wypia. A potem było najlepiej bo pozwolia łebym ja ruchał i pomogła mi wsadzią kutasa do cipki. Mowie ci czuą na chuju jej zaciskającą się cipkę to było cos niesamowitego. Ona była taka ciepa i mokra. Niedługo znowu się spuściłem pompując cala spermą do jej środka. Czulą jak drą ścianki jej pochwy kiedy ona za chwile miała orgazm -
- Brachu. Ty to jesteł szczęściarz. dużo bym dal łeby spotkać taka panię co by mi wszystko pokazała -
- Nie dziwie się. Ja zresztę tez chciałbym jeszcze raz. może pani Zosia się znowu zgodzi -
Po szkole umówiliśmy się, że Tomek wpadnie do mnie do domu. Mieliśmy razem przygotować jakiś projekt do szkoły. Akurat zblialiśmy się do mojego domu, kiedy z naprzeciwka zobaczyłem panię Zosie. Zacząłem szturchać Tomka i dramatycznym szeptem powiedziałem mu że to ta babka co ja ruchałem. Tomek wybałuszy gały i zacząć jej się uwałnie przyglądać. Pani Zosia ubrana była w zwiewna sukienką do kolan i jak zwykle miała na sobie poczochy. Zbliżała się do nas zwiewnym, koyszącym się krokiem. W rytm kroków koysały jej się biodra a piersi falowały pod sukienka. Pani Zofia zobaczywszy nas uśmiechnęła się:
- O Marek, dzie dobry jak to dobrze, że cią spotkałam -
- Dzie dobry. A czy cos się stało -
- Zwolniam się z pracy bo było u mnie malowanie mieszkania a teraz musze powiesię obrazki i nie wiem czy sama dam rade. może by mi pomg - popatrzyła w stroną Tomka i powiedziała: - widzą, że jesteł z kolega -
- Tak to mój najlepszy przyjaciel że szkoły, Tomek -
- Milo mi cią poznać Tomku. No to może byście obaj wpadli do mnie. Mam w domu pyszna szarlotką i zrobią herbatę -
- Mołemy wpałą. Mieliśmy robią cos do szkoły ale mołemy zrobią póniej. Co mylisz Tomek-
- Taaak...taaak..ja bardzo chątnie - wybąkał Tomek, przyglądając się równoczenie pani Zofii.
W mieszkaniu pani Zofii pachniało ówieć farba. Meble były już ładnie poustawiane ale ściany były jeszcze puste. Pani Zofia dawała nam rółne obrazy i pokazywała gdzie je powiesię a ja i Tomek wbijaliśmy gwodzie i wieszaliśmy je we wskazanych miejscach. Jeden większy obraz miał wisieć prawie pod sufitem i nawet z krzesa nie mogliśmy tam dosięgnąć. W kocu trzeba było przysunąć do ściany st, jednak nawet wtedy ładnemu z nas nie udało się dosięgnąć do zamierzonego miejsca. Pani Zofia w kocu sama weszła na st i poprosiła łebyśmy jej podali gwodzie i młotek. Skrzynka z narządziami była tuz koło stołu. Kląknęliśmy z Tomkiem by poszukać odpowiednich gwodzi. W kocu udało nam się je znaleć. Podaliśmy je pani Zosi a ona zaczęła się wyciągać by dosięgnąć zamierzonego miejsca. Z klęczek obserwowaliśmy czy ten zamiar jej się uda. Pani Zofia znajdowała się tuz nad nami. W pewnym momencie musiała dla zapania równowagi rozszerzyć trochę nogi. Tak się złożyło że w tym momencie byliśmy z Tomkiem akurat pod panię Zofia. Najpierw dyskretnie a póniej z coraz większym zaciekawieniem gapiliśmy się do góry. Widok by przecudny. Nogi w poczochach, wyłej gole uda i coraz bardziej widoczne koronkowe, lekko przeówitujące majtki. Miałem wrałenie, że pani Zofia katem oka zauwałyła gdzie kierują się nasze spojrzenia. Nic jednak nie powiedziała tylko jeszcze bardziej się rozkraczyła. Szturchnąłem Tomka porozumiewawczo i zauwałyłem, że robi on się coraz bardziej czerwony na twarzy. Wyrałnie widzieliśmy, że majtki pani Zofii lekko zagłębiy się w szparą jej cipki a po obu stronach kroku majtek wystawały blond włosy jej łona. Pani Zosia w kocu przybia ten gwod i spojrzała w dol.
- O widzą chłopcy, że macie niezą zabawą. No co się tak gapicie Kobiety nie widzieliście czy co - zapytała pani Zofia.
- No ja już widziałem - powiedziałem do pani Zofii porozumiewawczo - ale Tomek jeszcze nigdy nie widział... pani jest taka piękna - wydusiłem z siebie na kocu.
- Cieszą się, że się wam podobam, ale to trochę nieładnie tak gapią się pod spódnice...ale rozumiem was, młodzi jestełcie, ciekawi ówiata...właściwie to mi nie przeszkadza jak się trochę popatrzycie - powiedziała pani Zofia.
W kocu lekko zeskoczyła na podłogą i stanęła obok nas.
- Jak jestełcie tacy ciekawscy to mogą zrobią striptiz. Wiecie co to jest striptiz - zapytała
- Wiemy - odpowiedział Tomek - naprawdę mogłaby pani to zrobią
- Pewnie... nawet mi się podoba jak mnie tak podziwiacie - mówięc to pani Zofia podeszła do gramofonu i nastawia muzyką.
Usiedliśmy z Tomkiem na kanapie a pani Zofia zaczęła tańczyć. Wyginała się na wszystkie strony, kręcia biodrami, umiechając się przy tym zalotnie. Wreszcie powoli, nie przerywając tałca, zaczęła rozpinać guziki od sukienki. Sukienka w kocu spłynęła do jej ng, a pani Zofia ruchem nogi odrzucia ja w rg pokoju. Była przed nami tylko w bielinie. Białe poczochy, koronkowe majtki i stanik tworzyy razem przepiękną kompozycje. Gdy pani Zofia sięgnęła do tylu, do zapięcia stanika wstrzymaliśmy oddech. Po chwili naszym oczom ukazały się jej nagie piersi. Koysały się przy każdym jej ruchu a sutki tak pięknie sterczały, że aż miałem ochotę podskoczyć do niej i przyssać się do jej piersi. Pani Zofia w zalotnym tańcu zbliyła się do nas i zaczęła potrząsać swoimi piersiami tuz przed naszymi twarzami. Widziałem że Tomek zrobił się czerwony jak burak a i ja pewnie nie lepiej wyględałem. Czulą jak mocno mi staje
i katem oka zobaczyłem, że Tomek ma tez już niezy namiot w swoich spodniach. Pani Zofia znowu się od nas trochę oddalia, zrobiła kilka piruetów, a póniej patrzęc nam prosto w oczy sięgnęła do swoich majtek. Robięc węłowe ruchy i wyginając się na boki zaczęła powoli zsuwać je na dol. Naszym oczom ukazało się jej owłosione łono. To było cos niesamowitego.. .patrzeć tak z bliska na piękna rozbierającą się kobietę. Włosy na cipce pani Zofii były gąste i poskręcane, o pięknym blond kolorze. Po chwili majtki zupełnie wylądowały na podłodze, a zaraz odrzucone przez nogą pani Zofii wylądowały obok sukienki. Poza poczochami i białym pasem z podwiązkami pani Zofia nie miała nic na sobie. Z zapartym tchem patrzyliśmy z Tomkiem na naga kobietę. Pani Zofia zaczęła znowu tańczyć. Gapiliśmy się w jej łono by zobaczyć jak najwięcej. Kiedy pani Zofia rozszerzała trochę nogi wykonując rółne taneczne ewolucje, udawało nam się zobaczyć trochę więcej jej cipki. Pod włosami widzieliśmy delikatny zarys jej sromu ale nie mogliśmy się jej dokładnie przyjrzeć bo pani Zofia cały czas tańczyła i ten centralny punkt jej kobiecości co chwila znikał nam z oczu. Muzyka w kocu się skończyła a pani Zofia usiada koło nas na kanapie.
- No i co chłopcy Podobało się wam -
- Tak... bardzo - odpowiedziałem - tylko tak szybko pani tańczyła, że nie mogliśmy się dokładnie przyjrzeć. Czy mogłaby nam pani pokazach trochę dokładniej swoja cipkę, bo Tomek jeszcze nigdy nie widział i na pewno chciałby obejrzeć trochę dokładniej -
- Nie ma problemu - powiedziała pani Zofia - ukląknijcie tutaj przede mną na podłodze to wam zaraz wszystko pokałe -
Zajęliśmy z Tomkiem strategiczne miejsce a pani Zofia szeroko rozłożyła nogi. Z zapartym tchem gapiliśmy się prosto w jej piczką. Pani Zofia ujęła w palce wargi swojego sromu i rozciągnęła je na boki. Naszym oczom ukazało się rłowe wnątrze. Pani Zofia dala lekcje kobiecej anatomii, wyjałniając wszystkie części jej piczki i ich znaczenie w seksie. Zachęcała nas przy tym łebyśmy dokładnie zaglądali do środka i wszystkiemu się uwałnie przyglądali. Oczywiście nawet nie potrzebowaliśmy takiej zachąty, bo gały aż nam wychodziy z orbit, ale milo było usyszeć, jak piękna pani sama zachąca nas do zaglądania do jej cipki.
W pewnej chwili pani Zofia zaproponowała łebyśmy się zabawili włyczenia.
- A na czym polega ta zabawa - zapytałem.
- Niech każdy z nas napisze na kartce papieru jakie bzyczenie, które ma spełnię inna osoba. Po prostu pomyślcie co chcielibyście jeszcze zobaczyć albo zrobią. Pniej będziemy te kartki czytać po kolei, no i oczywiście będziemy starali się te łyczenia spełniać jak najlepiej -
Chątnie przystaliśmy na te propozycje. Pani Zofia przyniosła papier i długopisy i po chwili namysu nasze kartki, odwrcone tak łeby nie było widach co jest napisane, leały na stole.
Pani Zofia odkryła pierwsza kartkę. Była to kartka napisana przez Tomka. Pani Zofia głośno odczytała jej treść: Chciałbym zobaczyć jak pani Zofia się ówieczkuje.
- ąwieczkuje A skąd ci Tomku przyszło do głowy takie określenie - zapytała pani Zofia.
- Słyszałem jak dziewczyny w naszej klasie mówiły, strasznie się przy tym chichrając, że tylko świeczki marki Polo, gadko wchodzą nic nie bolą. Nie wiem czy one naprawdę to robią, ale od tej pory zawsze marzyłem by cos takiego zobaczyć - odpowiedział Tomek.
- Ja myślę, że dużo dziewczyn się onanizuje, chociał dziewczyny w waszym wieku pewnie częściej się po prostu masują ni wkładają sobie świeczki do cipek - powiedziała pani Zofia - ja tez lubię się onanizować ale najczęściej uływam po prostu swoich palców, a jeśli chce już cos długiego i twardego w cipce to lubię uływać banany albo ogórki. Ale świeczka to tez świetny pomysł. Mam chyba kilka w domu -
Pani Zofia pogrzebała trochę w szufladzie od biurka i po chwili wróciła do nas trzymając w ręku dwie świece. Jedna z nich zapaliła i postawia na stole a druga tępym kocem trzymała nad ogniem tak wosk zmiękł ale się nie roztopi. Gdy wosk by już wystarczająco miękki pani Zofia ugniotła koniec świeczki i uformowała cos na kształt główki męskiego członka.
- Widzicie jakiego pięknego kutasa sobie zrobiłam - mówiąc to pani Zofia połołyła się na kanapie a myśmy przyglądali się co też to ona nie będzie wyprawiać. Pani Zofia zaczęła ugniatać swoje cyce a rękę że świeczka zbliłyła do buzi. Najpierw delikatnie oblizała kocówkę a później włołyła sobie świeczkę do buzi i zaczęła ja ssać.
- Lubię mieć buzie wypełnioną twardym kutasem - mruknęła pani Zofia a jej ręka zjechała z cyców w kierunku cipki. Za chwile jej raka zaczęła delikatnie masować wargi jej sromu, które były już bardzo nabrzmiałe i wilgotne. Po chwili ręka że świeczka tez znalazła się przy cipce. Najpierw pani Zofia jeździła gładką świeczką po łechtaczce, a po chwili zaczęła wsuwać świeczkę do swojej dziurki. Patrzyliśmy urzeczeni jak wargi cipki zaciskają się na białym wosku. Pani Zofia zaczęła miarowo wsuwać i wysuwać świeczką, przyspieszając coraz bardziej i coraz mocniej dysząc. Palcem drugiej ręki pocierała łechtaczkę. Przy każdym wysuwaniu się świeczki widzieliśmy jak naciągają się jej wargi sromowe; świeczka przy każdym wysuwie była cala pokryta sokami z cipki pani Zosi. Zapach seksu unosił się w pokoju. Pani Zofia dyszała coraz głośniej, w kocu jęknęła że dochodzi. Jej ciałem wstrząsnęły dreszcze orgazmu.
- Dawno się tak nie podnieciłam chłopcy - to wasze przyglądanie się dodaje dodatkowego smaczku.
Zrobiliśmy chwile przerwy na herbatę i szarlotkę a później przyszła kolej na druga kartkę. Tym razem była to moja kartka, a że napisałem cos bardzo intymnego i perwersyjnego nie byłem pewien jak pani Zofia na to zareaguje.
Pani Zofia odczytała: Chciałbym zobaczyć jak pani Zofia robi siusiu.
- świntuszek z ciebie Marek. Ja nawet nie myślę, łeby to mogło być specjalnie podniecające. Co ci przyszło do głowy - zapytała pani Zofia.
- Bo wie pani ja już od dawna chciałem zobaczyć jak dziewczyny robią siusiu i jeszcze nigdy mi się to nie udało. Raz się nawet wdrapałem na drzewo łeby zajrzeć do ubikacji dziewczyn w szkole. Widziałem, jak siadają na klozecie ale nic więcej, a zaraz potem złapał mnie nauczyciel od WF-u i wylądowałem u dyrektora na rozmowie. Musiałem wymyślić jakiś bajer, że piłka wpadła mi na drzewo i na szczęście wszystko rozeszło się po kościach -
- No dobrze Marku, a ty Tomek też chciałbyś zobaczyć sikanie -
- No pewnie, też jestem ciekaw jak to wygląda - powiedział Tomek.
- Dobrze chłopcy, macie szczęście bo akurat po tej herbatce miałam iść do łazienki. No to chodście razem że mną to sobie popatrzycie, jeśli tak bardzo chcecie.-
Weszliśmy do łazienki i pani Zofia usiada na klozecie... ale powiedziałem że w takiej pozycji to nie będziemy się mogli wszystkiemu dobrze przyjrzeć. Klozet stal tuz przy ścianie a z drugiej strony stała pralka i pani Zofia nie miałaby się jak dobrze rozkraczyć łeby pokazach jak siusiu wylatuje z cipki. Poza tym przed klozetem tez było za mało miejsca łebyśmy mogli z Tomkiem wygodnie usięą na podłodze. Pani Zofia pomyślała chwile i powiedziała łebyśmy rozebrali się i weszli do wanny. Gdy już obydwaj klęczeliśmy w wannie pani Zofia kucnęła na krawądzi wanny od strony kranu i zaczęła rozszerzać nogi. Po chwili kucała tak z rozszerzonymi maksymalnie udami a myśmy z Tomkiem zbliyli się do niej by lepiej wszystko zobaczyć. Pomyślałem, że jestełmy niebezpiecznie blisko. Ciekawość zobaczenia wszystkiego jak najdokładniej walczyła że mną z obrzydzeniem na myl że mgbym zostać oblany sikami. Pani Zofia rozszerzyła jeszcze raz wargi sromowe i pokazała nam miejsce gdzie pod łechtaczką znajduje się dziurka do siusiania. Pani Zosia zaczęła się lekko napinać, tak że było widach lekkie pulsowanie jej cipki.
- Uwaga chłopcy, jeszcze chwila, cos się nie mogą skoncentrować. Tak mi się chce siku ale cos nie chce lecieć. Jeszcze chwilką.. zaraz...zaraz... juuu. Z dziurki wypłynęła struka siuków i zaczęła się prądko powiększać. Pani Zofia sikała jakby kto korek z beczki wyciągnął. Nawet nie wiedziałem, że kobieta może tak dużo sikać. Strumie sików leciał początkowo pomiędzy mną a Tomkiem, ale parą kropel rozbryznęło się i wylądowało mi na klatce piersiowej. O dziwo nie wydało mi się to obrzydliwe. Siki były cieple i milo dotykały mojej skory. Mimo lekkiego oporu podstawiłem pod strumie siuków swoja klatką piersiowa. To było odjazdowe uczucie. Tomek powiedział, że tez chciałby poczuą na sobie siusiu pani Zosi, która zaczęła na to kręcią lekko biodrami oblewając raz Tomka a raz mnie. Wbrew początkowym obawom nie czulą ładnego obrzydzenia. Strumie sików w kocu zmalał aż w kocu zupełnie zaniknął. Widzieliśmy jeszcze jak cewka moczowa pulsuje wypuszczając w krtkich strumykach parą ostatnich kropel.
- I co chłopcy podobało wam się-
- Tak bardzo... nawet się nie spodziewałem, że będzie mi się to aż tak podobało - powiedziałem.
- Mnie tez to podnieciło i tez się tego nie spodziewałam - powiedziała pani Zofia - no ale podobno zakazany owoc kusi i podnieca najbardziej... prawdą mówięc tez bym tak chciała...nie chce wam się chłopcy siusiu -
- No mnie właściwie to się chce - powiedział Tomek.
- I mnie tez - dodałem.
- No to już... teraz ja ukląkną w wannie a wy mi pokałecie jak wy sikacie - powiedziała pani Zofia
Zaraz pani Zofia kląknęła na dnie wanny a my z Tomkiem stanęliśmy po obu jej stronach. Nie jest atwo sikać że stojącym członkiem ale jak się bardzo chce i się człowiek trochę ponatęa to i to jest mołliwe. W kocu po chwili wysiłków i natęania się zacząłem sikać a za chwile doęczy do mnie Tomek. Pani Zofia tak się nastawialna by nasze
siki leciały na jej cyce. Mówia, że to niesychane uczucie. Tak jakby oblewały ja strumienie spermy. Sikaliśmy tez na jej cipkę a w kocu pani Zofia podstawia pod strumienie naszych siusiów...swoja twarz. To już by kompletny odjazd i dla nas i dla niej. Pani Zosia otworzyła nawet buzie i zapała kilka strułek siusiu na język mówięc, że są trochę gorzkie ale w sumie nie takie złe. Kiedy skoczyliśmy sikać powiedziała, że następnym razem, będzie musiała napią się trochę więcej, bo czytała kiedy, że terapia picia sików jest tak naprawdę bardzo zdrowa.
Po tych wszystkich mokrych zabawach wzięliśmy prysznic a potem poszliśmy do pokoju by odkryć następna karteczką z łyczeniem. Na kartce było napisane, że pani Zofia chciałaby łebyśmy jej zrobilimaseczką.
- Jaka maseczką - zapytał Tomek.
- No chciałabym, łebyście się spuścili na moja buzie. Po pierwsze bardzo lubią patrzeć jak chłopcy trzepią konia, po drugie lubią czuą na twarzy ciepa spermą, po trzecie to podobno ówietnie robi na cerą... poza tym jak byłam dorastającą dziewczyna to podglądałam kiedy brata który się onanizował. Bardzo byłam ciekawa jak wyględa prawdziwy penis. Brat mnie przyłapał na podglądaniu ale póniej zgodzi się mi pokazach swojego członka i jak się onanizuje, pod warunkiem że ja pokałe mu cipkę. Chątnie się zgodziam, Głaskałam cipkę patrzęc jak brat się onanizuje. Bardzo nas to podnieciło i brat w kocu spuści się swoja sperma na moja buzie. Od tamtego czasu robiliśmy to dosyć regularnie... czasem tez trzepałam mu konia albo brałam do buzi i ssałam. On tez lubi się bawią moja cipka. Od tamtego czasu mam sabość do młodych chłopców i uwielbiam patrzeć jak się onanizują i jak sperma wystrzeliwuje z ich napęczniałych kutasków.
- Pewnie, że mołemy to zrobią - powiedziałem i machnąłem rąka na Tomka. Podeszliśmy do pani Zofii i stanęliśmy po dwch stronach jej twarzy. Z ciekawością przyglądałem się Tomkowi, który jak na niemiałego, chudego okularnika miał wyjątkowo dużego kutasa.. Tomek ściągnął skrką z napletka i zacząć poruszać rąka miarowym posuwistym ruchem. Mój kutas tez nabrzmiali do maksymalnych rozmiarowi i tez zacząłem się miarowo trzepać. Pani Zosia bardzo nam w tym pomagała...głaskała nas po jajeczkach, póniej zaczęła je lizać i całować. Jeszcze póniej zaczęła oblizywać nasze łośćdzie (szczególnie wądzideka) i wsadzać sobie nasze kutasy do buzi. W pewnym momencie wsadzia sobie do buzi obydwa kutasy naraz i musze przyznać że było to bardzo podniecające. Nigdy nie miałem zadanych pedalskich zapądów, ale gdy poczułem wypręłonego kutasa Tomka wlizgującego się razem z moim do buzi pani Zosi to musze przyznać że poczułem bardzo przyjemne uczucie. Nie chodziło tylko o sam dotyk jego członka ale takłe o psychiczne uczucie chłopięcego zjednania w zaspokajaniu tej samej kobiety.
Gdy pani Zosia poczuła że już jestełmy blisko wytrysku, znowu wyjęła nasze kutasy i podstawia pod nie swoja buzie.
- Tak chłopcy tryskajcie sobie, chce zobaczyć jak z waszych chujów tryska na mnie wasza sperma - wyjączała pani Zosia..
Pierwszy zacząć tryskacz Tomek. Pierwszy struga spermy wylądowała na policzku pani Zosi, druga, j