Opowiadania:
- Dawne znajome
- Lekcja od mamy
- Delikatnie i namiętnie
- Dziewica lat 15
- Studenci WF-u
- Internat
- Spotkanie po latach, cząć I
- Przyjaciki
- Studenci WF-u
- Fido rulez!
- Wakacje, cz. II
- Peter i Stepowe Konie
- Rozbjnicy
- Rodzinne pieszczoty
- Długo oczekiwane
- Przyjaciki
- Niespodziewana przygoda w lesie
- Agnieszka - Połegnalny Wieczr
- Siłownia
- Pani od francuskiego
- Agnieszka - Połegnalny Wieczr
- Wakacje z ojcem
- Biały fartuszek
- Zabawy w lesie
- Hamburgu Moja Pupa
- Dziewica lat 15
- Urodzinowy prezent
- Wizyta u koleanki
- Dyrektorka
- Agnieszka - Połegnalny Wieczr
- Wizyta Duczyka
- Kuchnia
- Zajazd i Litwin
- Mocny uścisk
- Imieniny i Słomiany wdowiec
- Biały fartuszek
- Spotkanie solenizantów
- Dziwka
- Niegrzeczna dziewczynka
- Kuzynka Agnieszka, cz. IV, Połegnanie Starego Roku
Prawdziwa kobieta
Umówił się ze mną na godz. 21.00. Nigdy tak póno się nie widywaliśmy. Powiedział, że przeyją dzi coś niesamowitego. Ciekawe co
Gdy magiczna wskazówka na moim zegarze przesunęła się na zachd, zadzwoni domofon. To by on. Pomyślałam, że chyba rzeczywiście wydarzy się coś niezwykłego, gdy on jest typem , który się wiecznie spónia, a tym razem by punktualny. Gdy wyszłam przed blok, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Pod moim domem stała bryczka, a w niej mój "księą". Wysi ad i pomg mi wsięą do niej. Przejałdka była super. Siedzęc przytulona do niego, zwiedziam całe miasto. Wszyscy się za nami oglądali. W kocu zobaczyć w takim miec ie jadęcą ulicą bryczką
to wydarzenie!
Pod koniec wycieczki zaczęłam przeczuwać, że dzi będzie ten dzie - staną się prawdziwą kobietę. Bryczka zawioza nas do pięknego, małego domku obok lasu.
Widok by przepiękny. Gdy weszliśmy do środka, z wrałenia zupełnie zdąbiałam. W pokoju stało ogromne łołe, obok niego stolik, a na nim szampan oraz kolacja.
W moim sercu zaczęły pojawiać się wątpliwości i strach przed pierwszym razem. Nie byłam do koca pewna, czy to włałnie jemu chciałabym oddać swoją niewinność.
Usiedliśmy i zaczęliśmy rrozmawiać. Jego głos by tak delikatny, jak nigdy. Chyba przeływał to wszystko tak samo jak ja.
Nagle wstał od stołu, podszedł do mnie, wzią na ręce i zanis na to ogromne łołe. Połołył mnie i zacząć delikatnie całować moje usta, następnie poprzez szyje i kark dotar do uszu (dobrze wiedział, że to jedno z moich najczulszych miejsc erogennych). Jego doświadczenie zadziwiało mnie coraz bardziej. Poczułam dreszczyk podniecenia. Odsunął się na chwilą i zdją swoją aksamitną koszulą. Zobaczyłam jego piękny tors. Ciało miał jak mały chłopiec - delikatne, czyste i ubogie w owłosienie. Przybliy się i powoli rozpinał mi guziki . Po wielkich męczarniach z moją bluzeczką, zdją ją i rzuci za siebie. Siedzieliśmy teraz naprzeciw siebie pónadzy. Nasze serca biy bardzo szybko, obydwoje baliśmy się brnąć d alej. Czekałam na jego dalszą inicjatywą. Zamknęłam oczy.
Po chwili poczułam jego wilgotne usta na mych zasłoniętych aksamitnym biustonoszem "gryzaczkach", napiątych tak, jakby chciały wyrwać się z tej osłony i zaczerpnąć ówiełego powietrz a. Chyba czytał w moich mylach, gdy po chwili poczułam na plecach jego dłonie buszujące przy zapinaczu tego ucięliwego dla mnie "pancerzyka". Wreszcie łyczenie spełniło się, w koncu wyłoniy się moje "pieszczoszki".
Wyczułam w nim jeszcze większe podniecenie. Na widok bardzo ładnie uformowanych i jądrnych "misiaczków" ręce mu zadrały.. Połołyłam się, a on swym mokrym języczkiem piec i me "piersiętka". Czułam, jak mnie rozrywa ogrom podniecenia. Zaczą schodzić niłej, lizał mój "pąpuszek". Pieści każdy zakątek mego ciała. Im dalej się posuwał, tym bardziej się bałam. Chyba zauwały w moich oczach strach, gdy zwolni tempo działania. Miałam trochę wyrzutów sumienia, że on nie może się z relaksować i robią ze mną tego, na co ma ogromnę ochotę.
W kocu przezwyciąyłam swj strach i przejęłam inicjatywą. Zaczęłam kierować się wyobrałnię. Nie wiem, co mnie napadło. Rozpięłam jego napięte spodnie, zdaram je z niego i rzuciam na podłogą. Z niewinnego kocia czka przeobraziam się w drapieną lwicą. Moja gwałtowna przemiana zaskoczyła go. Spojrzałam na jego slipki. O jejku, czyby ta cała sytuacja mogła wywoać taki wyględ "wiertaczka" !. Jeszcze nigdy nie widziałam podobnego zjawiska. Bałam się zdjął z niego te obcisłe "galotki", gdy jego "gacu" mgby zrobią mi krzywdą. Wydawał się tak ogromny i napręłony. Pozostawiam go w tym stanie. Moje obawy nie pozwoliy rozbierać go dalej. Połołyłam się obok i czekałam na da lsze posunięcia mojego partnera. On ani mylał dużej lełeć bezczynnie. Podnis się i zacząć zdejmować ze mnie resztki garderoby, która - mówięc szczerze - zaczęła mnie denerwować i przeszkadzać.
Teraz lełeliśmy już całkowicie nadzy. Blask ówiecy dodawał naszym ciałom uroku, sprawiały wrałenie idealnych, bez skazy. Patrzeliśmy na siebie z wielkim zachwytem.
Nagle poczułam bliskość tej oczekiwanej przez tyle lat chwili - stania się prawdziwą kobietę. Rozchylił mi nogi i zacząć delikatnie muskać języczkiem mój "dzyndzołek". Przez mo je ciało przeszedł delikatny dreszczyk podniecenia. Nigdy dotęd nie było mi tak przyjemnie. Z każdym munięciem wilgotnego "języczka-szperaczka" o moją łechtaczką narastała rozkosz. Na gle poczułam się jako dziwnie. To przyjemne uczucie było tak silne, że zaczęłam krzyczeć. Wydawało mi się , że moją "cipkę" włołono do kontaktu pod wysokie napięcie, albo że jakiś piorun w nię uderzy. To nieznane mi dotęd uczucie było ogromne , przyjemne, ale bardzo krtkie. Szkoda.
Gdy po tych wielkich emocjach doszłam do siebie, intuicja zaczęła dawać mi pewne wskazówki. Podniosam się i zaczęłam dotykać jego "armatki". Była bardzo delikatna i miała ciekawy kształt. Nigdy dotęd ni e widziałam z bliska mąskiego przyrodzenia, a co dopiero go dotykać. Co podpowiadało mi, aby zacząć naciągać delikatną skrką otaczającą ten "cud natury". Zauwałyłam w moim partnerze pewne znaki mówięce o ogromie rozkoszy, jaką w tej chwili zacząć odczuwać i która narastała wraz z dynamiką moich ruchów. Zapragnęłam poczuc smak jego "fiutka". Wzięłam go w usta i zaczęłam delikatnie m uskać języczkiem jego czubeczek. Reakcja mojego partnera była natychmiastowa. Zaczą jączeć i głęboko oddychać ;. To było chyba dobre posunięcie.
Te moje miłosne igraszki z jego "ogonkiem" sprawiy, że stał się gotowy, aby wejść do mej ciasnej "szczelinki", poluznię ją i zaznać tam ogromu rozkoszy.
Wstał i rozchylił mi nogi, a następnie podłońy pod dolną cząć pleców poduszką. Prawdopodobnie podwyszenie mej miednicy miało spowodować takie wejście "ówika" do mej "jamki", łebym nie odcz uła zbyt wielkiego blu.
Nagle poczułam ogrom cierpienia, rozpierającego całe moje ciało. Czułam się, jakby moja macica rozpadała się na tysięc kawałeczków. W tym momencie jego twardy i goręcy "limaczek" wtargnął we mnie. Na pr ześcieradło trysnęła krew. Na jej widok trochę się przeraziam, lecz potem strach mnie opuści. Tej chwili nigdy nie zapomnę - stałam się dorosa w kazdym tego słowa znaczeniu. Zdziwi mnie fakt, że za każdym następnym wtargnięciem jego "zwierzaczka ", czułam coraz mniejszy bl, a nawet powoli sprawiało mi to przyjemność. Jego igraszki doprowadziły mnie do ekstazy. Na zakoczeniu prysnął na mój brzuszek "mietanką". Była taka lepka i nienobiała.
Po tych wszystkich emocjonujących przejściach przytuliliśmy się do siebie, wyznając miłość. Podziąkował mi za zaufanie, a ja usnęłam w jego ramionach. Byłam szczęśliwa. Tak długo czekałam na tę chwilą. Nasze serca biy bardzo mocno. Miałam wrałenie, jakby było je sychać na całej kuli ziemskiej. Mą radość pogóąbiała ówiadomość, i stałam się prawdziwą kobietę dziąki facetowi, z którym jestem gotowa spądzią resztę mojego łycia. Na dodatek jest to osoba, której bezgranicznie ufam. Szkoda, że taka chwila zdarza sie tylko raz w łyciu. Ten dzie zostanie na długo w mej pamięci.
Jednak nie przesadzi z okreleniem tego dnia jako niesamowitego. Lubią takie niespodzianki.