Opowiadania:

Marek 01 Dzie Dziecka 05

Znowu pewna symbolika. 1 czerwca to Dzie Dziecka. No i w tym dniu nie wiem czy ja jemu, czy on mnie zrobił prezent, ale miałam bardzo miłe zbliłenie z Markiem, który mgby być moim synem.
Kiedy dorastałam yła jeszcze moja Babcia, prosta kobieta, urodzona za czasów carskich, przeyła dwie wojny i przez ten czas nabyła wiele mądrości łyciowej. Tą mądrość na pewnym etapie zaczęła przekazywać równieł mnie. Jedna z tych jej mądrości brzmiała: Cierpliwi bywają wynagradzani.
`Mogą powiedział, że jak zwykle miała racją. Od duszego okresu nie miałam partnera,
z którym mogłabym pieścią się w prawie klasyczny sposb. No i nareszcie mam. Jak to u mnie bywa, była to kwestia przypadku. Nazywa się Marek, a opowiadaniu przypisałam numer, bo opisują nasze pierwsze spotkanie, ale wszystko wskazuje na to, że będzie ich więcej.

każde opowiadanie ma gdzie swj początek. W środy, kiedy tylko mogą, chodzą do mojej Ewy, kosmetyczki - masałystki, tej samej, która załatwia mi Lekcją seksu. Jak z tego wynika, znamy się już ponad 15 lat. Kiedy by to mały zakład kosmetyczno fryzjerski prowadzony przez Ewą, do której mona było przyją na ploty. Ale kilka lat temu jej córka ukończyła studia z zakresu fizyko terapii i masału leczniczego oraz specjalne studia z zakresu kosmetyki i otworzyy duy salon odnowy biologicznej, w
którym są podstawowe urządzenia fizykoterapii, dwa stanowiska do kosmetyki ciała i dwa stanowiska masarzu.
Kiedy przychodzą Ewa zajmuje się moją częścią kosmetyczną, robięc stosowne maseczki
na twarz i szyją, usuwa zbądne owłosienie. już od duszego czasu, mona powiedział, mam czyściutki wzgórek łonowy.

Natomiast od pewnego czasu Ewa zatrudnia etatowych masałystów, no i włałnie jednym
z nich jest Marek. Jest to młody męłczyzna, mający 33 lata, dobrze zbudowany, średniego wzrostu. Tak, jak córka Ewy ukończył te same studia, ale oprcz tego by jeszcze na dwuletnim studium specjalistycznym w Niemczech, gdzie szkoli się dodatkowo w ujądrnianiu miąni. Dlatego robi on z moich miąni plasteliną, rozciąga je we wszystkie strony, szczególnie nogi. Szpagatu to ja już nie zrobią, ale niewiele mi brakuje. Natomiast spokojnie wykonuje rółne ąwiczenia wymagające naprąłenia miąni.
Efekt jest taki, że po tym masału muszą dobrą chwilą odpoczywać, za nim wsiędą do samochodu, aby wrścią do domu. No i tutaj ten mój przypadek. Miałam drobną usterką
w samochodzie, więc odstawiam go po pracy do serwisu, a do Ewy przyjechałam taksówką, zakładając, że do domu też wrcą taksówką. Ale okazało się, że jestem ostatnię klientka Marka i po zakoczonym masału zadeklarował odwieć mnie do domu. Przez moment się wzbraniałam, ale Ewa stwierdzia, że nie będzie wzywała taksówki, skoro Marek chce mnie odwieć i łebym nie robiła ceregieli.
Po takim stanowczym dictum już nie dyskutowałam, wsiadam w samochd przyjechaliśmy do mnie do domu. Ale pod domem teraz ja się uparłam, że nie wysiędą z samochodu, jeżeli on nie zgodzi się wejść do mnie na herbatę. Była dopiero dziewięta godzina. W pierwszej chwili stawiał opory, ale kiedy musnęłam jego polik zalotnym pocałunkiem, przestał się upierać i po chwili już oboje staliśmy pod moimi drzwiami. Wpuściam go do salonu, samej idęc do kuchni węczyć czajnik. Ale z kuchni nie wrściam się do salonu, tylko poszłam w kierunku sypialni, gdzie szybko rozebrałam się do bielizny, zakładając cienki, przeroczysty peniuarek, lekko zakrywający mi Pupą.
Tak ubrana podeszłam do niego, pytając, czego się chce napią. On widzęc mnie w takim stroju lekko się zdziwi. Stwierdziam, że nie rozumiem jego zdziwienia, przecie nie tak dawno miał mnie gość na stole. Stwierdzi, że tam to tam, a tu to tu, ale załyczy sobie coś zimnego do picia. Kiedy poszłam do kuchni szykować dla nas napoje przyszedł do mnie, stanął za mną i zacząć delikatnie gadzią moje plecy. Kiedy doszedł do linii bioder trochę się usztywniam, lekko wypinając Pupą do tyu.
Ten gest widocznie go omieli, bo po chwili poczułam, jak jego rąka wsuwa się pomiędzy moje poladki. Czując to delikatnie rozsunęłam nogi na boki a on, dalej zachowując wysoki stopie delikatności, przesunął dalej, dociskając palcem do gniazdka. Cipka już się zrobiła wilgotna, a ja zaczęłam pojękiwać w narastającym podnieceniu. Marek nie marnował czasu, ponownie wysunął rękę do tyu i ponownie ja wsunął, już mocniej dociskając go do łechtaczki. Ja mając ręce oparte
o blat, jakby jeszcze mocniej wysunęłam Pupą do tyu. No i stało się to, co powinno. Cofając ręce, zacząć zsuwać mi majteczki, a kiedy opadły już na podłogą, szybko zacząć wyskakiwać ze swojego ubrania i po chwili już czułam, jak sadowi się w mojej dziurce. W pierwszej chwili nie mogłam ocenię wartości jego pałeczki, ale po chwili przekonałam się, że jest ona niczego sobie.
Ja wygięłam się mocno do tytu, a on wypełni mnie całą, mocno dobijając się do Szyjki. każde jego pchnięcie kwitowałam pojękiwaniem, bo narastało we mnie podniecenie, aż przyszedł ten wspaniały moment wytrysku, w którym ja równieł doszłam do pełnego orgazmu. Wysunął się, ja ściskając nogi szybko obrściam i zarzuciwszy mu ręce na ramiona mocno go pocałowałam. Ale nie było wyjścia, trzeba było się myć, więc zaproponowałam idziemy do łazienki. Oboje weszliśmy do wanny i uływając prysznica, zaczęliśmy się opukiwać. Spukując z niego mydło zaczęłam się pochylać, aż doszłam do poziomu bioder. Podałam mu prysznic, a samej obejmując jego jeszcze pięcą pałką zaczęłam ja ssać. A to oblizywałam łośćd, a to wsuwałam języczek
w samą dziurką, a to bioręc ją całą do ust. No i te zabiegi okazały się na tyle skuteczne, że jego pałka systematycznie zaczęła się powiększać i usztywniać, aż ponownie nadawała się do uytku.
Wówczas wstałam i owijając się w ręcznik, poszłam na łóżko, pociągając go za sobą. Kiedy układałam się na łóżku już trzymałam nogi na bok, aby mógł ponownie zagością w Cipce. Marek też po drodze trochę się wytar, ale jeszcze na wp mokry zbliy się do mnie, lokując pałką
w Dziurce. Ja mocniej rozsunęłam nogi i po chwili już miałam go w sobie. Czułam go doskonale, każde jego pchnięcie kwitowałam swoim pojękiwaniem, aż przyszedł moment już głośnego jęku orgazmu, w momencie, kiedy strzelał we mnie strumieniem spermy. Sama poszłam do łazienki,
a jego wysałam do łazienki na górą. Po chwili ponownie się spotkaliśmy, on zdąłył się już ubrać, dostałam mocnego całusa i propozycją w niedzielę wyjedasz do Hanoweru, to w sobotę po poudniu bym przyszedł, jeszcze Cią rozmasował, aby miała odpowiednia kondycje.
Taka propozycja w pełni mi odpowiadała, więc dostał jeszcze raz całusa i poszedł. Umówiliśmy się w sobotę na czwartę, bo nie wiedziałam, o której wrcą z wyjazdu rowerowego.

W sobotę była bardzo ładna pogoda, więc przejechałam swoją tradycyjna trasą na rowerze, wracając, wpadłam do Zajazdu, do Basi, zjadam kanapki, trochę odpoczęłam i chciałam już wracać, bo miał przyją Marek. łegnając się Basia powiedziała mi, że jak wrcą, to może będzie miała dla mnie niespodzianką, ale jeszcze musi domówią kilka szczegów. Z takiej informacji nic nie wynikała, więc wsiadam na rower i szybko wrściam do domu. Było po czternastej, wiec miałam jeszcze trochę czasu, aby cos zjeć i odówieyć się po moich kolarskich wyczynach.
Ale szybko się ze wszystkim uporałam i ubrana tylko w bluzeczką typu tunika, która mi lekko zakrywała poladki, czekałam na Marka. Przyjechał punktualnie, zaskoczy mnie całkowicie, bo przywiz bukiet pięknych rół, więc szczepiliśmy się w mocnym namiętnym pocałunku. Po chwili, bioręc oddech, powiedziałam poczekaj, wstawią kwiaty, bo jego ręce już się zsuwały na moje biodra. Poszłam do salonu, wzięłam wazon, poszliśmy już razem do kuchni, nalałam wody do kwiatów, wazon postawiam na stole, przy kuchni i bioręc go za rękę poszliśmy do sypialni.
Rozebrać mnie to nie by problem, jeden ruch i już nic nie miałam na sobie, on też się pospieszy i kiedy dochodziliśmy do łóżka, nic na sobie nie miał, a ja ujrzałam sterczęcą pałeczką, gotowa do ataku. Więc z tym atakiem nie zwlekaliśmy, kładęc się mocno rozsunęłam nogi a on po chwili już by przy mojej Dziurce. Gadko wsunął się we mnie i wypełni do koca. Cipka już wcześniej zrobiła się wilgotna i teraz ronia krople rozkoszy, powodując, że każde jego pchnięcie było płynne i głębokie. Na efekty takiego działania nie trzeba było długo czekać. Zaczą się przyspieszony oddech, połączony z coraz to głośniejszym pojękiwaniem, aż wręcz zaczęłam dyszeć i wydając z siebie głośne jękniecie doszłam do orgazmu, czując jak jednocześnie strzela we mnie ten strumie rozkoszy.
Marek wysunął się, a ja zwijając się w fasolką, przylgnęłam do niego, czując jak się we mnie wszystko jeszcze gotuje. Lełeliśmy tak chwilą, ale stwierdziam, że trzeba iść się umyć. Wówczas Marek zaproponował, abym poszła do łazienki i puścia wodą do wanny. Zrobimy sobie ciepą kępiel, co rozluni mnie poszli będzie mnie mógł póniej lepiej rozmasować. No, bo to jest przecie podstawowy cel jego wizyty u mnie. Zgodziam się z taka propozycją, tym bardziej, że mam duą wanną, więc będzie nam wygodnie. Poszłam do łazienki, wlałam dużo płynu do kępieli, puściam wodą, ale pomyślałam, że jak mamy się tam pluskać, to może zrobią trochę atmosfery. Zasłoniam okno, wyjęłam z szafki dwie ówiece zapachowe i ustawiam tak, aby nam nie przeszkadzały, poszłam do kuchni i przyniosłam tace z tzw. Szampanem, tace i dwa kieliszki. Ustawiam to obok wanny tak, aby było w zasięgu rąki i poprosiłam Marka, aby przyszedł, bo już jest odpowiednia ilość wody.
Weszliśmy do wanny, nie ukrywam, zrobiło się miło, Marek sięgnął po butelką, nalał do kieliszków i rozpoczęliśmy kępiel. Jego ręce gadziy mnie, ja gadziam jego. Gdy już oboje byliśmy obłołeni pianą Marek wzią prysznic, puści wolno odpowiednio ciepą wodą i zacząć przesuwać go po moim ciele, miejsce, obok miejsca.
Kiedy już omy tuów, poprosił, abym usiada na brzegu wanny, bioręc w ręce nogi, roztasowywał je od palców stp aż do uda. Kiedy już skończył te stroną, poprosił, abym się odwrócia na brzuch, po czym gadzęc miejsce koło miejsca omy dokładnie ramiona, przejechał kilka razy po krągosupie, wsuwając za każdym razem suchawką natryskowa miedzy uda i intensywnie omywając Cipkę.
Po którym razie, omywając Cipkę zacząć pomagać sobie rękę, aż jego palce zaczęły penetrować jej głębie. Nie da się ukryć, zrobiło mi się dobrze, jakby mocniej wypięłam Pupą, prbując szerzej rozsunąć nogi, Marek wówczas ułoły na niej całą dłoń, kilka razy po niej przeciągnął, po czym jego dwa palce wsunęły się rozpychając się mocno w moim wnątrzu.
Zaczęło mnie to podniecać, zaczęłam jączeć, aż w pewnym momencie poczułam, jak wysunęły się jego palce, a w to miejsce weszła jego pałka mocno mnie wypełniając. Mocno oparłam się o brzeg wanny a on, chwytając mnie za biodra, zacząć się wbijąc się we nie coraz mocniej, aż przyszedł ten moment spełnienia, kiedy ja już dochodziam do swojego
szczytu, kiedy on strzeli we mnie swoim strumieniem. Skwitowałam to głośnym jęknięciem, opuszczając głowę na brzeg wanny. Po chwili Marek wysunął się, a ja odwróciam się na plecy, mocno jeszcze oddychając, bo jeszcze go mocno czułam w sobie.
Jeszcze przez chwilą pukaliśmy się i przyszedł moment, kiedy trzeba było wyjść z wanny. Poniewał miałam być masowana, poszliśmy do pokoju, gdzie odstawiam ze stołu kwiaty, połołyłam koc, na nim ręcznik i owinięta w swj kępielowy, czekałam, aż on przyjdzie. Marek wytar się, założy bardzo mocno wycięte po bokach slipki, przerzuci przez ramią swj ręcznik
i tak przygotowany przyszedł mnie masować. Podałam mu opakowanie Balsamu do ciała Kolastyny i zacząć mnie męczyć. Naprawdą robi to wymienicie, rozciągając każde miejsce we właściwy sposb. Masując nogi energicznie rozmasowywał uda, prbując maksymalnie mocno rozsunąć je na bok i do góry.
Skończył masować przd, poprosił, abym połołyła się na brzuchu i zacząć druga stroną. Zaczą od ramion, następnie mona powiedział, policzy mi wszystkie krągi. Kiedy skończył na splocie pacierzowym, zacząć od nowa masować nogi. Od dou do góry, raz jedna noga, raz druga noga. Kiedy by na udach, rąka jego przesuwała się przez moje krocze i tak kilka razy. Poniewał nogi moje, mona powiedział, zsunęły się na sam brzeg, mocno została wyeksponowana Pupa.
Nie trzeba było długo czekać, po chwili jego ręce zaczęły pieścią całe moje krocze, jedna rąka sięgała Cipki, druga Pupą Efekt tych pieszczot by taki, że jeden palec siedział w Cipce, drugi
w Pupie, a ja zaczynałam jączeć z narastającego już podniecenia. Marek też się podnieci, zsunął slipki i zacząć przymierzać się do mojej Cipki.
już dwa razy go miałam w Cipce, więc przesunęłam rękę pokazując Pupą, jednocześnie mówięc - chce tutaj. Marek zatrzymał się, połołył swoja rękę na moich biodrach i powiedział dobrze, ale daj gumką.
No i jak to się mówi, w tym momencie sprawa się rypnęła. Powiedziałam, to mnie puą. Marek mnie puści, ja szybko poszłam do łazienki, wyjęłam z szafki kuferek z zabawkami, bo miałam rółnego rodzaju prezerwatywy, wrściam do pokoju, otworzyłam go i wysypałam na st. Wysypały się wszystkie moje zabawki, a na kocu kilka paczek rółnych gumek. Marek popatrzy na to wszystko, po czym zacząć je oglądać, ja w tym momencie go masowałam, aby nie ostyg,
a Marek popatrzy na mnie, wzią do rąki jedną gumką z jakiego opakowania i podając mi powiedział Ty mi zakładasz tę, a ja wkładam Tobie to. Ja patrzą, a on trzyma w ręce Srebrna szyszka. Srebrna szyszka to wkładka o długości ok 15cm i średnicy3,5cm w nasadzie, którą kiedy przywiz mi Andrzej.
Uśmiechnęłam się, mówięc zgoda. Oparłam się o krawąd stołu, szeroko rozstawiając nogi, a Marek wsunął mi prawie całą tę Szyszką w Cipkę. Poczułam ją bardzo mocno, ale szybko otworzyłam opakowanie i zaczęłam zakładać gumką Markowi. Pomg mi i po chwili oboje byliśmy gotowi. Ja odwróciam się i połołyłam się na krawądzi stołu, a Marek usadowi się za mną i po chwili już napierał na moja Pupą. Leęc swobodnie na stole przełożyłam ręce do tyy, mocno rozciągając poladki, co ułatwiło mu lepiej przyłożyć się do Pupy i mocno pchnął. Zaczą się wsuwać, a ja jakby odruchowo uniosam głowę i ramiona, bo czułam go bardzo mocno.
Przecie w Cipce siedziała Szyszka. Po woli wsunął się, po czym jedną rękę przytrzymywał mnie za biodro, drugą rękę przycisnął mnie do stołu, co spowodowało, że mocno poczułam w podbrzuszu Szyszką. A Marek spokojnie robił swoje, systematycznie wsuwając i wysuwając się ze mnie, aż osięgnął ten swj stan podniecenia, po którym poczułam ciepło wstrzykiwanej spermy. Zrobiło mi się bardzo dobrze.
Marek po chwili wysunął się i poszedł na górą umyć się, a ja usiadam na podłodze, ściskając nogi trzymałam w sobie jeszcze Szyszką. Marek wrści szybko, pomg mi wstać, zaprowadził mnie do łazienki, gdzie pomg mi ja wyjąć, po czym oboje zwarliśmy się w bardzo mocnym, namiętnym pocałunku. Jeszcze przez chwilą trwały nasze pocałunki, po czym Marek stwierdzi, że teraz to on już musi jechać, ale on już wie, jak mnie pieścią po moim powrocie. może on wie, ale ja nie. Tym nie mniej tak się rozstaliśmy. Co będzie dalej, zobaczymy może w opowiadaniu nr 2.

Koczą, stwierdzając. Opowiadanie moje jest prawdziwą relacją moich osobistych doznał
i przeyć. Jakakolwiek zbieność faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.

15.06.2005r baska@poczta.onet.pl - Bałka

***