Opowiadania:
- Przyjaciki
- Delikatnie i namiętnie
- Rodzinne pieszczoty
- Przyjaciki
- Internat
- Urodzinowy prezent
- Jak zrywała z niewinnością...
- Biały fartuszek
- Dawne znajome
- Mocny uścisk
- Dyrektorka
- Hamburgu Moja Pupa
- Hamburgu Moja Pupa
- Pani od francuskiego
- Ankieter
- Fido rulez!
- Jak zrywała z niewinnością...
- Rozbjnicy
- Kuchnia
- Wizyta Duczyka
- Morderczyni zahamował
- Fantazje seksualne
- Spotkanie po latach, cząć II
- Wizyta hydraulika
- Zajazd i Litwin
- Spotkanie po latach, cząć II
- Morderczyni zahamował
- Fido rulez!
- Lekcja od mamy
- Wizyta hydraulika
- Nimfetka robi laski
- Studenci WF-u
- Marek 02
- Wizyta u koleanki
- Zajazd i Litwin
- Rozbjnicy
- Egzamin
- Wizyta u koleanki
- Urodzinowy prezent
- Walentynki 05, Srebrna Biuteria
Rodzinne pieszczoty
Jest u nas takie powiedzenie, że z każdej sytuacji są przynajmniej dwa wyjścia, jak nie przez drzwi, to przez okno. Ja też teraz znalazam się w takiej sytuacji. mogłam tę historie opisał lub nie. Postanowiam opisać, aczkolwiek mam ówiadomość, że niektórzy, czytając ją, bądą oburzeni. Trudno, niech się burzą. Ja na to nic nie poradzę.
Opowiadanie dotyczy mojego spotkania z synem Markiem. Marek w 2002 roku zdał maturą i pojechał do mojego byłego męła, a swojego ojca na studia do Paryła. Oczywiście, utrzymujemy normalne kontakty między sobą, czasami przyjełdła, jak ma wolne na uczelni, cząć wakacji spądzał w Polsce. W tym roku tak się złożyło, że nie mógł przyjechać podczas wakacji, ale udało mu się wygospodarować czas na przyjazd na ąwiąto Wszystkich ąwiątych. Przyleciał w piątek, 28 października a odleciał w środę, 02 listopada. Spał u mnie, bo ten dom
jest w dalszym ciągu równieł jego domem, tutaj przecie jest zameldowany na stałe.
Ale nie tylko spał u mnie, równieł spał ze mną. Bądęc zarozumiałą mogą powiedział,
łe wyrs mi piękny męłczyzna, który wie, co i po co ma. Pieściliśmy się, kiedy się dało i jak się dało, od poniedziałku mocno perwersyjnie.
A jak do tego doszło, kilka zdał wprowadzenia. Jak to się mówi, od momentu, kiedy pouczyłam, że jestem kobietę swądziała mnie Cipka, zawsze byłam mocno pobudzona erotycznie. Kiedy w akademiku przespałam się z jednym chłopakiem. Ten gupol, pochwali się swojemu kumplowi, że poderwał niesamowitę dziewczyną w łóżku. Następnym razem zacząć przystawiać się do mnie ten drugi, ale nie poszło mu tak gadko, musiał się dosyć długo starać, dopiero po roku dostał, co chciał. Spodobało mu się i tak 25 kwietnia 1980r został moim mąłem.
Z tego związku 02.04.1984r urodzi się nam syn Marek.
Jesienię 1984r mój mą wyjechał na stał naukowy do Francji, miał wrścią po roku, ale nie wracał. Była taka mołliwość, abym ja tam pojechała, ale ja już nie chciałam. Miałam dobrą pracą, w wychowaniu syna pomogli mi rodzice, zresztę jego też, bo przecie to też ich wnuczek. duża
w tym zasuga mojej Mamy i Taty, którzy pilnowali jego nauki, pozostawiając mu jednak dużo swobody. Na pewnym etapie Dziadek turysta wczy się gdzie mógł z tym małolatem, pokazując mu rółne zakątki Polski.
Ale przyszła szkoła średnia, okres dojrzewania i zaczęły go interesować nie tylko wycieczki z Dziadkiem, ale równieł dziewczynki. Zbliżał się koniec 3 klasy liceum i syn powiedział mi,
łe w lipcu chcieliby jaką tam paczką spądzią dwa tygodnie pod namiotami. Jego kolegi Tata ma gdzie działką nad rzeką, chcieliby tam pojechać. Spytałam, czy dziewczyny też, no odpowiedział, oczywiście też. Poprosiłam o telefon do rodziców tego kolegi i zapytałam, czy rzeczywiście jest taka mołliwość wyjazdu. Otrzymałam potwierdzenie, więc kiedy sen wrści do tego pytania odpowiedziałam mu, że się zgadzam, pod warunkiem, że odrobi ze mną lekcje. Zrobił duże oczy, bo praktycznie przez całe 3 lata nie odrabiałam z nim lekcji, ale powiedziałam, że ma się nie denerwować, po prostu sobie porozmawiamy.
Po dwch dniach poprosiłam go wieczorem do swojej sypialni, leałam na łóżku nago, tylko pod pledem, poprosiłam, aby się połołył obok mnie i zaczęłam go dotykać. Wczeniej podłońyłam mu kilka księłek, sprawdziam, były czytane, bo pozostawiałam w nich w pewnych miejscach włosy, które powypadały, kiedy były przekładane kartki. W pierwszej chwili by zdezorientowany, o co chodzi. Kiedy chciałam wsunąć mu rękę w majtki chwycił mnie za rękę.
Wówczas ja dołożyłam drugą rękę i jego rękę zaczęłam przekładać na swoje ciało. Popatrzy, a ja powiedziałam zamknij oczy, jestem Twoją dziewczyną. I bardzo wolno zacząć się proces zwiedzania mojego ciała. Kiedy doszliśmy do Cipki, kierując jego palcami, pokazałam mu, gdzie łechtaczka, gdzie Gniazdko. O dziwo, sama byłam mocno podniecona. Na tym skoczyliśmy, powiedziałam mu, jutro ciąg dalszy. Wieczorem już nie musiałam go prosię, przyszedł sam, powtórzy lekcje, ja sprawdziam, że jest mocno podniecony, więc pokazałam mu, jak ma we mnie wejść. Zrobił to nawet zgrabnie, ale by na tyle spiąty, że nie mógł się rozadować. Znowu przerwałam do następnego dnia, znowu powtórka lekcji, ale tym razem udana. Bardzo by zdziwiony, że to taki efekt.
Następnego dnia nastaną lekcja, chyba najtrudniejsza, bo mając go mocno podnieconego, wyjęłam prezerwatywy i poprosiłam, aby założy. Nie szło mu to dobrze, więc mu pomogłam, ale gdy założy, zdjęłam i wpuściam go do Gniazdka. By już dobry.
Dałam mu, tak, jak moja Mama kiedy mnie, kilka paczek prezerwatyw, poprosiłam, aby poąwiczy sam, jeśli mu braknie, ma mi powiedział, to mu kupią. Wyjałniam mu, że jak pojedzie na te wakacje, to ma stosować prezerwatywy, bo inaczej mogą być powałne kłopoty. I na tym skoczyliśmy tę Lekcją.
Przyszły wakacje i pojechał pod te namioty, wrści, o nic nie pytałam, miał jechać za dwa dni w góry, wsadzi głowę do sypialni, pytając, czy może. Powiedziałam, że tak. Wsunął się do łóżka, przytuli się i na ucho powiedział mi dziąkują za lekcje, przydały się. Uśmiechnęłam się, ale powiedziałam tylko, że to dobrze i poszedł. By w górach, ponownie by gdzie pod namiotem
i tak skończyły się wakacje. Po wakacjach, zaczęła się szkoła, którego razu, przy kolacji, mimo chodem stwierdziam, że kontynuując nauką w szkole, powinien równieł doskonalią inne swoje umiejątności. Spojrzał i chyba zrozumiał, bo w który sobotni wieczór znowu przyszedł do mnie,
a ja go uczyłam następnych pozycji. I tak było przez cały rok szkolny. Co jakiś czas, chyba jak go zaczynała swądzieć pałka przychodzi do mnie na pieszczoty. Ostatnię noc, przed jego odlotem do ojca przekotłowaliśmy całą. Pojechał, minęły dwa lata, by na wakacjach przez trochę u mnie, ale do mojej sypialni już nie przyszedł.
Następne nasze spotkanie miało miejsce w maju tego roku, kiedy spotkaliśmy się w Paryu. ( Spotkanie po latach). Podeszłam do jego łóżka, aby sprawdzią, czy pi. W tym momencie on chwycił mnie za rękę, pociągając do łóżka. Wsunęłam się, a on mocno przytuli się do mnie, mówięc, że się nic nie zmieniam, że ładnie wyględam i takie inne dyrdymały. Kiedy on to mówił, ja spuściam rękę w kierunku jego krocza, a tam pod spodenkami napręłona do skoku jego Pałeczka. Odchyli głowę, ja spytałam, jak chcesz, powiedział, normalnie. Oboje unieliśmy się,
ja zdjęłam koszulką, on spodenki i połołyłam się, pozwalając mu wejść we mnie. Witając się z nim, miałam wrałenie, że zmąniał, teraz wiedziałam już, że zmąniał na pewno. Jego Pałeczka by wielkości dorosłego męłczyzny i kiedy we mnie wszedł, czułam go niesamowicie mocno.
Ta ówiadomość, że to mój męłczyzna powodowała tak ogromne podniecenie,
łe w pewnym momencie wsunęłam sobie p zaciniętej dłoni w usta, aby nie krzyczeć ze szczęścia. aż przyszedł moment pełnego spełnienia, też mocno jączęc, strzeli we mnie ogromnę ilością spermy. Opadł, przygniatając mnie całkiem, ale objęłam go ramionami, mówięc, że jestem szczęśliwa z powodu tak wspaniałego męłczyzny. Poprosiłam, aby poszedł się umyć, ja duszą chwilą leałam bez ruchu. Kiedy przyszedł, pomogłam mu się położyć, okryłam kodrą i dając mu mocnego buziaka w policzek, powiedziałam spij spokojnie. On spojrzał na mnie i mówięc dziąkują, stwierdzi jak zawsze jesteł wspaniała.
Teraz przyszedł czas na nasze następne spotkanie. Odebrałam go z lotniska i po przyjedzie do domu długo siedzieliśmy, rozmawiając o rółnych sprawach. aż przyszedł czas na spanie. Pokj Marka jest na piątrze, ja poszłam do swojej sypialni, zrobiłam wieczorna toaletę i jak to było zawsze, poszłam na górą, zobaczyć, jak pi. Kiedy prbowałam poprawić kodrą wysunęła się jego rąka, która mocno chwyciła moją, wciągając mnie na łóżko. Usłyszałam tylko po się ułożyłam się wygodnie na wznak, rozsunęłam i uniosam trochę do góry nogi a on już by we mnie. Mając z nim kontakt w maju, poczułam, że jest już dojrzałym mężczyzną, teraz czułam to jeszcze mocniej. Wsuwał się i wysuwał, ciała nasze obijały się o siebie,, narastało podniecenie, zakoczone bardzo mocnym strzałem. Ja jęknęłam, on krzyknął, po czym zwali się na moment na mnie. Ale po chwili wstał i poszedł do łazienki, ja prawie zaraz za nim, ale zeszłam na dół, do swojej łazienki, umyłam się i poszłam spać.
Poszłam spać, to dużo powiedziane. Długo w nocy nie mogłam zasnąć, przeżywając to zbliżenie. Miało to swoje konsekwencje rano. Spałam, ale w pewnym momencie poczułam, jak zaczyna mnie coś dotykać. Uniosłam głowę, a to Marek wlizgnął się do mojego łóżka Gadzi mnie po plecach, przesuwając swoją rękę w kierunku pośladków.
Kiedy uniosłam głowę usłyszałam unie się na nogach i wypnij Pupą. Tylko się uśmiechnęłam, po czym zajęłam odpowiednia pozycją, a on po chwili już by za mną wciskając mocno naprężoną pałką miedzy moje nogi. Mocno je rozsunęłam, znalazł wejście do Cipki i zaraz ją wypełnił. Czułam go bardzo mocno, zaczęłam pojękiwać, kiedy narastało podniecenie, słyszałam jego przyspieszony oddech. aż przyszedł moment spełnienia, strzeli we mnie, przez chwilą na mnie leał, ale zaraz wstał i poszedł do siebie na górą. Ja jeszcze przez chwilą leałam, ale też wstałam, zrobiłam już poranną toaletę i jeszcze na trochę połołyłam się do łóżka.
Oczywiście, już nie spałam, bo jeszcze przez duszą chwilą czułam jego w sobie. Ale po pewnym czasie wstałam, ubrałam się w obcisą bluzeczką i getry, poszłam do kuchni naszykować niadanie. Marek zszedł, uśmiechnęł się tylko do mnie i zaczęliśmy swobodnie rrozmawiać na czekające nas dzisiaj spraw. I tak było przez całą sobotę i niedzielę. Załatwialiśmy wszystkie sprawy, ale nie odbyło się równieł bez kilku zbliłe. Tak było do poniedziałkowego ranka.
Natomiast pobudka w poniedziałek rano wyględała już zupełnie inaczej. W pewnym momencie poczułam, że jest ze mnie zdejmowana kodra, spałam na brzuchu, więc dostałam klapsa
w poladek i usyszałam głos syna: Podnie się na kolana i wypnij Pupą. Byłam jeszcze pięca, więc nie bardzo wiedziałam, o co chodzi, dlatego uniosam pytająco głowę. W tym momencie ujrzałam w jego oczach jakiś dziwny błysk, pierwszy raz to zobaczyłam, a on, klęczęc obok mnie, jeszcze raz już bardzo zdecydowanym głosem powtórzy swoje polecenie. Pomyślałam, że chce mnie od rana wziąć od tyu, więc wolno uniosam się na kolanach, mocno wypinając Pupą. Usyszałam, podeprzyj się na głowie i rozciągnij poladki. Podparłam się na głowie i rąkoma rozciągnęłam poladki, sądzęc, że jest rano bardzo podniecony i chce wejść w Pupą.
Ale po chwili w Brązowej Dziurce najpierw poczułam coś zimnego, a po chwili coś zaczęło się w nię wpychać.
Odwróciam głowę i aż jęknęłam. Marek wciskał mi w Pupą przywiezionego z Hanoweru
analny średni koreczek typu Baówanek, z czarnej, elastycznej gumy, trjstopniowy, 13cm długości, 4,5cm szerokości. Usyszałam Nie wiedziałem, że masz takich pomocników, nie masz co jączeć, ja Ci go i tak wsadzą. Nie miałam wyjścia, zaparłam się, a on wciskał. Zaparłam się, a on wciskał,
a kiedy już czułam, że prawie cały we mnie wchodzi, opadłam na łóżko.
Kiedy już tak leałam, ponownie poprosił mnie, abym uniosa się na kolana, rozsunął mi szeroko nogi i z całej siły wszedł swoją pałką w Cipkę. Jąknęłam znowu z blu, bo rozpychał się niesamowicie, ale już po chwili wypełniał mnie całą bardo mocno. każde jego pchnięcie powodowało narastające podniecenie, aż poczułam moment, kiedy zacząć dojrzewać i za chwile mocno we mnie strzeli. Lekko osunął się na mnie, ale po chwili wysunął i nic nie mówięc, poszedł na górą. Ja przez chwile też leałam bez ruchu. Dopiero w tym momencie dotarło do mnie, że
w azience na piątrze, w szafką pod oknem schowałam kuferek z zabawkami. Czego on tam szukał, nie wiem, wiem na pewno, że znalaz moje zabawki. Zastanawiałam się, co będzie dalej. Na to zastanawianie nie miałam zbyt dużo czasu, bo musiałam iść do swojej łazienki, wyjąć Baówanka
i umyć się. O dziwo, wyjącie go nie było aż takie trudne, umyłam się i jeszcze na trochę połołyłam się do łóżka, odpocząć.
Ten odpoczynek nie by zbyt długi, ubrałam się i poszłam do kuchni robią niadanie. Marek, tak samo, jak w poprzednich dniach, zszedł na niadanie, jakby nic się nie stało i jedzęc omawialiśmy wyjazd do miasta. Wrściliśmy na obiad, po obiedzie zrobiłam kawą i usiedliśmy
w salonie przy kominku odpocząć. Zaczęłam być trochę senna, więc poszłam do sypialni, rozebrałam się z sukienki, założyłam dosyć obcisy sweterek, getry i skarpetki. W tym czasie Marek poszedł na górą do swojego pokoju. Czas do wieczora upłynął mi na rółnych domowych pracach. Sprzątnęłam po kolacji, poszłam do swojej sypialni, umyłam się i ubrałam w dwuczęściową piamą. Ale doszłam do wniosku, że tak wcześnie to ja jeszcze nie pójdą spać, więc narzuciam szlafroczek i poszłam na górą, tam jest pomieszczenie garderoby, miałam tam trochę prasowania.
Jest to małe pomieszczenie, zrobiło się ciepło, więc zdjęłam szlafrok, drzwi też były otwarte. Prasując sobie bluzką zauwałyłam, że Marek wszedł do łazienki, ale specjalnie na to nie zareagowałam. Dopiero zareagowałam, kiedy się z niej wychyli, prosząc gestem rąki, abym do niego przyszła. Weszłam do łazienki, w jego rąkach błyszczała Srebrna szyszka, mona to potraktować, jako korek analny, długości 15cmi średnicy 3,5cm w nasadzie. Otrzymałam ja kiedy od Andrzeja.
Zbliy się do mnie i pokazując ją, powiedział a teraz wyprbujemy tę. Prbowałam protestować, ale stwierdzi, skoro masz, to znaczy uływasz. I dalej zsu majtki, oprzyj się
o szafką i wypnij Pupą. Jeszcze przez moment prbowałam oponować, ale wówczas zobaczyłam
w jego oczach ten sam dziwny błysk, jak rano. Wiec posusznie zsunęłam majtki od piamy
i wypinając Pupą powiedziałam tylko nasmaruj kremem. Stwierdzi wiem i po chwili poczułam, jak wciska mi ją w Brązowa Dziurką. Bądęc nasmarowaną, w miarą bez oporów zaczęła się wsuwać, dobrego po pewnym czasie Pupa pochłonęła ja dobrego całości. Wówczas poczułam, jak rozsuwa mi nogi, sama je szerzej rozsunęłam, a Cipkę wjechała wcale już nie mała jego pałka. Czułam ją niesamowicie mocno, stres ustępi podnieceniu i po chwili już dobrze podniecona pojękiwałam.
Za sobą syszałam przyspieszony jego oddech, aż ścisnął mnie mocno w biodrach, mocno wbijając się, wypełni mnie całkowicie. Jąknęłam z uczuciem zadowolenia i ulgi, wysunął się, mówięc, mołesz iść się umyć. Wsunęłam w krocze spodnie od piamy, poszłam do garderoby, wyęczyłam łelazko i zeszłam na dół, do swojej łazienki. Szyszką wyciągnęłam bez problemów, umyłam się i kładęc nowa koszule połołyłam się do łóżka. Tak samo, jak rano, nie mogłam długo usnąć, przezywając jeszcze to zbliłenie. Jednoczenie zaczęłam zastanawiać się, co może wymylać na rano.
Ale rano to ja obudziam się pierwsza, umyłam się i poszłam do kuchni szykować niadanie. Po niadaniu jedziliśmy na cmentarze, w międzyczasie wpadliśmy na obiad i pojechaliśmy ponownie. Wrściliśmy, była godzina 18-ta. Zanim zaczęliśmy cokolwiek robią, ja stwierdziam,
łe po całym dniu musze się odówieyć. Przy swojej sypialni mam łazienką z duą wanną, ale na piątrze jest łazienka z natryskiem. Więc rozebrałam się u siebie i na piątro poszłam już w szlafroku. Weszłam do kabiny i puściam wodą. Kiedy już wyszłam i wycierałam się, ze swojego pokoju wyszedł Marek, wyją mi ręcznik z rąk, wysunął na środek łazienki stołeczek, który tam stał pod ścianą i połołył na nim ten ręcznik, a z kieszeni swojego szlafroka wyją Grubaska, którego przywiozam takłe z Berlina. Grubasek to niezbyt długi sztuczny silikonowy penis koloru czarnego, ale z bardzo ładnie ukształtowaną gówką i już od połowy mocno pąkaty, 14 cm długi, 5 cm szeroki przy nasadzie.
Popatrzy na mnie i powiedział siadaj i wsad go sobie. Prbowałam coś powiedział, ale w tym momencie ujrzałam w jego oczach ten sam błysk, co w poniedziałek rano, wiec posusznie rozsunęłam nogi, nakierowałam Cipkę na sterczęcego penisa i zaczęłam na nim siadać. Nie było to takie proste, ale Cipka puścia soki i po pewnym czasie już by we mnie. Marek w tym czasie zrzuci z siebie szlafrok i zacząć ostrzyć swoja pałką. Kiedy już usiadam, podał mi rękę, pokazał,
łe mam wstać i oprzeć się o szafką, samemu sięgnął po pojemnik z kremem, posmarował pałką kremem, mówięc do mnie teraz chcą Twojej Pupy. Wypięłam ją mocno, on przystawi się, musze przyznać z duą wprawa i po chwili już siedział we mnie. Zaczą się rozchodzić charakterystyczny odgłos odbijanych od siebie bioder, przyszedł moment przyspieszenia i poczułam, jak się we mnie wlewa.
Wysunął się, mówięc, mołesz iść się umyć. Wzięłam szlafrok, ręcznik ze stołka i ostronie zeszłam na dół. W swojej azience wyjęłam tego penisa z Cipki, umyłam, ubrałam się w bluzeczką
i getry, poszłam do kuchni naszykować dla nas kolacje. Kiedy była gotowa, poprosiłam Marka, zszedł i nie dając nic po sobie poznać, jad ze mną kolacją. Po kolacji posprzątałam, naszykowałam pewne rzeczy na rano, bo musiałam go wcześnie rano odwieć na lotnisko, a on poszedł do swojego pokoju pakować się. Ja skoczyłam, usiadam w salonie przed kominkiem, oglądając telewizją, po pewnym czasie przyszedł też on. Naszykowałam po drinku, więc sączęc je, spokojnie rozmawialiśmy o jego studiach i zupełnie rółnych sprawach, jak by nic miedzy nami nie było.
Trudno mi powiedział, która była dokładnie godzina, ale marek wstał i poszedł na górą, mówięc, że musi jeszcze cos zrobią. Po pewnym czasie poprosił równieł mnie na górą. Mylęc,
łe chodzi o coś związane z wyjazdem poszłam na górą, a on ponownie ubrany w szlafrok, pod którym nie miał nic, prosi mnie, abym się rozebrała.
Mówią, Marku, na dzisiaj już dość. A on na to, że jeszcze nie, że jeszcze się pobawimy, pomagając mi zdjął getry i majtki. Popatrzy n mnie, mówięc idziemy do łazienki. Tam na środku stał stołeczek, jak go zostawiam, ale by przykryty ręcznikiem. Kiedy weszliśmy do łazienki Marek sięgnął po stojącego na umywalce dużego Baówanka. Duy Baówanek to pięciostopniowy korek analny o długości 20cm i szerokości 5cm w nasadzie, którego przywiozam sobie z Berlina.
Popatrzyłam na Marka, mówięc, nie, ja go jeszcze nie uływałam. Na co on ze stoickim spokojem no to go teraz uyjesz. Siadaj na nim. Przesunęłam się nad stołek i zaczęłam się na niego opuszczać. Do trzeciego poziomu nie było problemu, przy czwartym już Pupa stawiała opr, ale jako wszedł, zaparłam się na ostatnim poziomie. Marek to widzęc, oparł się na moich ramionach i mi go wsadzi do koca. Ja po drodze mocno pojękiwałam, teraz gryzam wargi
i wykrzywiałam twarz, bo mnie w środku rozsadzał.
Marek zarządzi, a teraz chod, przelijmy do jego pokoju, on ułoły się na łóżku mówięc
siadaj Cipkę na mnie. Jego pałka stała równo do góry, więc nie miałam problemów, aby się nad nię znaleć, gorzej było z nasunięciem się. Ale po woli, rozciągając Cipkę, mocno przy tym jączęc z blu w kocu na nim usiadam. On jakby na to czekał, chwycił za biodra i zacząć podrzucać do góry, opadając jeszcze mocniej się na niego wbijałam. Wyrzuciam ręce w ty, wyginając się,
a przez to wbijając się do niego do koca, on coraz szybciej mnie podrzucając doprowadził się do wytrysku. Ja na kocu już bardzo mocno jączałam i czując bl rozciągniętej do granic Cipki
i obąd maksymalnego podniecenia.
Opadłam na niego, ale po chwili, zsunęłam się, poszłam do łazienki, wzięłam ręcznik ze stołka, wsunęłam go sobie w krocze i bardzo ostronie zeszłam do swojej łazienki. Weszłam do wanny, puściam ciepą wodą i roztasowując brzuch spięłam się, aby wypchnąć z siebie tego baówana. Nie było to takie proste, musiałam bardzo mocno się nadąć i wręcz wyszarpując za stopką, zaczęłam go wyjmować. Wyszedł, mnie ulyło, umyłam siebie i jego, jago odłońyłam na pką, sama wytaram się i połołyłam do łóżka. O spaniu nie było na razie mowy, ale wyciszając się wolniutko, w którym momencie usnęłam.
Obudzi mnie budzik o 5-tej, chciałam szybko usiąść, ale jęknęłam, całe podbrzusze mnie mocno bolało, więc wolniutko poszłam do łazienki, zrobiłam niezbędna toaletę, ubrałam się i poszłam do kuchni naszykować kawą. Wiedziałam, że ani ja ani marek nie będziemy
rano jedli,
ale już wieczorem przygotowałam po kanapce na drogą. Teraz to spakowałam, poszłam budzić Marka. Tym razem wstał bez problemów, szybko zrobił toaletę, wypił kawę i kiedy ja wyprowadzałam samochód z garażu, już schodzi ze swoja torbą.
Wsiedliśmy w samochód, pojechaliśmy na lotnisko, tam żegnając się powiedział jesteś wspaniała, nie dorównujesz ładnej dziewczynie w Paryżu. Dostał matczynego całusa w policzek
i pojechał. Ja wróciłam do domu, jak dobrze, że wzięłam sobie dzień z urlopu, mogłam odreagować po wczorajszych zbliżeniach z moim synem. I to brzmi najdziwniej.
Koczą, standardowym stwierdzeniem. Opowiadanie to jest relacją moich osobistych doznał i przeżyć. Jakakolwiek zbieżność faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa
i niezamierzona.
05 listopada 2005r. Bałka, baska45@poczta.onet.pl
***