Opowiadania:
- Kuzynka Agnieszka, cz. V, Powitanie Nowego Roku
- Walentynki 05, Srebrna Biuteria
- Kobieca zazdrość
- Fido rulez!
- Klucze Petera
- Agnieszka Wesele
- ąwiąto kobiet
- Niespodziewana przygoda w lesie
- Prawdziwa kobieta
- Majowa wizyta w Hamburgu - Piekieko
- Kuchnia
- Wakacje, cz. I
- Walentynki
- Pani od francuskiego
- Belfer
- Niespodziewana przygoda w lesie
- Kobieca zazdrość
- Rowerowa wpadka
- Przyjaciki
- Kuzynka Agnieszka, cz. IV, Połegnanie Starego Roku
- Dwie Bałki
- Wakacje, cz. II
- Internat
- Egzamin
- Zabawki z Kopenhagi
- Jezioro
- Marek 01 Dzie Dziecka 05
- Wizyta hydraulika
- Spotkanie po latach, cząć II
- Wakacje z ojcem
- Dziewica lat 15
- Zabawki z Kopenhagi
- Egzamin
- Dwie Bałki
- Hamburgu Moja Pupa
- Rowerowa wpadka
- Nimfetka robi laski
- Kuzynka Agnieszka, cz. V, Powitanie Nowego Roku
- Kobieca zazdrość
- Wizyta u koleanki
Wakacje, cz. II
Wyjechałem w sobotę rano. Najpierw pociągiem dwie i p godziny do Warszawy, potem autobusem do Eku i jeszcze jednym autobusem do jakiego małego miasteczka. Wysiadłem na małym ryneczku i piechotę poszedłem w stroną zatoki jakiego dużego jeziora. Szedłem jakie czterdzieści, może piąćdziesięt minut. Po drodze spotkałem tylko dwie osoby. Rolnika jadęcego rowerem z wiadrem do lasu oraz jednego wędkarza. Wyglądał na tutejszego. Ucieszyłem się. Zero turystów. Kiedy dostatecznie oddaliłem się od tego wędkarza postanowiłem rozbią swj obz. Zajęło mi to około godziny. Z racji, że byłem bardzo zmęczony przespałem się ok. 2 godziny. Pierwszy dzie minę na rozpoznaniu terenu. Miejsce było dość odludne. Zakupy trzeba było planować bardzo uwałnie tak, aby jak najrzadziej chodzić do miasta, które było oddalone o ok. 5 km. Drugiego dnia wstałem dość wcześnie. W namiocie zaczęło się robią goręco, mimo że była dopiero 5.00. Za p godziny siedziałem już na stołeczku i moczyłem kij w wodzie. Nic nie brało, ale nie to było najwałniejsze. Liczy się spokój i piękna pogoda. Ok. 11.00 było tak goręco, że postanowiłem się ochłodzią w jeziorku. Rozebrałem się do kępielówek i wtedy przyszedł mi do głowy pomys by wykąpać się nago. Rozejrzałem się wok - ani ływej duszy. Zdjąłem spodenki i stanąłem goy. Spojrzałem na mojego małego. Chyba mu się podobało, bo trochę się podnis. Wszedłem do wody. To znis trochę gorzej - skurczy się do rozmiarów małego palca. Zacząłem pływać i rozkoszować się chłodem wody. Kiedy byłem jakie trzydzieści metrów od brzegu usyszałem głosy. Przestraszyłem się. A jak to bądą dzieci Dorosy chłop, sam, kąpie się nago... Nie chcą wyjść na jakiego zboczeca. Postanowiłem przeczekać. Niech sobie przejdą. były to dwie kobiety. Co dziwne jedna była wyrałnie starsza od koleanki. Miała chyba ponad 35 lat. Ta druga to jeszcze nastolatka. Udawałem, że nie zwracam na nie uwagi. Niestety zatrzymały się przy moim stanowisku. Starsza krzyknęła "Dzie dobry". Odpowiedziałem. Podpłynąłem bliłej. Przedstawiy się. A raczej zrobiła to ta starsza. "Jestem Marta a to moja córka - Gosia". W czasie rozmowy cały czas byłem w wodzie tak, aby nie było widać, że nie mam nic na sobie. Wyjałniy mi, że są turystkami z Lublina. Chcą rozbią w pobliu namiot. Zapytały czy bym im nie pomg. Nie mogłem odmówią. Wtedy Marta zobaczyła na brzegu moje spodenki. Wiedziała co jest grane. Pod jakim pozorem wysała córką w miejsce gdzie zostawiy rzeczy. Sama przysiada na stołeczku. Tu obok leały moje spodenki. Wyrałnie mnie prowokowała. Ja postanowiłem być twardym i udawać, że nagość to dla mnie normalka. Wyszedłem z wody, ale nie ruszyłem w kierunku spodenek tylko podszedłem do wędki. Zacząłem coś robią przy kołowrotku. Widziałem jak kątem oka spogląda na mojego ptaszka. Wtedy zobaczyła, że Gosia już wraca. Szybko ruszyła w kierunku córki. Bała się, łeby "mała" za wcześnie nie zobaczyła nagiego faceta. Ja zostałem sam. Poczułem się dumny, że nie wstydziłem się pokazać swojego ciała, choą szczerze mówięc to nie miałem czym się pochwalią po wyjściu z zimnej wody. Za jakie 15 minut pomagałem dziewczynom rozkładać namiot. Była to popularna trójka z przedsionkiem. Rozłożyliśmy go jakie 50 metrów od mojego. Marta wyjałnia, że chciały się rozbią w pobliu innego namiotu ze wzglądu na bezpieczestwo. Dobrą stroną tego było to, że rzadziej bądą musiał chodzić do sklepu. Ok. czternastej Gosia niemiało zaproponowała byśmy poszli razem do miasta. Nie widziałem entuzjazmu w oczach Marty, więc bez obaw odmówiłem. Skamałem, ze chcą jeszcze połowią. Ku mojemu zdziwieniu Marta zaproponowała córce by ta sama poszła rozejrzeć się po mieście, bo ona musi trochę odpocząć. Tak też się stało. Kiedy rozkładałem swoją wędką zobaczyłem zbliającą się Martę. Chciała mi potowarzyszyć. Miała na sobie koszulką, spod której sterczały smakowite sutki. Nie włożyła stanika. Wtedy zapytała dlaczego łowią w spodenkach. W tym momencie spostrzegłem, że nie tylko nie ma na sobie stanika, ale też majteczek. Odparłem, że jeszcze nie zdąyłem zdjął. I aby to udowodnię szybko je ściągnąłem. W tej samej chwili ona zdjęła koszulką. Udałem, że nie zrobiło to na mnie wrałenia. Zapytała czy mam koc. "Jest w namiocie" odparłem. Ruszyła w jego kierunku. Kiedy się nachylia spojrzałem się w jej stroną. Widziałem jej pizdą od tyu tak jak mona zobaczyć w magazynach pornograficznych. Patrzyłem
tak z dwie sekundy i wtedy następiło to, czego się obawiałem. Mój penis zacząć pęcznieć. Szybko zająłem się wędką, aby zajęć moje myli. Przyniosła koc i połołyła się na wznak. Ja siedziałem na stołeczku. Twarz przykryła słomianym kapeluszem. mogłem się jej dokładnie przyjrzeć. Była średniej budowy ciała - ani za chuda, ani za gruba. Paski brzuch, średnie piersi. Słoce ówieciło tak ostro, że widziałem dokładny zarys jej szparki mimo bujnego owłosienia. Nagle zapytała czy podoba się mi jej fryzurka. Skąd wiedziała, że się jej przyglądam. Wymamrotałem cicho, że tak. Usiada. "Chyba bardzo" powiedziała patrzęc się na moje sterczęce pręcie. "Ale wstyd" odpowiedziałem. "Choą popływamy" zaproponowała. Spądziliśmy w wodzie kilkanaście minut. Nie by to pobyt bezkontaktowy. Kilka razy otara się o mnie to bokiem to pupcią. Chyba sprawdzała czy mój mały już się uspokoi. Na szczęście na nic twardego nie natrafia. Po wyjściu z wody wysuszyliśmy się na kocu i ona poszła do swojego namiotu obawiając się powrotu córki. Przed wieczorem przyszła do mnie Gosia z zaproszeniem na kolacją. Przygotowały zupą, którą chyba przywiozy ze sobą z Lublina. Smakowało mi. Wtedy Marta zapytała czy tej pierwszej dla nich nocy nie spądzibym z nimi. Zgodziłem się oczywiście. Wtedy Marta wyciągnęła to, czego brakowało mi najbardziej - piwo. były trzy ale małej nie pozwolia pią. Atmosfera się rozlunia. Wypiliśmy brudzia z głębokim pocałunkiem w usta. Wtedy odczułem duą przyjemność. Poszedłem po swj piwr. Gdy wróciłem obie były już przebrane w takie same koszulki nocne. Gosia leała przy jednej siane, Marta w środku przykryta piworem. Dla mnie było zostawione miejsce przy drugiej ścianie. Kiedy się ułożyłem i nakryłem piworem moim oczom ukazał się cudowny widok. Marta wypięła swoją pupą w moją stroną. Nie miała majteczek. Nie opanowałem się. Położyłem rękę na tej przepięknej krągłości. Przekręcia się na plecy. W tym momencie moja rąka była na jej pipce. Mój najduszy palec odruchowo zacząć szukać jej łechtaczki. Kiedy ją znalaz kiwnęła głowę łeby nie. Cofnąłem rękę. Nagle poczułem jej dłoń szukającą mojego fiutka. Zapała go delikatnie i zaczęła się nim bawią tak jak ja to robiłem w latach młodości. Szybko dostałem cichego orgazmu. Chyba coś trysnęło na nię, bo wytara sobie policzek. Zasnąłem. W poniedziałek obudziłem się o 8.00. W namiocie było już goręco. Marta wysała córką do miasta po buki. Weszła do namiotu i połołyła się na mnie. Mocna mnie pocałowała. "Podobało Ci się Musisz się teraz odwdzięczyć. Chcą, łeby wylizał mi cipą." Zaskoczony nie zdąyłem nic odpowiedział, kiedy ona usiada mi na twarzy. Było co lizać. Cipą miała mokrą jak nastolatka, której chłopak po raz pierwszy wkłada rękę w majtki na randce. Zaproponowałem, by przyjęła pozycją ginekologiczną. Połołyła się na plecach. Rozchyliłem jej nogi. mogłem się teraz dokładnie przyjrzeć jej cipie. Była spora, mocno zaronięta kruczoczarnym zarostem. Palcami ją rozchyliłem, aby dostać się do łechtaczki. Zbliyłem język i oparłem o ten przepiękny guziczek. Powolnymi ruchami sprawiłem, że rozchylia nogi tak mocno jak tylko mogła. Moim oczom ukazało się szerokie wejście do pochwy. Drałnięc językiem łechtaczką wsunąłem palec wskazujący w jej pizdą. Było dość luno. Zrobiłem kilka ruchów w około. Zaczęła szybciej oddychać. Wsunąłem drugi palec - środkowy. Nie sprawiło to jej problemu. Wręcz przeciwnie, zaczęła jączeć z rozkoszy. Wsunąłem wszystkie palce prcz kciuka (mojej łonie wchodzą najwyłej trzy). Nadal lizałem jej łechtaczką. Dostała orgazmu. Skurcze miała tak mocne, ze poczułem bl dłoni. Wydała z siebie kilka głośnych krzyków po czym wyjęła moją rękę, ścisnęła nogi zamknęła oczy i przeyła drugi orgazm. Miała gąsię skrką. Po chwili otworzyła oczy, uśmiechnęła się i powiedziała: "Dwa do jednego". Zapała mnie za stojącego kutasa. "Masz prezerwatywy" spytała. "Nie" odpowiedziałem. "To będzie tylko do buzi". Przyciągnęła fiuta do ust. "spuą się mi do środka" - zaproponowała. Bardzo mnie to podjarało. łona brała mojego kutasa w usta, ale nie pozwalała się tam spuszczać. Raz mi się udało to od razu wszystko wypluła. Głowa Marty była przekręcona na bok, więc uływałem ją jak lalką. Szybko się spuściłem a sperma popłynęła jej po twarzy. Resztę przeknęła, przekręcia się na bok i usnęła. Ja ją nakryłem piworem, aby córka nie zorientowała się, że jej matka sypia nago. Wyszedłem z namiotu. Byłem spocony. Musiałem się wykąpać i schłodzią. Wszedłem nagi do wody. Co za przyjemność. Wtedy nadeszła Gosia. Chyba wiedziała, ze pływam nago. Zobaczyłem w jej oczach przebłysk fascynacji, ale też wstydu. "Mogą z panem popływać" zapytała zadziorczo. "Woda jest zimna" odparłem. "Nie szkodzi". Zdjęła spodenki. Miała liczne białe majteczki. "Przecie to nie są kępielówki" zagadnąłem. "Nie" odparła zdejmując koszulką i stanik. Moim oczom ukazały się małe jądrne piersi, o jakich marzyłem od zawsze. Moja łona zawsze nosiła co najmniej stanik "C" a ja chciałem czego mniejszego. Zaraz potem ta gówniara zdjęła majteczki i szybko wskoczyła do wody. Zdąyłem tylko zauwałyć, że kształty miała w miarą kobiece a cipkę zaroniętę dość bujnym meszkiem. Pływała koło mnie podniecając mnie. Fiut mi znów stanął co sprawiło mi lekki bl. Kiedy płynęła abką to ja prbowałem popłynąć za nię by zajrzeć jej miedzy nogi. Nagle usyszałem krzyk. Na brzegu stała jej matka. "Gosia, natychmiast na brzeg". Zrobiło się mi niesamowicie gupio. Na szczęście taka sytuacja nie sprzyja erekcji i mój kutas opadł. Kiedy wyszedłem usyszałem jak kobiety się kcą: "Nie jestem już dzieckiem, dawno skończyłam 15 lat, mogą robią ze swoim ciałem co chcą. Bądą się opalać i kąpać nago" argumentowała młodsza. Wyszedłem, wzięłem swoje rzeczy i udałem się do swojego namiotu. Kilka godzin spądziłem łowięc ryby. O pierwszej przyszła Marta i stwierdzia, że pozwoli opalać się małej nago i nawet w moim towarzystwie. "Lepiej niech grzeje cipą na plały ni na dyskotece" oświadczyła z charakterystycznym dla niej cynizmem. Zawoała córką. "Mołesz sobie opalać całe ciało ale tylko w towarzystwie kogo z dorosych. Przynie koc i krem do opalania." Mała pobiega z ochotę. "A ty się też z nami poopalasz" spytała. "Cieszą się, że się dogadałyście. Z przyjemnością" odparłem. Gosia przyszła owinięta w ręcznik. Rozłożyła przyniesiony koc. Potem zdjęła z siebie ręcznik. Idealne ciało odziedziczyła chyba po swojej matce, która musiała być niezą dupą jeszcze kilka lat wcześniej. Nawet teraz stanowia smakowity kąsek dla mnie. Gosia połołyła się na brzuchu. Potem rozebrała się jej matka i spojrzała wymownie na mnie. Zdjąłem spodenki i ułożyłem się na kocu. Położyłem się na boku, przodem do Marty. Jaj córka leała dalej. "Gosiu posmaruj mi plecy, proszą" zwrścia się do córki. "A nie wolisz łeby zrobił to pan Arek" spytała. Marta zawstydzona odwrócia głowę w stroną córki i skarcia ją zym spojrzeniem. Ta przystępia do dziea. Kiedy to robiła mogłem bez skrąpowania przyglądać się jej ciału. Była raczej kobieca jak na swj młody wiek. Jej piersi nie były jeszcze ukształtowane do koca ale podkrelały już jej kobiecość. Natomiast tyłeczek by przecudowny. Jeszcze nie duy a już kuszący. Kiedy smarowała swoją matką kątem oka zerkała na mnie a raczej na to co miałem między nogami. Mój fiut zachowywał się poprawnie. Nie sterczał jak wtedy w wodzie ale nie by tez przerałająco mały. Ciekawe czy widziała już gołego faceta. Na 90% była dziewicą, ale z dzisiejszą młodzieć nic nie wiadomo. Swoją drogą chciałbym to sprawdzią. Było mi miło i przyjemnie, że ta małolata tak się mi przygląda. Wieczr spądziliśmy w miasteczku. Byliśmy m.in. w aptece, gdzie Marta kupia krem na komary, (które tak bardzo nie gryzy, a może to by tylko pretekst łeby wejść do apteki) i chyba coś jeszcze. Wrściliśmy pónym wieczorem i zaraz poszliśmy spać oczywiście w ich namiocie. Kiedy już lekko przysypiałem obudziło mnie coś dziwnego. Marta dobierała się do mojego penisa. Byłem bardzo zszokowany, ale nie dałem poznać, że nie pią. Zsunęła moje bokserki, następnie wyjęła fiuta i zaczęła go mocno masować. Szybko stwardniał. W tym momencie odpakowała coś - to była prezerwatywa, którą nabyła dzisiaj w aptece. Nałożyła sprawnie na sterczęcego kutasa. W tym momencie połołyła się na plecach. Napluła sobie na rękę, którą potara sobie cipkę. Przekręcia się tyłem do mnie, wypięła dupcią i zaczęła nadziewać się na mojego fiuta. Przestałem udawać, że pią. Lekko się przestraszyła. Pomogłem jej nadziać się na moją kuką. Rąkami chwyciłem za cycuszka i zacząłem go mocna ugniatać koncentrując się na sutku. Czułem już, że jej cipka wydziela własne soki. Zaczęło mnie to mocno podniecać. W tej chwili poczułem skurcze jej pochwy - chyba nie miała dawno chłopa, bo nie zdarzyło mi się jeszcze, aby partnerka miała orgazm po trzech minutach pieprzenia i to bez gry wstępnej. Oddałem się sytuacji i też sobie pozwoliłem na szybki orgazm. Lełeliśmy potem zęczeni aż usnąłem z fiutem w jej szparce.
CDN