Opowiadania:
- Walentynki 05, Srebrna Biuteria
- Noc sylwestrowa
- Schowek
- Dziwka
- Marek 01 Dzie Dziecka 05
- Siłownia
- Hamburgu Moja Pupa
- Zabawki z Hanoweru
- Nimfetka robi laski
- Rowerowa wpadka
- Rowerowa wpadka
- Szkolna przygoda
- Wakacje z ojcem
- Noc sylwestrowa
- Agnieszka Wesele
- Szkolna przygoda
- Siłownia
- Rowerowa wpadka
- Rodzinne pieszczoty
- Walentynki 05, Srebrna Biuteria
- Prawdziwa kobieta
- Nimfetka robi laski
- Nimfetka robi laski
- Hamburgu Moja Pupa
- Kuzynka Agnieszka, cz. IV, Połegnanie Starego Roku
- Delegacja
- Prawdziwa kobieta
- Agnieszka Wesele
- Rozbjnicy
- Jezioro
- Krlewna (wiersz)
- Rozbjnicy
- Jezioro
- Fido rulez!
- Zajazd i Litwin
- Studenci WF-u
- Dubeltowa rekreacja
- Siłownia
- Biały fartuszek
- Zabawki z Kopenhagi
Mocny uścisk
To by taki nudny dzień...szary, zapłakany deszczem...Jedyne co mogłam z nim zrobią to usięą w głębokim fotelu z parującą filianką goręcej, słodkiej kawy i...zamarzyć o czym szalonym...Kiedy moje myli krąyy to tu to tam nie znajdując ładnego sensownego punktu zaczepienia przypomniałam sobie Piotra....Kochany chłopak! ładen męłczyzna nie dał mi tyle rozkoszy przez całe moje 33 letnie łycie ni on...w zaledwie trzy tygodnie naszej "znajomości"...Pamiętam Jego listy przesączone erotycznymi fantazjami, które potem ochoczo realizowaliśmy w rzeczywistołci...Oto jeden z Jego listów...
"Aniu słodka jestełmy sami w duym, pięknym domu...wok zielony, piękny ogrd...Trzymając w dłoniach kieliszki musującego wina schodzimy po schodach do ogrodu..Jest piękny ciepły wieczór...Siadamy na awce...oboje milczymy...piew ptaków ...pełny relaks...milczymy...jest nam dobrze razem...Nagle Twoja dłoń zaczyna gaskać mój kark...tak czule i delikatnie jak tylko Ty potrafisz...zamykam lekko oczy...delektuje się Twoim dotykiem...Twoja dłoń schodzi niłej...teraz pieszczot doczekała się moja szyja...po niej askawym dotykiem obdarzasz mój tors, mój brzuch...Znam dobrze ten dotyk...lubisz moją skrą...gadzisz po kolei wszystkie jej zakamarki... Nagle zaczynasz zdecydowanym ruchem masować moje uda...wykonujesz ruchy mocne, zdecydowane i coraz szybsze...Twoja dłoń zatrzymuje się nagle w moim kroku...mocno masujesz przez spodnie moją spragnioną mąskość...rozgrzewasz mnie bardzo...spodnie wypinają się w uk...chwytam Twoją rękę...zatrzymują Twoją pieszczotę...zdziwiona
patrzysz na mnie...pytasz: "czy coś nie tak" "cudownie mi było....poczekaj coś mam dla nas w planie na ten długi wieczr"..." Pamiętam jakby to było wczoraj.... Wzią mnie za rękę i zaprowadził do domu...schodami zeszliśmy do piwnicy...Nigdy wcześniej nie widziałam tego pokoju...czarne ściany wyłołone aksamitną grubą tkaniną, czerwone ,lekko przytłumione oświetlenie, brak okien, cichutko szumiąca klimatyzacja, zapach kadzideka...Wszystko to sprawiało niesamowitę atmosferą...W pokoju tym nie było mebli jeśli nie liczyć dużego łóżka z metalowym kutym wezgłowiem i malej pki ze sprzątem grającym. Na podłodze zał leały porozrzucane skry z szorstkim twardym włosiem...Gra muzyka...Piotr zaprowadził mnie lekko popychając do ściany , do której czego wcześniej nie zauwałyłam były przymocowane cztery pary kajdanek - były trochę mieszne - metalowe ałcuchy połączone z miąkkim krliczym futerkiem...Dwie pary na poziomie mojej głowy i dwie nisko przy podłodze...Chyba wiedziałam do czego suą....Piotr popatrzy mi w oczy jakby szukając mojego przyzwolenia..uśmiechnęłam się i leciutko skinęłam głowę...Po chwili stałam przy ścianie a moje nadgarstki i kostki ng zostały unieruchomione przez mięciutkie krlicze futerko. Całując mnie w usta Piotr nagle jednym zdecydowanym ruchem rozdar moją bluzką...stukot odpadających z niej guziczków przecią ciszą - byłam tak zaskoczona tym zdarzeniem że mimowolnie wydalam krzyk stłumiony pocałunkiem Piotra...potem powoli już rozpią mi spódnicą, która powoli pieszczęc swoją chłodną materią spłynęła w dół...Został mi tylko komplet czarnej bielizny... Piotr odsunął się na chwilą i zacząć rozpinać swoją nieno białą koszulą..guziczek za guziczkiem...bardzo powoli...miałam wrałenie, ze zanim zacznie rozpinać kolejny mija cała wieczność...Szybciej! poganiałam go w milczeniu...Byłam już tak podniecona...potrzebowałam Go natychmiast!!!Ale Jemu najwyrałniej sprawiało to przyjemność..patrzeć jak głodnym wzrokiem przywoują Go do siebie...kiedy już rozebrał się do naga roztar w dłoniach kilka kropel pachnęcej oliwki...zbliy się do mnie i zacząć wcierać tę oliwką w moje ydki....uda...coraz wyłej i wyłej...marzyłam o tym łeby tymi ciepłymi dłońmi dotknął mojego krocza ale On omija to miejsce, w którym już szaleją demony pośćdania...i dociera do mojego brzucha, kiedy już jest bliziutko piersi rozpina mi biustonosz i gadzi liskimi od oliwki dłońmi moje nabrzmiałe piersi. Zatacza krągi wok moich sutek...a potem to co lubią najbardziej...kreli palcem semki między moimi piersiami....Przez chwilką masuje moje twardniejące i nagle!!!...osuwam się niłej bo Jego druga dłoń nagle jednym zdecydowanym ruchem przesunęła się wzdu mojej kobiecości...Poczułam Jego dotyk przez materiał moich majteczek...Tylko jeden ruch a przeszy moje ciało dreszcz...Wystawiam języczek..liski i goręcy....obracam go dookoa moich warg w nadziei, ze znajdzie zaraz coś co mgby pieścią.Piotr odgad natychmiast moją potrzebą i włoży mi do buzi swj wskazujący palec...zasysam go...ssam jakby to nie by palec...potem włoży mi drugi a mój języczek przebierał; między nimi jak szalony...Z Jego palcami w moich ustach poczułam nową pieszczotę..Jego druga dłoń delikatnie zsuwa mi bielizną i pieści moją kompletnie już wilgotną grotę...sychać lekkie mlaskanie moich soków ściekających mu po palcach.każde Jego munięcie wywouje we mnie dreszcz...wibracje...nagle z moich ust wydobywa się proba "wsad mi wreszcie swojego Kubusia!!!"milczysz...nie reagujesz na moją probą...Wziąłe w dłoń swoją sztywną już mąskość i zacząłe ocierać nim moje uda i dotykać do szeroko rozwartego krocza...kolana mi się ugiąy w poszukiwaniu spełnienia..."wsad go tam! proszą!!!"...powtarzam - jestem już rozpalona do zenitu... Moje ciało całe już wibruje...Nagle odchodzisz ode mnie...idziesz w kierunku łóżka i spod poduszki wyjmujesz gruby 30 centymetrowy silikonowy sztuczny członek...Jest taki piękny! aż moje renice rozszerzają się na myl o tym jak to będzie cudownie mieć coś takiego w sobie...Podchodzisz do mnie i wkładasz mi go do ust...oblizują ze smakiem jego kocówką...w tym samym czasie Twoja druga dłoń rozszerza mi wargi sromowe...cała moja muszla jest już kompletnie mokra...i spragniona.."W go proszą!!! krzyczą już bardzo głośno...ale najpierw czują jak ten sztywny członek masuje moją waginą wzdu....Nic nie pomagają moje ruchy..w górą i w dół...w nadziei, ze nabiją się na tę duą rzecz..."wsad proszą..."niemalłe bagam...No i wreszcie mam to czego chciałam....wkładasz pionowo sztucznego kutasa na całą głębokość mojej waginy...aż przykląkam...Twoje ruchy są wolne...z góry na dół...pionowo...z dou do góry...potem wykonujesz ruchy koliste...Twoja druga rąka cały czas mocno masuje moje piersi...co jakiś czas Twoje palce stawiają moje sutki na baczność...Posuwasz mnie tym grubym członkiem coraz mocniej...wiją się...wibrują cała... jączą....krzyczą: "szybciej mnie ruchaj..."..."głębiej"...kląkasz przed moją waginą...kiedy ten potwr penetruje moją pochwą Twj język mocno pociera moją twardą jak kamie perą...syczą....skomlą o więcej...bierzesz moja łechtaczką między swoje wargi....zasysasz ją mocno i językiem wykonujesz mocne ruchy okrąne...nagle moje ciało wygina się mocno do przodu...z moich ust wydobywa się mocny okrzyk rozkoszy...doznają silnego orgazmu...drą jeszcze kilkanaście sekund...moja łechtaczka spoczywa jeszcze w Twoich ustach...Wstajesz i uwalniasz mnie z kajdan. Bierzesz mnie za rękę i prowadzisz do tego wielkiego łóżka...Bez słowa kładziesz się na nim....pozostawiając stopy na podłodze....Teraz moja kolej!!! Biorą Twojego sztywnego Kubusia do ust...oplatam jego kocówką mocno językiem...ssam leciutko...moje ręce pieszczą Twoje twarde jądra...zamykasz oczy...Nagle zwalniam uścisk...Twj orą jest gruby....liski od mojej liny...Teraz kolej na moje dłonie...oplatają go mocno...czujesz na całej długości mój silny uścisk...moje ruchy są coraz szybsze i szybsze...posuwam Cią swoimi dłońmi coraz mocniej...Twoja głowa odchyla się do tyu...cale Twoje ciało wygina się w pałąk....przeszywa Cią dreszcz rozkoszy...a z Twojego miecza tryska silna biała fontanna spermy, która ląduje wprost na moje spragnione piersi...Uśmiecham się do Ciebie - wiesz co masz zrobią...Twoje ciepłe dłonie wmasowują Twoje soki w moje sztywne sutki.... O! już przestało padać....
MAHALKATA