Opowiadania:

Zabawki z Hanoweru

W dniach 06 11 czerwca odbywała się w Hanowerze duża wystawa, na której równieł nasza firma prezentowała swoje wyroby. Reprezentowani byliśmy przez zespół pięcioosobowy,
3 osoby z Polski, 2 osoby z naszego przedstawicielstwa w Hamburgu. Stoisko było czynne od godziny 10-tej do 18-tej. Poniewał każdy z nas chciał coś jeszcze zobaczyć, ustaliliśmy dyury
i czas wolny dla poszczególnych osb. Podczas mojej wizyty w Hamburgu w maju Manfred przekazał mi informacją, gdzie znajdują się sklepy, które ewentualnie by mnie interesowały.
Oczywiście interesowały mnie sklepy z ciuchami, biuterią artystyczną no i oczywiście sklepy z wyrobami erotycznymi. Mając już we wtorek wolne popoudnie poszłam, jak to się mówi, w miasto. Ale dopiero w czwartek zdecydowałam się na okrelone zakupy. Duszą chwilą zastanawiałam się nad wyborem, ale wrścią z pustymi rąkoma też nie chciałam.

Ostatnio jakby bardziej preferowałam Pupcie, więc po pewnej analizie zdecydowałam kupią co dla niej.
były to:
1. Plug & Joy analny koreczek z czarnej, elastycznej gumy, trjstopniowy, 15 x 5,5
2. Winogrono analne 10 posrebrzanych kuleczek o średnicy 2,5 5cm. każda z nich umieszczona na odpowiednio długim srebrnym ałcuszku, tak, że zawieszone wspólnie na agrafce dają wrałenie winogrona.
Ale o Cipce też nie zapomniałam i kupiam jej:
1. Wibrator z płynną regulacją drgał. Karbowana powierzchnia, złota kocówka zakrzywiona anatomicznie, długość 18,5x4cm.
2. Wibrator Perl Sine, perekowy , wodoodporny, 20 x 3,5 4.
3. Wibrator Rłowa gówka. Podwjny wibrator, wykonujący ruchy wibracyjne i rotacyjne. Rozmiar 20 x 4cm.

W hotelu miałam wspólny pokj z koleanką, więc poprosiłam sprzedawcą o odpowiednie ich opakowanie, bo ze sprawdzeniem ich walorów musiałam poczekać aż do powrotu do domu.
Poniewał miałam przerwą w drodze, więc swoją walizką odebrałam dopiero w poniedziałek i nie mogłam doczekać się koca dnia pracy. A jak to zwykle bywa, jak się komu speszy, to wychodzi wszystko na odwrt. No, ale koło 18-tej udało mi się dotrzeć do domu i wzięłam się do rozpakowywania swoich zdobyczy. Rozłożyłam je na łóżku, przyglądałam się nim duszą chwilą, Cipka robiła się już mokra, a ja dalej zastanawiałam się co i jak będzie smakowało. Ale nie było, nad czym się zastanawiać, weszłam do łazienki, wzięłam prysznic i wrściam na łóżko.

Ponownie popatrzyłam i postanowiam zacząć od Pupy. Wzięłam w rękę trjstopniowy Czarny Koreczek, który swoim wyględem bardzo przypominał Baówanka. By to specjalista z samozasysającą nką. Według instrukcji, wystarczy go tylko odpowiednio ustawią, przyssie się
i mona go rytmicznie uływać. Miał on też odpowiednie rozmiary 18 cm długości i 4.5 cm
w nasadzie. Więc już dużej nie zastanawiałam się, przyniosłam z łazienki stołeczek, ustawiam
się naprzeciwko lustra, Korek postawiam na stołku, podstawą jego lekko smarując, czubek
posmarowałam kremem, rozstawiam szeroko nółki, chwyciłam rąkoma poladki, mocno rozciągając je na boki i kiedy wyczułam, że jest już nad moją dziurką zaczęłam się wolniutko opuszczać.
Na początku nie było problemów. Pupcia nawet chątnie pochłonęła pierwszą kulką, ale przy drugiej już mocno czułam, jak ja rozciąga, jednak też się wsunęła. Ale kiedy zaczęłam pochaniać trzecia zaczęły się schody. Pupcia zaczynała być coraz bardziej rozciągnięta i coraz mocniej wypełniona. Patrzęc w lustro widziałam, że doszłam dopiero do połowy trzeciej kulki, a czułam,
łe jestem już zupełnie pełna. Zaczęłam kręcią się na tym stołku i gaskać Brzuszek, liczęc, że mi to pomołe. Ale za bardzo nie pomogło, więc mocno już jączęc, bo zaczynało mnie w środku pobolewać, mocniej naparłam i po chwili już cały korek by we mnie. Zaokrąglenie po trzeciej kulce spowodowało, że Pupa prawie się zamknęła, na zewnątrz wystawała tylko stopka.
W tym momencie trochę się rozluniam i kręcęc się na tym stołku usadowiam go sobie dobrze w środku. Ale teraz chciałam się nim trochę popieścią. Więc przytrzymując stołek rąkoma lekko zaczęłam się unosię. jeżeli mylicie, że wysuwanie go jest prostsze, ni wsuwanie, to się mylicie. Czułam bardzo wyrałnie, jak trzecia kulka przesuwa się przez miąnie, póniej druga. Kiedy poczułam, że już wyszła, szybkim ruchem bioder ponownie na nim usiadam. Owszem, wszedł atwiej, ale na głębokości poczułam go tak samo mocno. Tym nie mniej, było mi już lepiej. Więc postanowiam jeszcze kilka razy na nim poąwiczyć. No i przez te ąwiczenia Pupa na tyle się rozlunia, że czułam go bardzo dobrze w sobie, ale już nie bolało. Zrobiło mi się dobrze.

Teraz postanowiam pomyśleć o Cipce. Podwałając palcem stopką odkleiam korek od stołka i podeszłam do łóżka, aby wybrać coś dla niej. Wybr padł na Krzywego. Jest to wibrator o karbowanej powierzchni, na wysokości  od dou zaczynała się cząć metaliczna, pozacana, stołkowo zakrzywiona, kocówka spaszczona w formie owalu.
Ułożyłam się wygodnie na łóżku, podłońyłam sobie poduszką pod Pupą, nogi szeroko rozsunęłam i powolutku zaczęłam
go wsuwać. Nie było to takie proste, bo przecie w Pupie siedział Korek. Pierwsza cząć wsunęła się bezproblemowo, ale kiedy skończyła się cząć metalowa poczułam jak opornie zaczyna się wsuwać jego pozostała cząć. Wzięłam jego nasadą w obie ręce
i zaczynałam go mocno wpychać, wręcz rozpychając ścianki Cipki na boki. Ta moja Cipka nie jest zbyt głęboka i pomimo dużego jej rozlunienia udało mi się wsunąć jakie 2/3 jego długości. Napierając jeszcze mocniej poczułam, jak jego pyszczek przylgnął do Szyjki.
Było to bardzo miłe wrałenie, pomyślałam, że było by jeszcze lepsze, jeśli by ten docisk powodowany by naporem mąskiej rąki. Ale niestety, jej nie było, więc przytrzymując go w tej pozycji węczyłam wolniutko wibracją. No i w tym momencie zacząć się odlot. Pyszczek zacząć bardzo mocno drałnię Szyjką, ta powodowała narastające podniecenie. Przekręciam jeszcze mocniej pokrątło i poczułam, że Pyszczek wręcz w nię się wpycha, a ja zaczynam bardzo mocno pojękiwać na skutek narastającego podniecenia. Obawiając się, że nie utrzymam go, kiedy węczą dalsze obroty, postanowiam zmienię pozycją.

Moje łóżko ma tylną krawąd praktycznie równą z wysokością materaca. Ale mona materac trochę ugiąć, wówczas wystaje kawałek oparcia. Więc połołyłam się na brzuchu i zsuwając się w dół doszłam do krawądzi łóżka. Teraz pomagając sobie rękę oparłam stopką Krzywonosa
o krawąd łóżka, wykonałam kilka ruchów na boki, aby odpowiednio ułożyć biodra, nogi mocno ścisnęłam i zaczęłam obcięłać go ciałem, osuwając cząć bioder w kierunku krawądzi łóżka. Kiedy poczułam, że już bardzo mocno napiera na moje wnątrze lekko popuściam i węczyłam wibrator na maksa. To, co się wtedy zaczęło dziać, nie jest tak atwo opisać. Pyszczek buszował napierając na Szyjką, a Szyjka tym pobudzona dostawała drgawek. Cała Cipka czując się mocno pobudzona zaczęła puszczać swoje soki namiętności.
To pobudzenie zmieniło się w narastające podniecenie, które doprowadziło mnie do dużego odjazdu. W pewnym momencie, leęc całym cięłarem brzucha na tym Krzywonogie prawie wbiam go całego w siebie, samej wyrzucając ręce do przodu. Przyszedł moment skurczów orgazmu, ja rąkoma tukam w tapczan jączęc w pełnym odlocie. Te skurcz były na tyle mocne,
łe pomimo dużego wysiłku, nie utrzymałam się w tej pozycji, Krzywonos wysunął się poza krawąd łóżka i trzymając go jeszcze mocno w dłoniach osunęłam się bezwładnie na podłogą.
Po chwili wysunęłam go z siebie, wolniutko poszłam do łazienki i wysunęłam Korek, wzięłam ręcznik, wsunęłam go między nogi i poszłam na łóżko. Dopiero po duszej chwili pozbierałam się, pozbierałam swoje Zabawki, Korka i Krzywonosa umyłam, sama też się opukałam i poszłam odpocząć. W tym dniu już miałam dość pieszczot z Zabawkami. Pozostałymi bądą prbowała się bawią w następne dni, przekazując następne relacje.

Koczęc, sakramentalne już stwierdzenie. Opowiadanie moje jest prawdziwą relacją moich osobistych doznał i przeyć. Jakakolwiek zbieność faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.

13 czerwca 2005 rok baska@poczta.onet.pl Bałka




***