Opowiadania:
- Rodzinne pieszczoty
- Rowerowa wpadka
- Belfer
- Przyjaciki
- Dawne znajome
- Zabawki z Hanoweru
- Agnieszka Wesele
- Rozbjnicy
- Dwie Bałki
- Urodzinowy prezent
- Klucze Petera
- Egzamin
- Wakacje, cz. II
- Hamburgu Moja Pupa
- Egzamin
- Wakacje, cz. II
- Szkolna przygoda
- Szkolna przygoda
- Dwie Bałki
- Siłownia
- Spotkanie po latach, cząć II
- Dziewica lat 15
- Rodzinne pieszczoty
- Sen
- Rozbjnicy
- Rowerowa wpadka
- Noc sylwestrowa
- Wakacje, cz. I
- Wizyta hydraulika
- Szkolna przygoda
- Schowek
- Niespodziewana przygoda w lesie
- Dawne znajome
- Zabawy w lesie
- Klucze Petera
- Internat
- Spotkanie solenizantów
- Dubeltowa rekreacja
- Rowerowa wpadka
- Biały fartuszek
Rowerowa wpadka
Zawsze dbałam o swoją sprawność fizyczną, ale będąc niewielkiego wzrostu nie pchałam się do ładnych gier zespołowych. Natomiast dużo czasu spądzam na rowerze i w basenie. I tak mi to zostało. Tym bardziej teraz, będąc już kobietę po czterdziestce, przy wielogodzinnej pracy za biurkiem problem rekreacji nabrał pewnego wymiaru rytualnego.
Wtorek i czwartek o godzinie 18-tej lub 19-tej, w zaleności, jak wcześnie uda mi się wyjść z pracy, idę do centrum rekreacji, 18-ta 18 45 gimnastyka lub siłownia, dają sobie w kość, ile się da, następnie 15 minut odpoczynku i godzina w wodzie. Dobrze pływam, były z tym rółne numery, ale to może innym razem, więc trochę pływania, trochę zabawy na zjedalni, jacuzzi, natryskach paskich lub w beczkach. W środą natomiast są tortury u mojej znajomej kosmetyczki - masałystki, tej samej, która załatwia mi Lekcji seksu. To ona dba o moje kosmetyki, balsamy i te wszystkie inne przyległości, natomiast jej dorosa już córka wyzywa się na mnie w postaci rółnych masały.
Jełeli tylko mam wolną sobotę, jedą na rowerze i to bez wzglądu na porą roku. Tutaj pewien numer. Kiedy założyłam sobie, że bądą jedzia 15 km w jedną stroną, ale kilka razy zdąyło się, że na skutek złej pogody zawrściam z trasy. Obraziam się sama na siebie, że tak atwo się poddałam, więc wymyliam przymus. Jadą na rowerze do dworca kolejowego, wsiadam
w pociąg z rowerem, jadą do wyznaczonej stacji, jest to ok. 40 km od domu, wysiadam i chcąc nie chcąc wracam. Teraz już nie mam wyboru, muszą do domu dojechać, bez wzglądu na pogodą, a nie raz dała mi ona do wiwatu.
Nie jestem aż tak dobra, aby całą trasą przebyć bez odpoczynku, mniej więcej w połowie trasy jest zajazd, do którego podjedam, aby zrobią sobie krtką przerwą na odpoczynek i coś zjeć. Jest to nowy, bardzo elegancki zajazd, z prawej strony od wejścia jest restauracyjna sala konsumpcyjna, za nię po tej samej stronie jest sala kawiarniana, natomiast po lewej stronie, jakby za kuchnię jest niewielka salka klubowa wyposałona w bilard. Na I piątrze jest sześć pokoi dwuosobowych, gdzie mona odpocząć lub przespać się, natomiast jest jeszcze II piątro poddasze, gdzie są cztery pokoje subowe.
Poniewał jestem tam już stałym gościem, zaprzyjałniam się z personelem. Poskutkowało to tym, że mogą, teoretycznie bezpatnie, otrzymać klucz do pokoju subowego, gdzie idą, rozbieram się ze stroju turystycznego, biorą natrysk i dopiero po tym schodzą na dół, najczęściej do tego pokoju klubowego, gdzie coś tam konsumują, coś piją i trochę odpoczywam.
Tak równieł było tym razem. Zima nabrała łagodnego charakteru, więc ubrałam się odpowiednio i w trasą. Najczęściej ubieram się w dobrą bawenianą podkoszulką, na to mam taki dosyć wygodny sweterek typu golf, grube rajtuzy, na to getry, skarpetki i adidasy. Do tego pogrubiony dres, aby mnie nie przewiało, mam z Alpinusa bardzo fajną kurtką z kapturem, no
i oczywiście czapka typu poczocha. Do tego kupiony kiedy w Niemczech niewielki plecaczek
z koziej skry, naprawdę nieprzemakalny, bo zawsze mam ze sobą bielizną na zmianą, podkoszulką, niewielką kosmetyczką i niewielki ręczniczek. Oczywiście, na kurtce, rowerze
i plecaczku znajdują się znaki odblaskowe, aby kto mnie nie rozjechał.
Po przejechaniu odpowiedniego odcinka zjechałam do zajazdu, przywitałam się z Basię, właścicielka zajazdu, dostałam klucz i poszłam się odówieyć do pokoju. W pokoju subowym, tym, od którego otrzymuje klucz jest duże podwjne łóżko, a nie małe wersalki. Nigdy na ten temat z Basię nie rozmawiałam, ale tak już się utarło, że zawsze dostają ten pokj z małżeskim łołem. Rozebrałam się, wzięłam prysznic, założyłam ówieć bielizną, podkoszulką, rajtuzy, skarpetki na nogi i adidasy, na górą założyłam ten swj golfik, jest on dosyć długi, zakrywa mi Pupą i tak ubrana zeszłam na dół.
Basia zaproponowało mi goręcy urek z kiebaską, buką i herbatę, zgodziam się i poszłam usięą w tym pokoiku klubowym z bilardem. Przy stole bilardowym stało dwch męłczyzn,
w kęcie pod jedną ścianą siedział trzeci, ja usiadam pod drugą ścianą. Nie by on zbyt mocno oświetlony, małe kinkiety na ścianach, duże ówiatło nad stołem, więc w momencie mojego wejścia dobrze zauwałyli tylko moją sylwetką, szczególnie, że byłam włałnie tak ubrana. Wchodzęc, powiedziałam Dzie Dobry i zauwałyłam, że jeden z grających długo odprowadzał mnie wzrokiem.
Po chwili przyszła Basia, przyniosła mi jedzenie, zauwałyła, że mam mocno czerwoną twarz, stwierdziam, że cały czas jechałam pod wiatr i poszła. Jedzęc, kątem oka przyjrzałam się gościom przy stole bilardowym i temu siedzęcemu pod ścianą. Byli to młodzi, dobrze zbudowani mączyni.
Tutaj jakby drugie wprowadzenie
do tematu. Zawsze byłam kobietę o pewnym pobudzonym, podwyszonym poziomie temperamentu, szczególnie, jeśli chodzi o seks. Tak też było i tym razem. Jakie bardziej intensywne pieszczoty miałam na Nowy Rok i od tego momentu mijało już prawie dwa miesięce. Owszem, były po drodze Walentynki, ale to klasyczna pościelówa, natomiast mnie zaczynała już swądzieć Cipka na coś mocniejszego. Kiedy
w biurze przyszła do mnie pracownica, prosząc, abym ją zwolnia, bo jej mą ma wolny dzie a ona ma dobre dni i chce jej się do chłopa. Dostała w prezencie jeszcze jeden dzie wolny, bo przyszła i szczerze powiedziała, o co jej chodzi, a nie kombinowała z innymi Bajkami.
Tak, że siedziałam, patrzyłam na tych chłopaków, ale spokojnie jadam, nie wykonując ładnych ruchów. W pewnym momencie, ten, co siedział pod ścianą wyszedł, wrści za moment, przynosząc dwie szklaneczki po czym zapytał, czy może się przysięą i począstować mnie drinkiem. Nie odmówiłam, przysiad się, przyjrzałam mu się, młoda, sympatyczna twarz.
Zaczęliśmy rozmową, okazało się, że są studentami już piątego roku Akademii Wychowania Fizycznego w Gdałsku i wracają z gór z obozu studenckiego. Zatrzymali się, aby trochę odpocząć przed dalszą drogą. Ja wyjałniam, że jestem na takiej czy innej przejałdce rowerowej, że też chwilą odpoczywam i za parą minut jadą dalej. Rozmowa toczyła się jako lekko i Karol, bo tak miał na imią ten młody człowiek, zaproponował mi, abyśmy razem rozegrali następną partią w bilard, kiedy skoczą jego koledzy.
No i tu sprawdzia się powiedzenie, że los jest w stanie sprawić nam niesamowite niespodzianki. Z drugiej strony znowu wyszła moja wada, że czasami szybciej coś powiem, ni pomyślą, bo gdybym się zastanowia, niczego takiego bym nie powiedziała.
A tak stwierdziam, że Nie interesuje mnie gra w bilard takim kijem, takimi kulkami Spojrzał i pyta A jakimi, na co ja odpowiedziałam Takimi, kładęc mu prawą rękę na rozporku Spojrzał, oczy zrobiły mu się jak talerze, a ja ciągną dalej: no co drefisz, czy idziemy pograć na górą. Zaiskrzy i po chwili wydoby z siebie idziemy. Koledzy zdziwili się, widzęc, że wychodzi ze mą, ale grali dalej.
Mona powiedział, schody zaczęły się dopiero na górze. Uchodzęc na górą szłam pierwsza, więc on miał przed swoimi oczyma moją Pupą. Nie mam się czego wstydzią, jest zgrabna, szczególnie w samych rajtuzach, weszliśmy do pokoju, tam było już zdecydowanie jałniej, obrściam się i stanęłam na przeciwko niego. I widzą, że ponownie oczy stają mu w sup. Zaczą Przecie Ty nie jesteł i nie skończył, bo mu przerwałam stwierdzeniem: co, boisz się, że nie dasz rady dojrzałej Kobiecie. Prbował jeszcze coś powiedział, ale byłam już tak blisko,
i zaczęliśmy się całować.
Od razu zaczęłam buszować w tym jego dziobku i po chwili poczułam, jak jego ręce zaczynają przesuwać się w kierunku moich bioder. Pomyślałam, no zaskoczy, przesunęłam swoje ręce z jego bioder w kierunku rozporka i zaczęłam odpinać pasek od dinsów, rozpięłam, odpięłam guzik, zsunęłam zamek i wsunęłam rękę. W majteczkach już stała na baczność wypręłona pałka.
Wsunęłam rękę do środka, syknął, ale pozwoli się masować. Czując, że jest już pełny, puściam, bo mówięc, rozbieraj się, po czym sama zaczęłam zsuwać getry i rajtuzy. Po mimo, że były obcisłe i tak byłam szybsza ni on i po chwili już wsunęłam się z nim do łóżka.
Ja byłam już bardzo mocno podniecona, jeszcze raz kontrolnie sprawdziam stan jego pałki po czym zaproponowałam; wejd i do koca. Ten błysk w oku potwierdzi akceptacją i po chwili miałam go już przed sobą. Delikatnie rozsunęłam nogi, on lekko pomg sobie rękę i poczułam, jak wchodzi we mnie. Poniewał byłam stęskniona takich pieszczot moja Cipka już była mokra, ale mocno obkurczona, więc jego wejście czułam wyjątkowo dobrze.
Oparł się dłońmi obok łóżka, a będąc dobrze zbudowanym męłczyzną miał odpowiednio dużo siły i każde jego pchnięcie poczułam niesamowicie mocno. Zaczęła się ta muzyka obijanych
o siebie ud, a każde jego pchnięcie czułam, jakby jakiś bagnet się we mnie wdzierał. Niestety, nie trwało to zbyt długo, poczułam, że dochodzi, spojrzał na mnie, ja kiwnęłam głowę i osięgając niesamowity skurcz podbrzusza zaczęłam jączeć w pełnym orgałmie, kiedy on wlewał się we mnie.
Chwilą trwaliśmy w tej pozycji, po czym wskazałam mu głowę, gdzie jest łazienka, mówięcid się umyj. Ja połołyłam się na boku, ścisnęłam nogi, czując, jak we mnie jeszcze wszystko się gotuje i czekałam, kiedy wyjdzie. Wyszedł, kiwnęłam, aby podszedł, pocałowałam go mówięc nie bąd samolub, przylij tu kolegą i niech przyniesie mojego drinka. Popatrzy, powiedziałam, no id, bo ja też musze się umyć. Nie wiem, jak wyględała rozmowa między nimi, zdąłyłam się umyć, weszłam do łóżka i dobrą chwile czekałam.
Pukanie do drzwi, wszedł drugi, mówięc, że pani prosiła o drinka. Stwierdziam, że tak,
a poniewał by taki miy i mi go przynis, to może otrzymać nagrodą, uchylając kodrą, aby zobaczy, że jestem naga. Trzeba przyznać, że w momentach podniecenia ich koordynacja pozostawia dużo do łyczenia, tym nie mniej uwolni się ze wszystkiego, co na sobie miał i wsunął się do łóżka. Przytuliliśmy się, ale po chwili jego ręce zaczęły penetrować moją szparką, poczu,
łe jest dobrze przygotowana na jego przyjącie, ja równieł dużej nie czekałam, zajęłam pozycją na kolanach, on zają właściwą pozycją za mną i już po chwili wchodzi w Cipkę.
Mimo to, że kilka minut temu gościam Karola, Adama, bo tak się nazywał, równieł czułam bardzo dobrze, czułam każde jego pchnięcie. każde jego pchnięcie powodowało, że prawie unosił moje biodra do góry, a ja czułam się wypełniona do koca.
Jego stopie podniecenia by na tyle duy, że po kilku pchnięciach poczułam, jak tęłeje, zdąłyłam mu tylko powiedział, że do koca i tak się stało. Wlał we mnie wszystko, co miał, a ja odpłynęłam w następnym orgazmie. Sytuacja się powtórzyła, wysałam go do łazienki, sama zwinęłam się w groszek, ale tym razem już miałam przy sobie swj ręcznik.
Wyszedł, dostał buzi i stwierdziam, że trzeci kolega nie powinien być poszkodowany. Tym razem nie zdąłyłam wyjść z łazienki, widzęc mnie tam, szybko zdją z siebie koszulą i spodnie, zapomniał o skarpetkach i wskoczy pod natrysk. Zaczą mnie pieścią po plecach, ja zaczęłam odsuwać się od ściany i po chwili czułam, że jego pałka wsuwa się w mój rowek. Lekko odwróciam głowę jakby pytając może w Pupą. Siągnął po stojący obok łel, nalał na mocno napręłoną już pałką i przystawi się do Pupy.
Wojtek, bo tak się nazywał ten trzeci, by najlepiej z nich zbudowany, mając przy tej okazji naprawdę duą pałką, rozsunął mocno poladki i z całej siły pchnął ją do środka. Jąknęłam, czując jak przepycha się przez wejście, ale po chwili było już po wszystkim, siedział głęboko we mnie. Uyty łel miał to do siebie, że przede wszystkim szczypał Pupą, ale dawał równieł duy polizg
i Wojtek mógł bez większych problemów systematycznie wysuwać się i wsuwać. aż też doszedł do granic swojego podniecenia, jęknął i strzeli we mnie obfitym strumieniem. .Wysunął, obmy się, popatrzy na mokre skarpetki, wzią ręcznik, wytar i wyszedł. Ja jeszcze dokładnie opukałam się, umyłam dobrze Pupą i też wytaram się i wyszłam z łazienki.
Usiadam na chwilą na łóżku, wzięłam głębszy oddech i w tym momencie pomyślałam, że w Gdałsku jest Agnieszka i mamy tam pewne zaplecze. Dlatego postanowiam sprawdzią, czy warto dalej w tym kierunku brnąć. Poniewał jadęc dalej, muszą przejedać przez nasze miasto, to może by lekko zboczyli na peryferyjną dzielnicą i odpoczęli do jutra, a wówczas wszystko by się wyjałniło.
No i jak mylicie, zboczyli czy nie. Jeli chcecie się tego dowiedzieć, zapraszam do opowiadania Studenci WF-u. Ja koczęc zamieszczam swoje standardowe zastrzełenie. Opowiadanie moje jest prawdziwą relacją moich osobistych doznał i przeyć. Jakakolwiek zbieność faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.
27 luty 2005 rok baska45@poczta.onet.pl - Bałka
*